Silent Hill 2

2001
8,9 5 060
ocen społeczności
8,9 10 1 5060
1 301
chce zagrać
powrót do forum gry Silent Hill 2
  • GHX03 ocenił(a) tę grę na: 10

    Jak można doświadczyć całej tej historii i wystawić tej grze ocenę poniżej 8. To jest prawdziwe arcydzieło survival horrorów.

  • GHX03 Za to dla mnie gra jest po prostu tragiczna. Mimo, że jestem fanem horrorów. I tak, wolę eksplorację i klimat od tępych strzleanek i uwielbim takie historie.

    Fabuła właściwie się kończy juz na początku gry. "James idzie szukać Mary" i.......tyle. Cała dalsza gra opiera się na poszukiwaniach. Fabuła po prostu stoi w miejscu, w ogóle sie nie rozwija.
    Strasznych scen nie ma w ogóle. Ale skąd mają się brać skoro cała rozgrywka polega na wchodzeniu do kolejnych pomieszczeń i zabijaniu kolejnych stworów. Wchodzisz strzleasz idziesz dalej. Zero jakiegokolwiek strachu, napięcia, nawet głupich jump scarów. Totalne zero.

    Nie mówiąc już o tym, że amunicji i broni dostępnych to jest więcej niż w Doomie czy Call of Duty. Nie ma czegoś takiego jak chociażby w Alone in The Dark, gdzie naprawdę trzeba było oszczedzać a,unicję bo istnaiło ryzyko że zabraknie. Tutaj po prostu lecimy jak Terminator i kasujemy całe armie stworów.

    Główny bohater to chyba największa pierdoła i bezpłciowiec w historii gier video. Nie mówiąc o tym, że wszedł do miasta zobaczył potwory i... nawet przez chwilę nie pomyślał o co chodzi. "O są jakies stwory o których świat nie słyszał. Spoko. Idziemy dalej". Na marginesie jeśli o nich mowa, to nie stwarzają one żadnego nawet najmniesjzego zagrożenia. Obok nich można w sumie po prostu przejsc.

    Walka z bossami to też kpina. Wielki i straszny piramidoglowy, nie ma nawet jak się zbliżyć do nas bo dostaje salwe z piatoletu niczym z karabinu maszynowego, po czym nagle stwierdza, że "a w sumie to sobie pójdę, szkoda gadać".
    Eddie to w ogole porażka. Walka z nim polega na tym, że facet stanie w jednym miejscu i otrzymuje kilja ciosów od nas po czym pada. Zero jakichkolwiek emocji. Zero.

    Zachowanie ludzi w Silent Hill jest co najmniej idiotyczne. Zamiast się przejac tym, że znaleźli się w jakimś porąbanym miescie z potworami to dla nich czasami największym problemem jest to, że ktoś komus coś powiedział a ktoś się obraził. A,e częściowo wynika to z tego, że James to kompletna pierdoła. Przypomnijcie sobie Edwarda Carnybyego czy Leona z RE. James przy nich to wypada jak 6 letnia dziewczynka.

    Nie wiem skąd te zachwyty, że arcydzieło ze najlepsza gra itd..
    Słaby jako thriller psychologiczny, jeszcze gorszy jako horror.
    I mówi to osoba ktora jest fanem horrorow zarówno filmów jak i gier, oraz zwolennikiem wolniejszych gier nastawionych na klimat dialogi i historie.

  • ZiD0 ocenił(a) tę grę na: 9

    transformers567_fw Z twojego opisu wynika, że kompletnie nie skumałeś gry. XD Zdarza się.

  • ZiD0 Zrozumiałem i dostrzegam dlaczego ta gra się niektórym podoba. Ma specyficzny klimat i jakieś tam przesłanie, które do niektórych trafi. Jednak moim zdaniem za dużo wad by ocenić tę grę jak "najlepsze arcydzieło, które kiedykolwiek powstało wśród gier video". Bo na takie się tutaj kreuje na tym forum. Taki Alone in The Dark 4 o niebo lepszy ma ocenę poniżej 7...

  • Venom_6 ocenił(a) tę grę na: 6

    transformers567_fw w koncu ktos ma podobne zdanie o tej czesci silent hill a jak ja :) tez ogolnie do mnie ona nie przemowila jestem fanem "residentow" i " silentow" ale ta czesc dla mnie osobiscie daleko w tyle siedzi pamietam do dzisiaj jak pierwszy raz zagralem w jedynke cichych wzgorz nie bylem w stanie za malolata przejsc tego calego za jednym razem ale ciagnela mnie historia i po odpoczynku kilku minutowym ponownie zasiadalem do tego trzecia czesc jako rozbudowanie dalsze tej historii juz totalnie mnie rozwalilo ale 2 czesc .... nie wiem jako horror do mnie nie przemowila wogole... nie uwazam ze dno ale wypowiadam sie jako fan caloksztaltu tej tworczosci tez nie wiem dlaczeo wszyscy sie tak nia jaraja ( hmmm... wariat jedzie szukac zony ktora umarla dawno temu spotyka tam inna wariatke ktora byla molestowana przez ojca i spotyka tlusciocha ktory byl wysmiewany przez rowiesnikow obydwoje zabili swoich hmmmm... nazwijmy to "assasynow" obok nich jest jeszcze najbardziej irytujaca postac ze wszystkich gier .... mala gowniara ktora ma sie ochote przy kazdym spotkaniu potraktowac schotgunem) swiat silent hilla nawet nie ma tam klimatu w 1 i 3 to sie widzialo zmiany a w 2 .... hmmmm.... przescieradla na scianach .... wow.... swietne poprostu xD dlatego ja ta czesc w porownaniu do 1 3 i 4 ( dla mnie to sa glowne czesci) ocenilem ja jako 6 moze jako gra odrebna bylo by wyzej ale nie jako czesc sagi :) ale sie rozpisalem :P

  • Venom_6 Dlatego właśnie nie rozumiem fenomenu tej części. Gdyby była określona jako niezła gra (patrz średnia koło 7 na fw) to bym rozumiał, że oarę osób uznaje za arcydzieło przez sentyment. Natomiast aktualnej sytuacji w ogóle nie rozumiem. Nie będę się rozpisywał bo już napisałem wszystko co leżało mi na duszy wyżej. :)

  • Emarblues888 ocenił(a) tę grę na: 10

    transformers567_fw Nie zrozumiałeś koleś fabuły i tyle, z twojego opisu jasno to wynika ale spoko jestem tu kilkoma z wyjaśnieniami mimo że zajmie mi to trochę pisania ale być może ktoś oprócz ciebie "skorzysta" jeszcze na tym.

    Miasteczko w tej części Silent hill jest czymś w rodzaju czyśćca do którego James Eddie oraz Angela przybywają DOBROWOLNIE, w przeciwieństwie do bohaterów innych części ponieważ podświadomie szukają kary za swoje grzechy.

    James wymyśla sobie podświadomie całą historię z listem który dostał od swojej rzekomo zmarłej 3 lata temu żony żeby odwieść się od popełnienia Murji-Shinju czyli Samobójstwa-morderstwa ( w skrócie z tego co wiem jest to "tradycja" Japońska polegająca na zabiciu jakiegoś swojego członka rodziny i zaraz po tym popełnieniu samobójstwa)... oraz poszukiwania kary i próby odkupienia swojego "grzechu".O pierwotnej chęci popełnienia samobójstwa przez bohatera mówi nam zakończenie "In Water".

    Angela trafia tam ponieważ czuje się winna za to że zabiła swojego ojca który przez całe życie więził ją i molestował i najprawdopodobniej czuje się również winna że w ogóle do tego molestowania dochodziło.Wiemy że jej wersja miasteczka stoi w płomieniach (scena na schodach) co symbolizuje jak wyglądało całe jej życie....dla niekumatych...jak piekło.Ostatecznie Angela przegrywa walkę z poczuciem winy i poddaje się znikając w płomieniach swojego świata.

    Eddie szuka zaś kary za zamordowanie jednego ze swoich dręczycieli który wyniszczał go psychicznie obrażając i wyśmiewając jego wygląd.Również przegrywa z samym sobą zatracając się w swoim szaleństwie

    Ostatnia z rzeczywistych postaci czyli Laura nie doświadcza tego całego Horroru,nie widzi potworów jak i innych wytwórów podświadomosci bohaterów ponieważ jest tam tylko dlatego że szuka Mary i nie zrobiła niczego "złego". Robi często na złosć Jamesowi ponieważ uważa że nigdy mu nie zależało na Mary,co najprawdopodobniej usłyszała od samej Mary podczas jej wahania nastrojów wywołanych chorobą.

    Wracając do postaci Jamesa...Mary wcale nie zginęła 3 lata temu (świadczy o tym Rozmowa Jamesa z Laurą pod koniec gry w którym to James czyta list gdzie Mary sklada urodzinowe życzenia Laurze które ta obchodziła kilka dni temu) tak na prawdę James zamordował Mary najprawdopodobniej w ten sam dzień lub dzień przed wydarzeniami z gry,włożył ciało na tylnie siedzenie samochodu (Co zostało potwierdzone przez twóców) i pojechał do Silent Hill z zamiarem popełnienia wcześniej wspomnianego samobójstwa.

    Maria jest wytworem podświadomosci Jamesa który ma zarazem spełniać jego seksualne zapotrzebowania i fantazje jak i przypominać mu o jego żonie (przez co wygląda jak Mary ale jest o wiele bardziej wyzywająca,momentami zachowuje się również jak sama Mary i pamięta rzeczy o których tylko ona mogła pamiętać) oraz o jej śmierci ( przez co Maria ginie 3 razy w trakcie gry)

    Potwory są również wytworami podświadomości i symbolizują poszczególne rzeczy z przeszłosci bohaterów takie jak frustracje seskualną Jamesa która narastała w czasie choroby żony... czy gwałt (potwór w pokoju Angeli) który jest obecny w historii Angeli i prawdopodobnie w mrocznych fantazjach Jamesa.

    Piramidogłowy jest kolejnym wytworem podświadomości Jamesa,jest kimś w rodzaju jego kata który ma za zadanie nie zabić Jamesa ale go karać-- przypominać mu o winie i śmierci żony (przez co zabija kilkukrotnie Marie) jest on również ucieleśnieniem jego mrocznej strony podświadomości i jego fantazji.

    Mógłbym jeszcze tak pisać i pisać więc jeśli ktoś byłby dalej bardzo zainteresowany fabułą gry i symboliką to polecam ten materiał: https://youtu.be/9-09CNnCGPc

    A kończąc co do samych zarzutów dotyczącej rozgrywki to nic dziwnego że bossowie i przeciwnicy są łatwi i amunicji mnóstwo jak się gra na łatwym ewentualnie normalnym poziomie trudności ;)
    Pozdrawiam.

  • Emarblues888 Muszę przyznać że faktycznie symbolika jest imponująca w tej grze. Po twoich "wyjaśnieniach" pewne rzeczy stają się bardziej klarowne. Nie zmienia to faktu że gra się dłuży (a uwielbiam spokojne klimatyczne gry), brakuje w niej zaskoczeń (monotonna).

    Nie ciągnie dalej wątków które były ciekawe - np. motyw w windzie gdzie bohater słyszy o "show" w którym rzekomo bierze udział. Te ironiczne pytania i odpowiedzi były budową klimatu, ale zamiast ciągnąć to dalej lub w tym stylu to wychodzimy z windy i strzelamy do armii potworów niczym CoD.

    Jeśli to były wytwory jego wyobraźni jako odzwierciedlenie kary, to bohater absolutnie nie zachowuje się stosownie do sytuacji. Nie analizuje, nie myśli nie szuka rozwiązań. Po prostu brnie do przodu, co dodatkowo wprowadza monotonizm i brak inwencji twórczej.

    Fabuła w ogóle nie porusza się do przodu, James dociera do SH szukając żony i......na tym się fabuła kończy. Dalej jest bieganina i strzelanina po mieście bez jakiegoś celu. Niby on w końcu gdzieś dociera, niby jest jakaś kumulacja, bohater coś zrozumie ale jest to wprowadzone bez żadnej dramaturgii, w dodatku następuje nagle.

    Powiem tak, to nie jest ten wielki legendarny horror Silent Hill o którym tyle lat słyszałem. Spodziewałem się psychodelicznego ciężkiego horroru od którego cierpnie skóra i narasta strach przed chwyceniem za pada. Otrzymałem mdłą źle poprowadzoną historię z ciekawą symboliką stanowiąca bardziej ciekawostkę aniżeli sedno historii.

    I na nic się tu zda gadanie że "nie zrozumiałem klimatu i historii". Jak już mówiłem jestem fanem horrorów szczególnie tych klimatycznych i ciekawie opowiadanych, jak również psychologicznych dramatów. Ta gra jest słaba jak thriller i jeszcze grorsza jako horror, i nie ratuje jej ciekawa symbolika.




  • Emarblues888 ocenił(a) tę grę na: 10

    transformers567_fw Nie zgadzam się.Symbolika w Silent Hill 2 nie jest ciekawostką jest właśnie sednem historii,środkiem który jest jedynym sposobem aby zauważyć jak fabuła Silent hill 2 jest złożona i wbrew pozorom rozbudowana.Jedynie dzięki niej możesz zauważyć że symbolika postaci potworów czy nawet jak wejdziesz jeszcze głębiej w symbolike- miejsc mówi nam o motywacji cechach i przeszłości bohaterów.

    Wątek poszukiwania Mary jest tylko kręgosłupem na którym opiera się budowa całej fabuły- w głównej mierze właśnie budowy poprzez symbolikę.
    I racja na pierwszy rzut oka ten pierwotny wątek czyli poszukiwania żony nie przechodzi jakieś wielkiej ewolucji ale czy na pewno?

    Bo moim zdaniem cała fabuła ciągle się rozwija.Razem z przebiegiem fabuły zadajesz sobie coraz więcej pytań i to właśnie dzięki symbolice możesz sobie na nie odpowiedzieć.

    Od Startu aż do niemal końca gry rzeczywiście dalej tym głównym celem jest znalezienie żony i to sie nie zmienia ale już wtedy musisz zadać sobie pytanie jak to jest możliwe że pisze do nas zmarła od 3 lat osoba?
    Dalej pojawiają ci się dziesiątki kolejnych pytań: Kim jest Maria?czy ona jest prawdziwa? czemu wygląda tak samo jak Mary? dlaczego wciąż żyje mimo że tyle razy widzieliśmy jak umiera?
    Czemu Piramidogłowy zachowuje się inaczej niż inne potwory?
    Dlaczego razem z Jamesem w mieście jest Angela i Eddie?,Jaka jest ich przeszłość skoro Jamesa właśnie ona tu przywiodła?
    Pod Koniec gry przychodzi pytanie dlaczego James zamordował żonę? Twórcy dają duże pole również do własnej interpretacji np:Czy to co zrobił James świadczy o tym że jest złym człowiekiem?

    Moim celem tutaj jest zwrócenie uwagi na to że w raz z przebiegiem fabuły pojawia się coraz więcej pytań więc nie można powiedzieć że fabuła kończy się na tym że James szuka żony...

    ...A w jaki sposób symbolika odpowiada na te pytania? np: Dlaczego Angela zamordowała ojca? w jednej scenie widzimy pokój Angeli stworzony przez jej podświadomość w którym jest potwor który przypomina łóźko na którym mamy dwie postacie w jednoznacznej pozycji (symbol gwałtu) Angela zwraca się do niego "Tatusiu". Dzięki temu wiemy że zamordowała ojca dlatego że była przez niego gwałcona.Nie mamy tej informacji podanej na talerzu w postaci jakiejś sceny retrospekcji czy dialogu tylko poprzez właśnie symbolikę tego potwora czy nieufności Angeli w stosunku do mężczyzn która objawia się w jej zachowaniu podczas rozmów z Jamesem.

    Dlaczego James zabił żonę? między innymi wyjaśnia to symbolika potworów: Frustracja seksualna poczucie ciężaru bezradności (Na kilku stronach można wyczytać co który potwór symbolizuje niestety nie mogę udostępnić tutaj linku)

    I jest tego na prawdę mnóstwo a i tak pokazałem jak działa tutaj symbolika na dość prostych przykładach.
    I właśnie moim zdaniem to ten sposób opowiadania historii niemal w 95% poprzez symbolikę powoduje że w oczach wielu Silent hill 2 jest czymś wybitnym.


