Po przeglądnięciu poprzednich tematów nie będę się rozpisywała, myślę, że sam nagłówek zachęci do oglądnięcia filmu.
Takie filmy powinni puszczać w szkołach, żeby rozpiżdżone dzieciaki zobaczyły czym jest bieda ( może niekoniecznie bieda... zacofanie, nieporadność ), najbardziej 'dobiły' mnie czarno-białe scenki,...
"Dzienniki motocyklowe" są filmem, który bardzo porusza człowieka. Pokazuje wędrówkę ku dojrzałości wewnętrznej, przepracowanie swoich ideałów i wyjście ze swojej strefy komfortu. Czyli to co może dać każda podróż, jeśli się na nią otworzymy.
Film jeszcze bardziej wstrząsa, jeśli patrzymy nań poprzez historię Che...
Nie wiedzialem za bardzo nic nigdy o nim oprocz tego ze jego zdjecie jest na koszulkach i ma cos wspolnego z Kubą, ciezko mi uwierzyc ze Ernesto z filmu i prawdziwy Che to ta sama osoba. Film pokazuje morderce bez skrupulów jako dobrego, pelnego wspolczucia czlowieka. Ktos taki jak ja, kto nie wiedzial nigdy nic o Che...
więcejmnie natomiast film bardzo się spodobał. co prawda rzeczywiście zgadzam się z niektórymi opiniami, ze potencjał przedstawienia piękna Ameryki Poludniowej został nieco zmarnowany, jednakże nie jest wcale tak źle – w szczególnosci zdjęcia w Chile i Peru są świetne. prawdę mówiąc, w trakcie oglądania ów dzieła nie...
Tylko pierwsze pół godziny miało w sobie motocyklową zajawkę, pozostałe półtorej godziny to już inna bajka, bo podróż przenosi się do ciężarówek i łodzi. Jak ktoś przez wzgląd na tytuł filmu liczył na coś w stylu "Easy Rider" lub "Droga do Palomy" to się zawiedzie. Dziwne, że nazwano ten film "Dzienniki motocyklowe",...
więcejfilm zrobił na mnie wielkie wrażenie może dlatego że jestem w podobnym wieku co główny bohater i marzę o podobnej podróży, szczególnie po Ameryce Południowej.wiem że che guevara nie był w późniejszych czasach aniołkiem ale to mnie mało obchodzi.po prostu myślę że większość młodych ludzi marzy o podobnej podróży która...
więcej