Filmweb sp. z o.o.
https://www.filmweb.pl/article/T-MOBILE+NOWE+HORYZONTY%3A+Z+pokolenia+na+pokolenie-87500

T-MOBILE NOWE HORYZONTY: Z pokolenia na pokolenie

  • autor: Malwina Grochowska
  • Relacja
Zanim szczęśliwie wylądowałam w Meksyku, wpadłam jeszcze do Chile, ale niestety nie była to pouczająca podróż. Konkursowe "Od czwartku do niedzieli" okazało się kolejną historią, w której kontemplacyjny styl południowoamerykańskiego kina staje się pustą manierą i łatwym usprawiedliwieniem dla przedstawienia miałkiej historii. Podróż, którą pewna rodzina w kryzysie odbywa na prowincję, ma w sobie minimalny ładunek emocjonalny. Informacje o tym, co się właściwie wydarzyło, dlaczego ojciec i matka ledwo ze sobą rozmawiają, są nam udzielane nad wyraz skąpo. Jest to o tyle sensowne, że historię oglądamy z punktu widzenia około dziesięcioletniej córki (jej rola jest najjaśniejszym punktem filmu), która nie do końca rozumie sprawy dorosłych, jednak taka strategia artystycznie niewiele wnosi. Natomiast jak wskazuje tytuł, widzowi rzeczywiście wydaje się, że siedzi w kinie kilka dni.

post.jpg



Meksyk zaprezentował we Wrocławiu różne oblicza. Osobną retrospektywę miał Carlos Reygadas: można było zobaczyć wszystkie jego filmy pełnometrażowe (w tym najnowszy, "Post Tenebras Lux", który recenzowałam TUTAJ), a także takie perełki jak filmy krótkie oraz film-instalację "Seranghetti". Ten wizualny eksperyment Reygadasa, pokazany we Wrocławiu w galerii, nie w kinie, to pięknie sfilmowany mecz. Tyle że sam mecz, podobnie jak i sposób jego ukazania, odwracają wszelkie schematy, do jakich przyzwyczaiły nas telewizyjne transmisje sportu. Prowokacja Reygadasa jest tu nawet bardziej wyrafinowana niż w jego filmach kinowych. Śladami naczelnego prowokatora podążają inni autorzy, między innymi Amat Escalante, Nicolás Pereda. Wypracowali wspólnie już pewien styl meksykańskiej Nowej Fali. Na ich tle bardzo odmiennie zaprezentowała się kobieca i oniryczna "Zielarka".

Biała szamanka

"Zielarka" to jeden z najciekawszych filmów, jakie ostatnio miałam okazję zobaczyć. Zupełnie po cichu, bez zamieszania wprowadza radykalnie inną perspektywę niż ta, którą zwykle widzimy w kinie. Nawet na tle tego, co tworzą jej odważni, przełamujący kinowe schematy koledzy, Maria Novaro, najbardziej znana reżyserka z tego kraju, wypada bardzo oryginalnie. Reżyserka w centrum opowieści stawia dwie kobiety. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Znaczące jest raczej to, jak konsekwentnie umieszcza swoje bohaterki poza męską narracją, kobiecy pierwiastek przenika całą historię głęboko. To świat czułych relacji, a nie pustych kontaktów; głębokich emocji, a nie obojętności; intuicji, a nie oświeceniowego racjonalizmu. 
ziela.jpg
Reżyserka sytuuje opowieść na granicy kultury rdzennie meksykańskiej i cywilizacji zachodniej: bohaterkami są matka Lala i córka Dalia – białe, raczej zamożne, przynależące do wyższej klasy średniej. Matka świetnie zna się na florze, z pasją pracuje przy pielęgnacji przydomowego ogrodu z bujną, egzotyczną roślinnością. Ale dla niej ogród to nie tylko ozdoba: każdy kwiat, liść, korzeń ma swoje specyficzne właściwości. Ta praktyczna wiedza służy Lali w wielu aspektach życia: wie, jak wykorzystać aloes (jako krem do twarzy), ale też jak hodować marihuanę i spożywać grzyby halucynogenne. Córka, po trzydziestce, prowadzi samodzielne życie: pracuje w niezależnej radiostacji, wychowuje samotnie kilkuletniego syna. Wszystko się zmienia, gdy u niezależnej, energicznej Lali zostaje zdiagnozowany Alzheimer. Jej stan szybko się pogarsza, a córka musi skonfrontować się z nową rzeczywistością. 

Mężczyźni pozostają na uboczu: w życiu Dalii przewijają się jacyś znajomi, młody kochanek zaczepiony w kinie, ojciec chłopca tęskniący za Dalią i od czasu do czasu opiekujący się synem. Ojca Dalii słyszymy tylko podczas rozmowy telefonicznej. Nie wiemy nawet, czemu nie mieszka już z matką, czemu ma prawo tylko na gościnny wstęp do jej życia. Jedyny jego namacalny ślad na ekranie to wisząca na krześle marynarka. Tylko czy rzeczywiście należy do niego? Równocześnie z historią Alzheimera zostaje przed nami uchylony rąbek rodzinnej tajemnicy. Pokolenie najmłodsze to synek Dalii. Chłopiec dostaje od ojca-biologa modliszkę. Nie jest, przynajmniej na razie, dopuszczany do tajemnej wiedzy kobiecej o pożytecznych i trujących roślinach. Czyżby to sygnał, że wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie, z kobiety na kobietę, umrze wraz z matką chłopca? Ona jeszcze kontynuuje tradycję, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że świat babki – silnie związany z przedkolumbijską kulturą, mający korzenie jeszcze w wiedzy jakiejś starej szamanki  –  powoli odchodzi do przeszłości.

zobacz też:

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię