Po uwolnieniu się z alkoholowego nałogu Jack Torrance (Steven Weber), próbuje ponownie ułożyć sobie skomplikowane dotychczas życie. Przyjmuje posadę w bajecznie położonym hotelu w Colorado, gdzie sprowadza się z rodziną na zimę. Hotel okazuje się być pełnym tragicznych tajemnic miejscem schadzek kryminalistów i ludzi mafii sprzed kilkudziesięciu lat.
Webber nie tak źle (jednak wyraźnie gorszy od niezastąpionego Nicholsona), De Mornay - ok (tutaj
akurat zdecydowanie lepsza niż Duvall) , natomiast ten Danny mnie wkurzał przez całe 3 odcinki
serialu. Był tutaj strasznie bezpłciowy, irytujący i ciągle miał ten sam wyraz twarzy jakby narobił w
galoty, a tak poza tym...