ciąg dalszy z poprzedniej strony

U Grenawaya, jak zawsze, tak i w tym filmie wiele jest niedomówień, jak choćby nękające widza pytanie, czy syn przespał się z ojcem czy nie. Wydaje się, że twórca w tym momencie się z nami zabawia i zmusza jednocześnie do własnych wariacji seksualnych na dany temat, choć jak dla mnie mało umiejętnie. Sam wątek miłości ojca i syna i ich skrywanego związku duchowego jest tutaj celebrowany, a mapa anatomiczna męskiego ciała ma być próbą zbliżenia ich obu. Wskazuje jednocześnie na seksualny problem Europejczyków do własnego ciała. Tutaj na przekór tym konwenansom dojrzały, nieatrakcyjny mężczyzna o "pogniecionym" ciele paraduje nago obok wychudzonego pozornie atrakcyjnego młodego mężczyzny. Grenaway przyznaje w filmie, jak i w swoich wywiadach, że jest "zagorzałym darwinistą", dla którego liczy się tylko prokreacja, seks, a nie miłość. To ostatnie uczucie jest dla niego tylko sztuczką służącą zaspokojeniu zmysłów. Dlatego nie ma na nią miejsca, bo i po co. Zatem z jednej strony sentymentalny Grenaway, a z drugiej zatwardziały materialista i cynik.....i takimi nastrojami przepełniony jest na przemian film.
Autorka: Pranayama


1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: