"Facet (nie)potrzebny od zaraz" na szczycie box office'u

Informacja nadesłana
https://www.filmweb.pl/news/%22Facet+%28nie%29potrzebny+od+zaraz%22+na+szczycie+box+office%27u-102782
"Facet (nie)potrzebny od zaraz" - hit tegorocznych walentynek z imponującym rekordem otwarcia. Nowoczesna, niebanalna komedia o poszukiwaniu miłości w wielkim mieście szturmem podbiła kina i serca widzów. Zainteresowanie filmem było tak duże, że dodatkowe pokazy organizowano nawet w kinach typu IMAX, gdzie na co dzień wyświetlane są najdroższe hollywoodzkie superprodukcje. 




W efekcie sercowe perypetie gwiazd (w obsadzie m.in. Katarzyna Maciąg, Joanna Kulig, Paweł Małaszyński, Maciej Stuhr, Czesław Mozil) w zaledwie trzy dni przyciągnęły do kin 189 803 widzów, osiągając status lidera box office'u i notując najlepszy wynik otwarcia polskiej komedii od czasów "Listów do M.", a ponadto otwierając lepiej niż polski hit ubiegłego roku - "Drogówka" (176 732 widzów w pierwszy weekend).
 
Zosia (Katarzyna Maciąg) rozstaje się z chłopakiem (Łukasz Garlicki) po tym, jak nakrywa go w swoim mieszkaniu z inną dziewczyną. Zdradzona, staje przed koniecznością ułożenia sobie życia na nowo. Dodatkowo sytuację świeżo upieczonej singielki komplikuje stary zakład, zgodnie z którym Zosia, uważana za typową kandydatkę na "starą pannę", nie może przyjść samotnie na ślub Anny (Anna Czartoryska-Niemczycka) - koleżanki z lat szkolnych. Za namową przyjaciółki - Patrycji (Joanna Kulig), postanawia odszukać facetów, którzy byli kiedyś ważni w jej życiu i sprawdzić, czy gdzieś po drodze nie przegapiła wielkiej miłości i czy któryś z „byłych" nie jest tym jedynym. Czy szczęśliwą "siódemką" okaże się uwielbiany przez studentki wykładowca Ksawery (Paweł Małaszyński), popularny aktor Tomek (Bartosz Porczyk), wzięty kompozytor Michał (Maciej Stuhr), zbuntowany romantyk Łysy (Marcel Sabat), właściciel modnego klubu Janek (Czesław Mozil) lub poznany na ostrym dyżurze przystojny lekarz (Michał Żebrowski)? Sześciu facetów i dziewczyna, która wciąż nie znalazła prawdziwej miłości... albo ją przegapiła. A może miłość to nie wszystko?
Udostępnij: