Serial opowiada o przeciętnej polskiej rodzinie mieszkającej w jednej z wrocławskich kamienic. Głowa rodziny, Ferdynand Kiepski, całymi dniami siedzi ze swym synem Waldkiem przed telewizorem i popija piwo. Cały dom jest na głowie jego żony - Haliny, która jest pielęgniarką. Do tego dochodzi jeszcze babcia, która jest zapaloną fanką "Koziołka Matołka".
Obie te postaci są po prostu nędzne, zupełnie zbędne i wprowadzone na siłę. Dodatkowo właśnie przez nie, Ferdynand musiał zatracić swój dawny charakter i stać się gburem, aby nie przyćmiewać tych pseudo-komediowych gwiazdeczek.
Serio, obejrzyjcie sobie stare sezony ŚWK, a nowe.
Nowe ŚWK to istne dno.
W 1997 roku ubiegłego wieku stworzyłem "Potwora"... Ale cudnego z ryja i podświadomości.
"Potwór" żyje własnym życiem już 15 lat. Biorąc pod uwagę emocje, które towarzyszą mojemu
bękartowi przez tyle sezonów, postanowiłem przerwać milczenie i zabrać głos na Szacownym
Forum. Z przyczyn mocno subiektywnych ja i...
Uwielbiałam ten serial i nawet zmiany które przez lata wprowadzali traktowałam jako konieczność, bo w końcu trzeba zmieniać żeby nie było nudno.
Miałam masę szacunku do aktorów za świetne kreacje wcale nie najprostszych charakterów ale to co zaprezentowali sobą w ostatnim odcinku to szmatławstwo i sprzedajność...