To wszystko już przecież było. W tym dziele nie ma absolutnie nic zaskakującego. Ot, taka zbitka starych filmów i seriali, do tego podana w niestrawnym sosie przesady i przewidywalna od początku do końca. Historyjka banalna, klimat bardziej udawany na siłę niż rzeczywisty. Da się to obejrzeć, ale z pewnością nie jest...
więcejSerial ten to mieszanka wszystkiego co w kinie dobre ,wzrusza,bawi,ciekawi,budzi niepokój,wzbudza lęk.Wszystko dopieszczone,świetny klimat,wyważona i świetnie poprowadzona wielowątkowość scenariusza.POLECAM i starszemu pokoleniu jak zarówno tym młodszym.
i to niebo lepszy - podniosłem ocenę z 6 na 7/10. Pewnie w oczach młodzieży zasługuje na więcej, ale nie jestem grupą docelową. W każdym razie S02 powinien ten target poszerzyć
W drugim sezonie "Stranger Things" pojawiło się sporo nowych postaci. Nawet powiadziałabym - zbyt sporo. Nawał. Niektóre były według mnie zbędne, i chociaż ciekawie wykreowane, nie popychały jednak fabuły do przodu.
Dla mnie najfajniejszą nową postacią w serialu jest Erika- mała, pyskata siostra Lucasa. Jej rola...
Myślałam, myślałam. W końcu odkryłam, kogo przypomina mi Charlie Heaton (Jonathan). Pamiętacie film „Reality Bites”? Przepraszam, polski tytuł jest po prostu nieznośny. W każdym razie, Charlie, moim zdaniem, mógłby uchodzić za syna Ethana. Ciekawe, że w tamtej produkcji również grała Winona. Cóż, szkoda, iż Hawke...
Ograne kalki z lat 80. Nic nowego. Początek dość interesujący, jest klimat, muzyka, ale końcówka sezonu 1, z odcinka na odcinek słabnie, że aż.
Siąść i płakać nad zachwytami.
Mam wrażenie, że twórcy tak bardzo skupili się na oddaniu nostalgicznego klimatu lat 80-tych, że zapomnieli o głównym scenariuszu. Wszystko to jest takie mało przekonywujące i na siłę. Nie potrafię się w to wciągnąć - nuda.
PS. Jak by co - mam 40 lat.
udało się zachować cudowny klimat z pierwszego sezonu, fantastyczna muzyka, zdjęcia, nieźle pociągnięta historia z sezony 1 - nie czuć tu robienia czegoś na siłę (może poza dziwnym wątkiem z siostra 11 i zbędnym obleśnym bratem rudej), kapitalni bohaterowie, wszyscy ci z pierwszego planu, a i kilku z dalszego (Bob!)...
więcejKto nie zna lub nie wychowal sie w latach 80-tych straci połowe smaczkow. Dla mnie rok 1979 zabawa przednia abstrahujac od scenariusza, ktorym czasem schodzi na drugi plan. Dzis nie ma juz takiego klimatu. Wystarczy scena balu, sciezka dzwiekowa i czlowiek sie cofa w czasie. Do tego zaangazowane Seana Astina (Goonies),...
więcej