Hobbit: Pustkowie Smauga

The Hobbit: The Desolation of Smaug
2013
7,6 329 tys. ocen
7,6 10 1 328979
6,4 51 krytyków
Hobbit: Pustkowie Smauga
powrót do forum filmu Hobbit: Pustkowie Smauga

Przeceniony Tolkien.

użytkownik usunięty

Witam. Wiem, że tytuł posta jest trochę prowokujący ale chcę prowokować tylko do wartościowej
dyskusji.

Nie mam nic przeciwko cenieniu treści Tolkiena ale według mnie popadło to cenienie w dużą
przesadę. Objawem tego jest m in dewaluowanie bardzo inteligentnych twórców jak Sapkowski
czy George RR Martin powołując się na Tolkiena, nazywanego "mistrzem", który w mojej opinii
nie może się równać z ww pisarzami pod względem wartości fabularnej, merytorycznej i
emocjonalnej ich opowieści.

Przeczytałem Hobbita, Trylogię Władcy, Silmarillion i Niedokończone Opowieści. Dwie ostatnie
pozycje czytało

mi się wspaniale i uważam je za magnum opus Tolkiena, znacznie przewyższające "Władcę
Pierścieni", choć mimo to żadnego z dzieł ojca fantasy nie uważam za arcydzieło. Dlaczego?

Niegdy nie miałem problemu z wyobrażeniem sobie życia codziennego ani umiejscowienia siebie
w świecie Westeros, Wiedźmina, Eragona czy Gwiezdnych Wojen. Natomiast Śródziemie wraz z
jego rasami jest bardzo apatycznym i niestwarzającym pretekstów do przygód miejscem. Hobbici
palą swoje ziele i ryją w ziemi, hedonistycznie korzystając z wygód, elfy śpiewają, tańczą i
tworzą miecze, krasnoludy szlifują klejnoty a ludzie zajmują się przyziemnymi ludzkimi pracami.
Magia jest zarezerwowana tylko dla anielskich Majarów, którzy schodzą do Śródziemia w postaci
czarodziei. Dla porównania w świecie Star Wars znajdę multum aktywności i życia - są tam
rycerze Jedi, piraci, przemytnicy, łowcy nagród i mroczni Sithowie. Odległa Galaktyka jest
przepełniona mistycyzmem, niezbadaną Mocą, legendami i szansami dla poszukiwaczy przygód;
każdy może znaleźć cel, misję i zbudować swoją przygodę. Uniwersum Piratów z Karaibów z
kolei, jest pełne bardzo charakterystycznych, charyzmatycznie wykreowanych postaci gdzie
każda wplata swoją nić w sieć intryg a ich wzajemne relacje są siłą napędową opowieści.
Karaiby, pełne morskich legend aż rozpalają wyobraźnię i skłaniają ją do wykreowania własnej
postaci, statku i interakcji z piratami. W świecie Tolkiena nie mam pojęcia co mógłbym robić.
Wydaje się, że tam dzieje się coś tylko gdy największy szatan postanowi wykreować armię
złych z natury elfich zombie zwanych orkami. Odniesienie zwycięstwa w takim świecie nie daje
żadnych perspektyw - nie zostanę w nim magiem, wiedźminem, smoczym jeźdźcem czy
wargiem.

Następna kwestia to same postacie: We Władcy Pierścieni są one w większości bardzo płytkie i
można je szybko scharakteryzować. W świecie Tolkiena nie ma wewnętrznych problemów, są
tylko zagrożenia z zewnątrz.

Przyznaję, że Aragorn, Boromir czy Eowina mają swoje rozterki ale to i tak nic w porównaniu do
głębi, autentyczności i nieprzewidywalności postaci Pieśni Lodu i Ognia. Młody Paolini nadał
więcej wymiaru i złożoności swoim bohaterom. Bardzo ciężko zżyć się z członkami Drużyny
Pierścienia.

