Klub winowajców
Nic nie mów
Karate Kid
80' - zwykłe życie w czasach szkolnych
Lista klasyczna 43 tytuły
Lista filmów młodzieżowych wyprodukowanych w latach 80', w których akcja faktycznie dzieje się w latach 80' (warunek konieczny). Bez podróży w czasie, kosmitów, potworów, wampirów, zombich, robotów, seryjnych morderców, wojen i innych demonicznych dziwnych rzeczy. Po prostu szara, albo raczej kolorowa codzienność młodzieży. Bo to w końcu wesołe 80'. Przynajmniej w USA według Hollywood było wesoło. Lista nie jest rankingowa, ale mniej więcej poukładana od najlepszych do najgorszych, subiektywnie, rzecz jasna. Niektóre oglądałem dawno, więc kolejność jest raczej mocno improwizowana. Wydawać by się mogło, że przy tak mocno zawężonym temacie, to nie będzie długa lista. Nic bardziej mylnego. Odmęty kinematografii są nieskończone. Lista prawdopodobnie jeszcze będzie się rozwijać...
Najbardziej znany 80-owy klasyk, kina młodzieżowego. Czy najlepszy? Ciężko powiedzieć, ale na pewno czołówka tej kategorii.
Bardzo sympatyczna i całkiem niegłupia młodzieżówka, a niestety niemal całkiem zapomniana. Warto znać.
Nie do końca wpisuje się w klimat listy, no bo karate, odbiega od standardowych problemów z pieniędzmi i uczuciami. Nie ma jednak żadnych elementów kosmiczno-fantastycznych więc technicznie się zgadza.
Całkiem udany pastisz na na kino młodzieżowe. Młodziutka Winona i Slater czynią seans smacznym.
Niesłusznie zapomniany. Świetny klimat. Belushi idealnie pasuje do tytułowej roli. Nie jest to gorszy film niż 'Młodzi gniewni', który oglądali chyba wszyscy.
Bardzo sympatyczne. Głupiutkie, ale ma w sobie coś fajnego, nie nuży. Kijanka o dziwo mniej drewniany niż zazwyczaj.
Sympatyczna produkcja z dobrym klimacikiem 80'. O tym jak to chciałoby się zatrzymać czas, ale niestety czas to chuj, który zawsze będzie zapierdalał.
Sympatyczna produkcja. Realizacja jest nieco toporna, ale małomiasteczkowy klimat i muzyka fajne. Dodatkowy plus za polskie akcenty.
Ciemna strona 80'-owych młodzieżówek. Jest ten sam amerykański luz, ale przepełniony małomiasteczkową beznadziejnością i patologicznymi bohaterami. Warto znać.
Zwariowane? Szalone? Różne są opcje na tłumaczenie, bo beztroskie to te lata raczej nie były. Naiwne kino młodzieżowe, nawet przyjemne, plus za fajną obsadę.
'W samo południe' w wersji szkolnej. Mniej więcej na podobnym poziomie co znane 80'-owe młodzieżówki, a niesłusznie niemal całkiem zapomniany.
Naiwne i potwornie głupie, ale całkiem dobrze się bawiłem. Dość zabawne i sympatyczne.
Rad
1986
Odstraszał mnie od tego filmu, koszmarny plakat i dziwny tytuł, a to bardzo przyjemny ejtisek. Oddaje urok epoki, bez zahamowań.
Spodziewałem się debilnej komedii, a tu całkiem oryginalna i rozgarnięta fabuła ze szczyptą dramatu. Miłe zaskoczenie.
Przyjemny ejtisek. Z początku jest trochę czerstwo, ale potem się rozkręca. Duży plus za zamiłowanie młodzieży w filmie do praktycznych efektów specjalnych.
Bardzo klimatyczne otwarcie, robiące apetyt na coś wyjątkowego. Niestety szybko film zmierza w stronę sztampowej szkolnej opowieści o bogatym gnoju i biednym romantyku. Mimo wszystko był to całkiem przyjemny ejtisek. 6,5.
Całkiem przyjemny ejtisek. Klimacik się zgadza. Sympatyczne postacie. Scenariusz nawet daj radę. Momentami całkiem zabawny.
Zrobiony na poważnie, ale zbyt naiwny żeby poważnie go traktować. Ogląda się dość dobrze, ale bez większych emocji.
Kolejna 80'-owa młodzieżówka z fabryki Hughesa. Rozrywka na określonym, standardowym poziomie. Ciut bardziej na poważnie niż zazwyczaj, choć wiadomo naiwnie.
