Recenzja Sezonu 1

Upload (2020)
Jeffrey Blitz
Kacie Anning

Witamy w prawdziwym (?) niebie

Choć początkowo serial prezentuje raczej śmieszną niż straszną twarz transhumanizmu, kolejne zwroty akcji sprawiają, że "Upload" z każdym odcinkiem coraz bardziej przypomina mroczne wizje znane z ...
Witamy w prawdziwym (?) niebie
Już w XVIII wieku Benjamin Franklin, myśliciel i jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, przewidział, że w nowoczesnym społeczeństwie nieuniknione będą dwie rzeczy: śmierć i podatki. O ile w przypadku zobowiązań finansowych wobec państwa niewiele się zmieniło – aktualny klimat sprzyja udręczaniu obywateli nowymi daninami – tak dzięki dynamicznemu rozwojowi technologii wizja pokazania kostusze środkowego palca, do tej pory będąca jedynie fantazją, wydaje się bardziej realna niż kiedykolwiek przedtem. 

W swoim nowym serialu Greg Daniels, znany z kultowego "Biura" czy "Parks and Recreation", oprowadza nas po świecie, w którym religie straciły monopol na rozporządzanie życiem wiecznym na rzecz firm oferujących przeniesienie świadomości (a w każdym razie tego, co uważamy za duszę) z niedomagającego ciała do wirtualnej rzeczywistości. Nie brakuje oczywiście sceptyków zwracających uwagę na etyczny wymiar problemu czy krytyków mówiących o wykluczeniu ze względu na status materialny (dwa gigabajty oferowane w podstawowej wersji nie pozwalają na zbyt wiele). Zdecydowana większość zainteresowanych jest jednak skłonna słono zapłacić za możliwość skorzystania z takiej usługi – szczególnie, że czuwający nad kolejnymi aktualizacjami systemu programiści oraz odpowiedzialni za hardware inżynierowie dbają o to, by doświadczenie życia po życiu było jak najwierniejszym odwzorowaniem oryginału. 

Naszym przewodnikiem po wirtualnych zaświatach zostaje Nathan (Robbie Amell) – utalentowany programista, były model o aparycji młodego Toma Cruise'a, narzeczony długonogiej Ingrid (Allegra Edwards). Tragiczny wypadek autonomicznego samochodu zmusza go do zrewidowania planów na przyszłość. Za namową ukochanej decyduje się przenieść do Lakeview, luksusowego ośrodka dla (nie)umarłych. Choć niepozbawiony wolnej woli, w praktyce staje się własnością swojej dziewczyny, która jako właścicielka jego konta może skutecznie uprzykrzyć mu cyfrową egzystencję lub nawet podjąć decyzję o jej zawieszeniu. Co gorsza, po fizycznej śmierci jednego z partnerów oparty na cielesności związek okazuje się niewystarczający zarówno dla młodego mężczyzny, jak i jego kapryśnej ukochanej. A kiedy Nathan zaprzyjaźnia się z uroczą Norą (Andy Allo), pracownicą biura obsługi klienta pełniącą rolę jego anioła stróża, sprawy komplikują się jeszcze mocniej. 

Mimo że Greg Daniels nie przepuszcza żadnej okazji, by obśmiać zaistniałą sytuację (wyobraźcie sobie choćby konieczność wezwania wsparcia technicznego podczas wirtualnych igraszek), w "Upload" nie brakuje refleksji nad kondycją współczesnego człowieka czy wpływem technologii na nasze życie. Realia 2033 roku pokazują wprawdzie gwałtowny skok technologiczny w stosunku do tego, co znamy obecnie, ale bez trudu odnajdujemy się w wielu sytuacjach – denerwujące reklamy, darmowe okresy próbne i upierdliwe boty są stałym elementem zdigitalizowanego krajobrazu, a interakcja z rezydentami Lakeview nie wymaga wyłączenia się z realnego świata, przez co bardziej niż doznania bohaterów cyberpunkowych filmów i powieści przypomina swojską wideokonferencję, którą w każdej chwili można zawiesić, by odebrać inne połączenie lub zareagować na coś, co dzieje się obok nas. 

Choć początkowo serial prezentuje raczej śmieszną niż straszną twarz transhumanizmu, kolejne zwroty akcji sprawiają, że "Upload" z każdym odcinkiem coraz bardziej przypomina mroczne wizje znane z "Czarnego lustra". Żarty coraz częściej ustępują analizie współczesnych relacji międzyludzkich i roli, jaką pełni w nich nowoczesna technologia, a ukryci za goffmanowskimi maskami (i awatarami) bohaterowie często okazują się kimś zupełnie innym, niż pierwotnie zakładaliśmy. Miejmy nadzieję, że w drugim sezonie showrunner dobrze rozegra sytuację, w jakiej zostawił protagonistę, dodając kolejną perełkę do swojego cv.
1 10
Moja ocena sezonu 1:
7
Ewelina Leszczyńska
Rocznik '89. Absolwentka filmoznawstwa i wiedzy o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim. Napisała pracę magisterską na temat bardzo złych filmów o rekinach. Dopóki nie została laureatką VII... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
92% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
Udostępnij: