Klimat niby jest, ale trochę mnie to zmęczyło. Realizacja jest marna, no i tańce, to zdecydowanie nie moja bajka. Jako ciekawostkę można dodać, że ta znana piosenka o tym samym tytule co film. Co prawda jest tutaj grana, ale nie w wykonaniu Cyndi Lauper, które nota bene było coverem utworu śpiewanego przez faceta. Tylko na potrzeby filmu nagrano cover, coveru... bo było to tańsze, niż zapłacenie za licencję. więcej