    "Jeśli to były wytwory jego wyobraźni jako odzwierciedlenie kary, to bohater absolutnie nie zachowuje się stosownie do sytuacji. Nie analizuje, nie myśli nie szuka rozwiązań. Po prostu brnie do przodu, co dodatkowo wprowadza monotonizm i brak inwencji twórczej."

    Odpowiedź na to jest względnie prosta: jak wspominałem wszystko co dzieje sie w Silent hill 2 jest wytworem PODŚWIADOMOŚCI co za tym idzie James nie może być świadomy tego co się tak na prawde dzieje co za tym idzie trudno mu zadawać właściwe pytania i analizować wszystkiego co mu się przytrafia podobnie jak człowiek we śnie.Dopiero w pewnym momencie w fabule można powiedzieć że James się budzi (moment obejrzenia kasety) i już zaczyna analizować i zadawać pytania i szukać rozwiązań.

    Co do samego strachu to tu być może decyduje indywidualna kwestia... ja przez dźwięki muzykę i ogólnie panującą ciemność oraz klimat grałem momentami zeschizowany z walącym sercem jak dzwon XD....A co do tego "Show" to z tego co wiem jest to bardziej element jakiejś ciekawostki bardziej i wywołaniu przysłowiowego Mind-fu*** niż jakiegoś elementu fabularnego.

  • Emarblues888 Cóż, muszę przyznać że faktycznie znasz się zarówno na symbolice jak i zgłębiłeś temat tej gry. Trudno się nie zgodzić z tym co napisałeś szczególnie w kwestii tej symboliki. Być może źle ująłem to "że jest ona ciekawostką". Chodziło mi o to, że nie zwróciłem na to uwagi na poczatku, bo odniosłem wrażenie że grze brakuje konsekwencji.

    Np. To dlaczego piramidogłowy zachowuje się inaczej nie odebrałem jako symbolizm ale niechlujnie budowanie atmosfery. Być może odbiór byłby inny gdyby się nastawił na to. Od zawsze seria SH kojarzyła mi sie z przerażającą walką z maszkarami i z takimi myślami zaczynałem przygodę z tą grą.

    Jednakże cięzko mi wytłumaczyć fakt, iż mnie jako osobę która lubuje się w intrygach, twistach i zaskakujących zakończeniach i przebiegach (Incepcja, Interstellar,Wyspa Tajemnic,Podziemny Krąg , a z gier chociażby Until Dawn, Beyond czy nowy Resident Evil Biohazard) ta gra kompletnie nie poruszyła i nie skłoniła do refleksji.

    Z tym że problem nie leży moim zdaniem w subiektywnym odczuciu a złym prowadzeniu fabuły. James powinien mieć wiecej makabrycznych wizji, halucynacji, realnego zagrożenia, niewytłumaczalnych zjawisk. Tutaj wszystko jest proste i robione na szybko. Maria ginie, następnym razem spotyka Jamesa, a on nawet się nie dziwi tylko "o jesteś, idziemy". Przez to siada napięcie, bo skoro bohater nie przejmuje się losem swoim i innych to czemu ja mam się przejąć ?

    Jednakże muszę przyznać że taka "losowa" niezobowiązująca konstrukcja sprawdza się jak koszmar senny. W snach też nic nie ma sensu a ta gra idealnie to pokazuje. Zupełnie jakby cała gra była jego koszmarem. Tu muszę to oddać twórcom.

    Natomiast wracając do poprzedniego przykładu oprócz Mary i braku suspensu. Inny przykład : James na początku nie wie że tylko on widzi potwory oraz że są one przedstawieniem jego lęków i pragnień.

    Powinien w przerażeniu o nie pytać innych mieszkańców SH, a oni odpowiadając że nie wiedzą o co mu chodzi wprowadzili by nutkę suspensu. No bo jak to ? Tylko ja je widzę ? O co tutaj naprawdę chodzi ? Niby prosty zabieg, a zaciekawia i przykleja do ekranu. Nadaje historii dynamizmu i wprowadza inne wątki i tajemnice do rozwikłania. Oprócz tej wielkiej "intrygi" z Mary pojawia się problem w świecie przedstawionym, który jest niejako połączony.