Świat Tolkiena jest czarno-biały. Czyści, ładni i dobrzy odnoszą zwycięstwo nad czarnymi,
brzydkimi i złymi. Lubie proste baśnie ale tylko jeśli nie wylewają się ze swojej formy. WP jest
baśnią, lecz mocno napuszoną i próbującą przybrać formę poważnego eposu. Hobbit pod tym
względem jest znacznie lepszy. W Trylogii postacie męczą powtarzanymi niemal identycznymi
wielkopańskimi wywodami o bezkresnym mroku Saurona i nikłej nadziei na zwycięstwo. Prosty
konflikt jest przedstawiony jako spisek dziejów choć praktycznie brak tu jakiegokolwiek wątku
politycznego. Historia jest obudowana toną faktografii i nazw ale to nie czyni dzieła wybitnym.
George RR Martin zbudował przeogromny świat, nie ustępujący złożonością Tolkienowskiemu
przy czym naszpikował ten świat niedopowiedzeniami, tajemnicami i wzajemnie oddziałującymi
na siebie, żyjącymi własnym życiem elementami.

W kwestii wartości intelektualnej opowieści Tolkien nawet nie kwalifikuje się w zestawieniu z
Wiedźminem, Grą o Tron, Imieniem Wiatru czy Piratami z Karaibów. To trzeba przeczytać lub
obejrzeć. Nawet Paolini poświęcił swoim dziełom niemało filozofii na temat istoty magii, bogów,
religii oraz genezy zła w głównym antagoniście a te podstawy u Tolkiena nie istnieją.

Chociaż swoje książki pisał miodopłynnie, ich treść jest złożona głownie z opisów terenu,
ciekawostek o świecie przedstawionym i debat, którą drogą dojść do celu. Miałem wydanie 3-
tomowe i losowo otwierając zawsze trafiałem na takie rzeczy. Dialogi są często jak wspomniałem
nadmuchane i nieco oschłe, brak im naturalności.

Można by rzec, że WP to dziennik podróży zmęczonych emocjonalnie osób, opakowany w
encyklopedię Śródziemia.

To co wykreował J.R.R Tolkien jest misterną mozaiką, układaną wiele lat, a jednak
przedstawiającą prosty baśniowy obraz. Nazywa się go "mistrzem" bo wykreował mainstream
fantasy jako pierwszy, pomimo, że wyprzedziło go wielu pisarzy pod względem złożoności i
wielowymiarowości fabuły, klimatu, o głębi merytorycznej nie wspominając. Ja nazwałbym go
raczej ojcem fantasy, bez którego nie byłoby Geralta, Eragona czy Tyriona Lannistera. Za to
należy mu się wyróżnienie i nie mam absolutnie żadnego problemu z postrzeganiem go jako
geniusza ale bardzo drażni mnie gdy uważa się go za niedoścignionego i wmawia, że to
racja absolutna.

Powyższy tekst to moja osobista opinia, nikomu jej nie narzucam. Przeciwnie. Jeśli macie
ciekawe argumenty na obronę Tolkiena, śmiało piszcie. Po to zamieściłem swój post; żeby
wzbogacić się o inne punkty widzenia.

Pozdrawiam

ocenił(a) film na 8
Qba25

Skoro więc mam prawo to nie nazywaj tego herezją tylko moim zdaniem. Bo równie dobrze to samo mogę powiedzieć o twoim poglądzie na Tolkiena

ocenił(a) film na 10
katedra

Mój pogląd na Tolkiena ma oparcie w opinii literaturoznawców, którzy specjalizują się w jego twórczości.
Twój pogląd na Tolkiena opiera się jak widzę jedynie na świetnej ekranizacji tej twórczości.
Odwracasz kota ogonem sugerując, że to Tolkien powinien być wdzięczny łaskawcy Jacksonowi za to że ten zechciał zekranizować jego książki - a to delikatnie rzecz ujmując jest herezją.
Jeśli Cię to uraziło to przepraszam.

ocenił(a) film na 8
Qba25

Nie trzeba być znawcą aby mieć swoje zdanie i uważać je za słuszne, wystarczy po prostu czytać jakiegoś pisarza.
Opiera się na przeczytanych książkach i porównania ich z filmami.
Nic nie odwracam ogonem, wyraźnie piszę,że Tolkien potrafił WYMYŚLAĆ, nie PISAĆ
Po prostu szanujmy się i nie mówmy o herezji

ocenił(a) film na 10
katedra

Mi styl Tolkiena odpowiadał, przeczytałem Władce Pierścieni przed ekranizacją i byłem oczarowany.
Wiec w mojej opinii Tolkien potrafił i WYMYŚLAĆ i PISAĆ, zresztą nie tylko w mojej opinii...
Przypominam, że to prawnicy studia filmowego przyszli do Christophera Tolkiena po prawa do ekranizacji, on sam oto nie zabiegał aby nadać większy rozgłos twórczości swojego ojca "starego nudziarza, który napisał bajkę dla dzieci i stworzył postać niziołka, bez której świat zupełnie by się obył" :D

ocenił(a) film na 8
Qba25

I dopiero oni ożywili tego niziołka,który istniał do tej pory w wyobraźni dzieci

ocenił(a) film na 10
katedra

Był już ożywiony, właśnie w wyobraźni nie tylko dzieci ale i dorosłych. Ekranizacja nie jest niezbędna aby ożywić bohaterów jakiejś książki, oni ożywają już podczas lektury.
Skończyłem dyskusję.

ocenił(a) film na 8
Qba25

Niby tak, ale jeśli ktoś jest niezbyt dobrym pisarzem to to raczej wskrzeszanie zwłok

ocenił(a) film na 10
katedra

To Twoje subiektywne zdanie z którym się nie zgadzam.

ocenił(a) film na 10
katedra

Po za tym uważam, że to nie wina pisarza, że wyobraźnia niektórych nie radzi sobie z opisywanym przez niego światem.
To nie jest przytyk do Ciebie, tylko takie ogólne stwierdzenie.

ocenił(a) film na 8
Qba25

Po prostu ciężko mi sobie wyobrazić Thorina mając do dyspozycji opis jego kaptura

ocenił(a) film na 10
katedra

I tu właśnie jest pole do popisu dla indywidualnej wyobraźni każdego czytelnika.

ocenił(a) film na 8
Qba25

Czyli w sumie nie musiał pisać książki i wtedy pole do popisu byłoby jeszcze większe!

ocenił(a) film na 10
katedra

Ty to powiedziałeś nie ja.

ocenił(a) film na 8
Qba25

Wniosek na podst. tego co napisałeś

ocenił(a) film na 10
katedra

Wyciągnąłeś błędny wniosek.
Bez odbioru.

ocenił(a) film na 8
Qba25

Dziwne

ocenił(a) film na 9
katedra

Hobbit był dla dzieci, cała reszta dla dziecka to katorga.

ocenił(a) film na 9
katedra

Pisanie wychodziło mu wybitnie, to, że nie jest najłatwiejszą literaturą poprzez styl i język nie znaczy, że pisał źle.
Poza tym oglądanie adaptacji przed przeczytaniem książki i potem porównywanie jest niestety ale idiotyczne.
Film zabiera Ci możliwość wyobrażenia sobie świata.

ocenił(a) film na 9
katedra

Nie wiem czy wiesz ale książki Tolkiena przed wiekiem XXI były najczęściej czytanymi książkami fantasy na świecie.

użytkownik usunięty
katedra

Jeszcze różnobarwne brody mieli :) No i dlatego Hobbit był tak świetnym materiałem do ekranizacji, bo dawał bardzo duże pole manewru dla inwencji twórczej PJ'a. Dopowiedział to, co Tolkien w tej baśni pominął. Gdybyśmy otrzymali wierny w 100% książce film, obserwowalibyśmy 13 niemal identycznych krasnali, które zupełnie nieuzbrojone ruszają na spotkanie ze smokiem. I oczywiście każdy czarny charakter by śpiewał piosenkę przed zrobieniem czegoś nikczemnego (co zostało ograniczone do pieśni króla goblinów) :))

ocenił(a) film na 8

To jest dobre jeśli robi się film, niestety złe to jest dla samej książki

użytkownik usunięty
katedra

No tak, ale zauważ że Hobbit początkowo miał być po prostu bajką, a nie wstępem do Władcy Pierścieni. Myślę, że Tolkien w trakcie pisania nie przywiązywał jeszcze takiej wagi do tych detali. Ktoś tu wcześniej wspominał, że po sukcesie LOTRA, zaczął pisać Hobbita na nowo, w dojrzalszy i bardziej rozbudowany sposób ale ostatecznie projekt porzucił.

ocenił(a) film na 8

LOTR jest dojrzalszy, racja, ale nadal pozostawia wiele do życzenia, nadal są tam ogólniki i rzeczy, które ciężko zdzierżyć.
Nie wyjaśniono np. czym jest Jedyny Pierścień, która poza mocą kontroli pozostałych i niewidzialnością, nie ma jakichś szczególnych właściwości,które spowodowały wojnę światową. A rzeczy, które nadal pozostają nieco wyrwane z kontekstu i miejscami infantylne: Tom Bombadil

użytkownik usunięty
katedra

Prawda. Choć darzę twórczość Tolkiena wielkim uwielbieniem, jego dzieła mają niedociągnięcia i niedopowiedzenia. Dobre określenie z tymi ogólnikami, bo w wielu sprawach nam poskąpił wyjaśnień i nie zgłębiał się w liczne wątki przez co możemy czuć miejscami niedosyt. Szkoda, że już nie dowiemy się jak to dokładnie wyglądało i pozostaje nam gdybać i dopowiadać.

ocenił(a) film na 8

Dlatego trzeba się cieszyć,że jeszcze 2 wizyty w Śródziemiu przed nami, bo wątpliwe aby ktokolwiek w najbliższym czasie chciał tam zajrzeć. Być może kiedyś ktoś wróci i zrobi np. Dzieci Hurina.
I powinniśmy przestać w końcu narzekać na to,że PJ powtarza się po raz kolejny

użytkownik usunięty
katedra

Oj tak! :) Wielu narzekało i narzeka, na to że rozbito Hobbita na trzy części, ale jakbym teraz miał świadomość, że w grudniu to już jest koniec... Smutno by było. A tak czeka nas kolejny rok spekulacji, gdybania i czekania z wywieszonymi jęzorami na kolejne nowinki. Dla mnie - bomba, bo jak wspomniałeś nie wiadomo czy przyjdzie nam jeszcze wrócić do kinowego Śródziemia. A jeśli nawet, to nie prędko.

Z tego co już udało mi się zauważyć czy tu na forum czy na imdb to narzekania ludzi na sztuczność hobbita, za dużo CGI, CGI orki, CGI, gobliny, CGI krajobrazy, CGI, plenery ten film to 3/4 CGI. I to przez to taka niechęć sporej liczby fanów bo o ile WP mimo że starszy to wcale się nie zestarzał pod względem CGI a i wypada realniej i bardziej klimatycznie od Hobbita. Co do tego podziału to uważam że tego nie udałoby się uniknąć nawet bez wprowadzania dodatkowych wątków. Bitwa 5 Armii powinna być przedstawiona właśnie w ostatnim filmie, całe 1.5-2 godziny bitwy, to będzie coś ;D

ocenił(a) film na 9
katedra

Pamiętaj, że Tolkien opisuje mitologię. Niedopowiedzenia są tutaj zamierzone gdyż, można wtedy kontynuować historię bez pomyłek i niewywiązywania się z poprzednich założeń. Plus pozostawia sferę do rozmyślań.

ocenił(a) film na 7

Cześć, uwielbiam Tolkiena za to, że pozwolił innym np. Sapkowskiemu czy choćby Paolini, stworzyć coś co jest bardziej rzeczywiste (jeśli świat fantasy może być rzeczywisty:)). Poza tym czytałam hobbita, WP, Silmarillion, dzieci Hurina i Niedokończone Opowieści i parę innych dzieł Tolkiena. Szanuję go za to co stworzył i to co dał fantasy. Co do Martina to moim zdaniem oczywiście jest świetny ale też momentami mocno przeceniany. Zdecydowanie bardziej wolę Cooka czy choćby Eriksona... A Sapkowski? Genialny pisarz, ale pisarz okrutny, gdy byłam kilka lat temu na jednym z jego wieczorków poetyckich(?) jakiś chłopak zapytał się go którą z postaci najbardziej lubi Sapkowski a ten mu na to, że żadną, bo był to sposób na zarobienie pieniędzy był kryzys a na życie musiał jakoś zarabiać... Może kłamał? Może chciał uchodzić za ekscentryka a może udzielił szczerej odpowiedzi, jakby nie było, poczułam się urażona i nieco zdradzona takim oświadczeniem autora którego uwielbiałam za wiele postaci które pozwolił mi poznać. Rozumiem że, Tolkien jest przewidywalny, tworzy biała-czarne postacie ale jego twory jak pisałam wyżej pozwoliły wielu innym stworzyć wyjątkowe światy a także wyjątkowe historie z niesamowitymi bohaterami. Ogólnie uważam, że Tolkien poniekąd stworzył mocne fundamenty fantasy a inni tworzą na podstawie tych fundamentów cudowne historie. Dlatego go szanuję. Pozdrawiam:)

mtaaan89

A więc oceniasz literaturę Sapkowskiego na podstawie jego osoby? On słynie z takiego zachowania i wypowiedzi :)
W 2005 na Polconie Sapkowski stwierdził, że "biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg po to stworzył inne rasy – Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego."

Taki już jest, bezpośredni :D

ocenił(a) film na 7
LxDead

Nie. Literatura to odrębna sprawa. Ale to jak traktuje się swoich fanów też ma znaczenie, w końcu gdyby nie my, nie byłoby ich, prawda?

mtaaan89

Fakt ale to co n.p myśli o polityce czy czymkolwiek innym mnie nie obchodzi, n.p gardzę pederastami ale jakoś Queen słucham mimo że Freddie był BI, to samo z Eltonem Johnem. Mnie życie osobiste i przekonania takich ludzi nie interesują, ważne jest to co robią i nam dają czy to jest muzyka czy też literatura czy cokolwiek innego;)

ocenił(a) film na 7
LxDead

Mnie też to niezbyt obchodzi tylko wiesz... Gdybyś zobaczył minę tamtego chłopaka gdy Sapkowski mu tak odpowiedział to był młody chłopak i zrobiło mi się go tak szkoda... Poza tym jak można nie lubić swoich bohaterów? Każdy ma swoje zdanie. Jako pisarza i to co wniósł do polskiej fantasy bardzo go szanuję, za resztę... cóż, więcej na spotkanie z tym pisarzem nie pójdę - nie ma on nic ciekawego do powiedzenia, jak dla mnie oczywiście.

mtaaan89

Cóż, niektórzy piszą dla kasy :) i wcale im się nie dziwię i nikt także nie powinien a w szczególności w tym kraju, a jeśli jeszcze komuś podoba się to co piszesz to jeszcze lepiej ;] Sapkowski traktuje swoje książki materialnie, chodzi mi o kasę, i nie ma co się mu dziwić a raczej chwalić że gościu jest szczery ;)

ocenił(a) film na 7
LxDead

I tu też się z Tobą w pewnym stopniu zgadzam. Tylko nie chodziło o to. Ciężko mi to wytłumaczyć, po prostu zabrzmiało to jakby to, że któregoś z tych bohaterów lubił uważał za śmieszne i głupie. i naśmiewał się, że ktoś może uwielbiać którąś z postaci... Jakby wszyscy jego fani byli idiotami.

użytkownik usunięty
mtaaan89

Może w jego słowach kryje się coś głębszego, zawoalowanego? Chętnie wybrałbym się na takie spotkanie fanów z ASem. Ja sam do dziś zastanawiam się, co Sapkowskiemu naprawdę "w duszy gra". Może on jest tylko narzędziem, może jego inteligencja i inspiracje pozwoliły mu wykreować świat, którego sam nie może poczuć. Może lubi czarny humor, cynizm i szum wokół siebie. W wielu wywiadach wypowiadał się kulturalnie chociaż lubi się mądrzyć. Przypomina mi trochę nielubianego nauczyciela ale to tylko jego publiczny wizerunek. Tak naprawdę nic o nim nie wiem.

W pełnie zgadzam się z twoją opinią o Tolkienie :)

Pozdrawiam :)

ocenił(a) film na 8

Nie rozumiem jednej rzeczy, po co zakładać taki temat i dyskutować na temat wyższości Piratów z Karaibów nad twórczością Tolkiena?
styl profesora i jego dorobek artystyczny może nam się nie podobać ale nie należy mówić, że jest on przeceniany, gdyż równie dobrze można tak powiedzieć o całym dorobku literackim, o Szekspirze czy Mickiewiczu, gdyż ich język też jest niedzisiejszy ale twórczość jest uniwersalna i pewne kwestie są aktualne do dziś.

A Sapkowski w ogóle wydaje się być niesympatycznym człowiekiem:

" W roku 2005 podczas Ogólnopolskiego Konwentu Miłośników Fantastyki "Polcon" Sapkowski stwierdził, że biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg po to stworzył inne rasy – Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego. "

podobno była to prowokacja ale licho tam wie ;)

lelen_lis

Sapkowski może i jest najlepszym pisarzem fantastyki w Polsce, ale do Tolkiena to mu daleko:P

ocenił(a) film na 9
kamilxxx09

Jednemu i drugiemu do siebie daleko bo to dwie różne drogi w fantasy. Inny styl, budowa i bohaterowie. U Sapkowskiego nie ma schematu: stary mędrzec( dużo widział a jeszcze więcej wie), główny bohater (nieświadom mocy i zagrożenia) oraz obrońca gł. bohatera. U Tolkiena dominuje rycerskość i szlachetność a u Sapkowskiego raczej codzienność. Który autor lepszy nawet nie śmiem stwierdzać. Obaj są doskonali. Ja po prostu wiem czego się spodziewam, gdy biorę książkę do ręki. Jeżeli mam ochotę na bajeczną i dość patetyczną podróż do legendarnych krain, do ich dobrych a także mrocznych zakamarków biorę Tolkiena. Kiedy chcę coś poważniejszego i bardziej realnego sięgnę po Sapkowskiego :) Piszę to w pokojowym nastawieniu :)

Valarin

No cóż... między historiami tych dwóch pisarzy sa różnice i podobieństwa:)

ocenił(a) film na 9
kamilxxx09

Jak najbardziej są i podobieństwa :) ale jeżeli chodzi o styl pisania jest odmienny:) Są to moi ulubieni autorzy :)

Valarin

Owszem odmienny. Tez bardzo lubię Sapkowskiego. Ale najbardziej chyba Tolkiena i Kinga. I uwielbiam tez Rowling. No i innych. Jest ich wielu.

ocenił(a) film na 9
kamilxxx09

Rowling fajnie pisze, ale Tolkien i Sapkowski są liderami ;)

lelen_lis

Nigdy gościa nie spotkałem, ale z relacji ludzi, którzy mieli okazję wynika, że jest strasznie bucowaty. Natomiast sądząc po jego książkach szczerze wątpię, żeby był rasistą. Pewnie chlapnął coś ironicznie, a pismaki podchwyciły głodne sensacji.

użytkownik usunięty
lelen_lis

Napisałem, że Piraci nie ustępują pod paroma względami Tolkienowi. Jego styl jest wielki, choć nie zauroczył mnie tak bardzo jak inne osoby, mi chodziło o opiewanie jego wartości intelektualnej, którą moim zdaniem niesłusznie przedkłada się nad pewne dzieła jak np Kroniki Królobójcy. Założyłem wątek by podzielić się swoim punktem widzenia i poznać perspektywy fanów. Dostałem to czego chciałem.

Mickiewicz; Urodzony na Białorusi, pisał we Francji po polsku, że jego ojczyzną jest Litwa. Znalazłem taki mem :) Jego twórczość ma ciekawą, tajemniczą konstrukcję ale jest zbyt katolicka dla mnie.

Pozdrawiam :)

lelen_lis

Miły czy nie... Żonę ma przemiłą:D poza tym mam jego autograf więc jak dla mnie może być nawet homofobem :D

ocenił(a) film na 7

Nie chciałabym urazić fanów Sapka ale mam wrażenie, że gra mu w duszy ilość złotówek na koncie... Wtedy na tym spotkaniu powiedział, że świat Wiedźmina uważa za skończony i nigdy do niego nie wróci... A wydaje mi się, że coś ostatnio wydał z tnim związanego:)

użytkownik usunięty
mtaaan89

Nie wiem z jakich pobudek zmienił zdanie, nie czytałem jeszcze najnowszej powieści. Może okazać się, że mnie zawiedzie, bo takie powroty już nie raz okazywały się nieudane. Mam jednak nadzieję, że będzie odwrotnie i z opinii fanów wynika, że to jednak stary dobry Geralt :)

ocenił(a) film na 7

Mam nadzieję:) mimo wszystko jaki by pisarz nie był, najważniejsze jest to co na serwuje:) Pozdrawiam