Chciałbym serdecznie podziękować Panu Palkowskiemu za przykład jak nie robić filmu, a o tematyce wojennej to już w ogóle. Otóż mamy tutaj wesołą gromadkę "jeńców" zamkniętych na letnim obozie w Kozielsku, gdzie bez problemu mogą dawać w pysk żołnierzom radzieckim, śpiewać pieśni patriotyczne, jawnie kospirować i wrzeszczeć bez powodu oraz bezproblemowo przechadzać się nocą mimo jawnego zakazu, a jedyne co ich za to czeka to chwilowy pobytek w przytulnym składziku, gdzie w wolnej chwili kopią sobie tunel do brawurowej ucieczki. I naprawdę chciałbym, aby to był żart, ale niestety ten film to jawna kpina i plucie w twarz tragedii agresji radzieckiej. Zero napięcia, zero stawki, zero chemii miedzy bohaterami, biedny Gillen nawet się nie stara, a i tak wypada najjaśniej wśród tej całej reszty. Tragiczna reżyseria, przepalony budżet, najbardziej żenujące sceny polskiego kina ostatnich lat - jest mi naprawdę przykro, że musiałem to oglądać - szkoda tak ważnego tematu. więcej