    Pozatym, dlaczego ma mnie tak strasznie zaciekawiać jakim cudem napisała do niego kobieta co nie żyje od 3 lat, skoro w tym uniwersum istnieją potwory, zjawy oraz domyślnie duchy ? Zanim zabrałem się za SH w taki oto sposób był on reklamowany ogólnie, czyt. tak go ludzie postrzegali (poza fanami) .

  • Venom_6 ocenił(a) tę grę na: 6

    ZiD0 zido a moze ty wlasnie nie zrozumiales i nie poznales calej historii silent hilla doglebnie :)

  • ZiD0 ocenił(a) tę grę na: 9

    Venom_6 Może nie. Emarblues888 rozjaśnił fabułę dwójki koledze transformersowi, który sam przyznał, że teraz trochę bardziej ją rozumie. Do tej pory żył w przeświadczeniu, że Silent Hill to nawalanka z maszkarami. Źle. Nawalanka z maszkarami to inna seria.

  • Vitis_Idaea ocenił(a) tę grę na: 10

    transformers567_fw Cóż, pierwszy raz z SH2 zetknęłam się mając coś ponad 10 lat, kiedy brat grał, a ja siedziałam obok i oglądałam. Już wtedy wiedziałam, że gra jest wyjątkowa, smutna i straszna, ale nie przez sam klimat czy potwory, chociaż oczywiście nie widziałam dokładnie o co w niej chodzi.
    "Until Dawn, Beyond czy nowy Resident Evil Biohazard" - dlaczego mnie to nie dziwi, dlaczego nie dziwą mnie te tytuły, nowe gry, szałowa grafika - czasem brak klimatu. Czy naprawdę takie gry mogą poruszać, zaskakiwać? Nie ocenia się po gustach, ale dodam swoje 3 grosze. W UD nie było nic poruszającego, na pewno trochę zaskakującego. Owszem, gra jest klimatyczna, niestety albo stety rozwój technologii pozwala na tworzenie naprawdę świetnej grafiki, ale to nie wystarczy. UD to tylko dobra gra i tylko na jeden raz. Nie skłania do myślenia, wszystko co powinniśmy wiedzieć zostaje podane jak na tacy. Po niej nie miałam mętliku w głowie, jest po prostu dobrą grą z typową, jak dla ostatnich lata, prostą fabułą, ładną grafiką, częstymi strasznymi scenkami - nihil novi.
    Co do residenta, cieszę się, że powrócił do bardziej "mrocznych" klimatów dalekich od RE5, ale mimo wszystko to nigdy nie będzie tak dobre jak stare residenty, na których się wychowałam, i do których mam ogromny sentyment. Nowy resident jest naprawdę dobry, brudny i obrzydliwy, ale czy jest zaskakujący? Było parę fajnych smaczków, klimatycznych, ale takich nie residentowych. Fabuła również nie jest tu jakoś mocno skomplikowana, zawiła, zaskakująca. Nie pozostaje też na długo w pamięci, a nie tego wymagam od gier. Mimo wszystko, z uwagi na sentyment do serii, grę przyjęłam ciepło.
    A Beyond nie urzekł mnie w ogóle. To typ gier, których nie lubię. Fajnie, bo filmowo, ale czegoś jednak zabrakło.
    I jak ma się to do Silent Hill 2? SH ciężko porównać czy zestawiać blisko takich gier, ponieważ bazuje na innym "straszeniu" i prowadzeniu fabuły, nigdy nie odniosłam wrażenie, że SH ostało stworzone po to, by tylko przerażać gracza. Gra jest smutna, ponura, skłania do zastanowienia się "ale właściwie dlaczego tak jest?". Nim sobie usystematyzowałam fabułę wiele o grze czytałam, to pozwoliło mi rozwiać wątpliwości i "pokochać" grę jeszcze bardziej. To właśnie typ gier, które uwielbiam. Bez nadmiernej akcji, zabijania, straszenia z każdej strony. Gra po prostu idealna, jeżeli chodzi o fabułę i budowany klimat.