W 80' wszystko było fajniejsze. Zawodnicy prali się po mordach podczas meczu, publiczność im kibicowała. A dzisiaj, nudne te wszystkie sporty w cholerę.
Nadrabianie zaległości przed 3 sezonem 'Cobra Kai'. Kiczowato, wiadomo. Poza tym, klimat Japonii na plus, ale przerysowani do bólu, Japońscy oponenci na minus.
Realizacja jest dość słaba, ale aktorsko w miarę daje radę, no i 80'-owy klimacik się zgadza.
Dość nierówny. Jest tu parę naprawdę dobrych scen, ale są też lekko żenujące. Trochę komedia absurdu, trochę dramat społeczny o wynędzniałej szkole i zgniłym systemie. To połączenie nie za bardzo się klei.
Klasa
1983
Typowa młodzieżówka, zmieszana z wątkiem dramatycznym o niepoprawnym romansie. To połączenie, w ogóle się nie klei, ale ogląda się w miarę przyjemnie.
Niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale ogląda się dobrze. Jak większość 80-owych młodzieżówek.
Fabuła jest potwornie głupia, ale 80'-owy klimat całkiem fajny. Humor momentami bawi, ale można było popracować dłużej nad scenariuszem.
Bardzo to było głupie i niezbyt zabawne. Mam jednak jakąś słabość do tych 80'-owych młodzieżówek. Made in USA. Dlatego niech będzie szósteczka.
Jedna z bardziej znanych 80'-owych młodzieżówek, ale jakoś mi nie bardzo podeszła. Zbyt to wszystko absurdalne i nieśmieszne.
Nastolatki na BMX-ach kontra gang Olsena. W pełni wykorzystuje 80'owy urok, tylko ten australijski akcent... W USA pewnie zrobili by to lepiej, ale nie jest źle. Głupiutkie ale pocieszne.
Trochę nie moja bajka, bo nigdy mnie deskorolki nie jarały, ale ładnie sobie jeżdżą. :P Mocny 80'-owy klimat, robi tu robotę.
Dzisiaj już by nie mógł powstać. Potencjał nie do końca wykorzystany. Taki absurdalny pomysł, prosił się o więcej humoru sytuacyjnego, a to bardziej obyczajówka.
Niezbyt porywająca opowieść o zapaśniku oraz niespełnionym romantyku, ginekologu i astronaucie w jednym. Ma chociaż dobry 80'owy klimat i muzykę.
Ach ci Amerykanie i ich samochody. 80'-owy klimat jest fajny, ale poza tym film niewiele ma do zaoferowania. Taki mało angażujący przeciętniaczek.
Przeciętne postacie w zlepku lepszych i gorszych scen, bez emocji. Scenariusz bez żadnego motywu przewodniego, w sumie o niczym. Nadrabia klimatem.
Taka sobie przygodowa młodzieżówka. Były lepsze i gorsze filmy z Cusackiem w tamtych latach. Końcówka za bardzo przerysowana.
Jakoś mnie to dzieło ominęło. Jedna ze słabszych 80'-owych młodzieżówek, ale spodziewałem się czegoś gorszego.
Dwójkę jeszcze jakoś się oglądało, to już był ciężki temat. Scenariusz ewidentnie na potężnym kacu pisany. Turniejowy finał, kompletnie bezsensowny.
Sam na długo zanim poznał Froda, już ratował kolegów w dziczy. Obraz tak emocjonujący, jak oglądanie filmów z wakacji, na których nas nie było.
Zupełnie mnie ten ejtisek nie porwał. Jakoś tak z kijem w dupie, próbuje być poważny, a fabuła głupiutka. Z klimatem i realizacją też mocno średnio.
Na ten ostatni rok dekady, wpisuje się pierwszorzędnie w klimat, ale to trochę za mało. Były już dziesiątki podobnych, a scenariusz jest kompletnie bezsensu.
Nie ma jeszcze tego 80'-owego vibu. W pełni akceptowalne, wtedy normy społeczne, dziś uchodziłyby za skrajną patologię. Czasy się zmieniają... ale ten film jest prawdopodobnie tak samo nudny, jak był 40 lat temu.
Nawet jeśli potraktujemy to jako oryginalną produkcję, to wypada dość kiepsko. A tu trzeba jeszcze obniżyć ocenę za remake w dodatku marnego filmu. Naciągane 4.
Nie jest to klimatyczna 80'-owa młodzieżówka w stylu Hughesa. Tylko tandetne popłuczyny po równie dramatycznych 'Lodach na patyku'.