"Game Builder Garage": Nintendo chce nas nauczyć programowania

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/%22Game+Builder+Garage%22%3A+Nintendo+chce+nas+nauczy%C4%87+programowania-142550
"Game Builder Garage": Nintendo chce nas nauczyć programowania
Eksperyment w postaci "Nintendo Labo", który miał dać dzieciakom możliwość programowania i tworzenia własnych kartonowo-wirtualnych zabaw, nie do końca wypalił. Nintendo się jednak nie poddaje i powraca z kolejnym pomysłem. Tym razem bez kartonowych wycinanek, tylko z samym programowaniem i tworzeniem własnych gier. Na zorganizowanym przez Nintendo pokazie mogliśmy zobaczyć, co skrywa się w debiutującym 11 czerwca "Game Builder Garage".


"Game Builder Garage" składa się z siedmiu rozbudowanych lekcji, z których każda uczy nas tworzyć inny gatunek gier wideo. Lekcje są długie i podzielone na kilka punktów, co jakiś czas gra sprawdza naszą wiedzę i to, czego się nauczyliśmy, aby finalnie oddać w nasze ręce stworzoną przez nas samych grę wideo. A kiedy już skończymy wszystkie lekcje, to zdobytą w nich wiedzę możemy wykorzystać w trybie "Free Programing" i tworzyć co tylko nam się podoba. Wszystko to wygląda obiecująco.


Przygotowany przez Nintendo język programowania opiera się na Nodonach – specjalnych komponentach, które wrzucamy na ekran, wskazujemy, co mają robić i łączymy z innymi Nodonami. Wybierając z wielu dostępnych funkcji każdego Nodona, decydujemy o wszystkich aspektach naszej gry, a że Nodonów jest ponad 80, to mamy z czego wybierać. Najważniejsze jest jednak to, że gra powoli wdraża nam kolejne Nodony i tłumaczy możliwości każdego z nich, a dodatkowo dostajemy czas, aby z każdą nową opcją się na spokojnie oswoić. 


Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie, były same gry. Wiadomo, nie są to wielkobudżetowe AAA, ale wyglądają na tyle dobrze, że z każdą z nich bez większego wstydu będzie można spędzić chwilę. Dziwny za to jest fakt, że Nintendo nie pokusiło się o wrzucenie elementów z ich najpopularniejszych gier – tworzenie własnej platformówki jest super, ale byłoby dużo fajniejsze, gdybyśmy mogli w niej po prostu kierować Mario czy Luigim.

Warto też wspomnieć o opcji udostępniania swoich gier, bo przecież po stworzeniu czegoś fajnego chcielibyśmy się tym podzielić ze znajomymi. "Game Builder Garage" pozwala na udostępnianie stworzonych przez nas gier zarówno lokalnie graczom będącym obok, jak i przez sieć w postaci specjalnych, kilkuznakowych kodów. Prosto ze Switcha wrzucić je do mediów społecznościowych albo przesłać na smartfona. Szkoda tylko, że Nintendo nie pomyślało o jakimś darmowym "odtwarzaczu" takich gier, bo udostępnione przez nas kody mogą wstukać tylko osoby posiadające swoją kopię "Game Builder Garage".


Po tym, co zobaczyłem na pokazie, "Game Builder Garage" zapowiada się naprawdę ciekawie. Trudno w sumie nazywać go grą, bo to tak właściwie udający grę kurs programowania. Mam zamiar spędzić przy "Game Builder Garage" długie godziny ze swoją córką, licząc na to, że popchnie ją to do zgłębienia tematu i zainteresowania się "prawdziwym" programowaniem. A rodzicom zastanawiającym się nad zakupem tego dla swoich pociech w podjęciu decyzji na pewno pomoże cena stanowiąca raptem połowę ceny standardowej gry Nintendo. Gdyby tylko w środku była polska wersja językowa…
Udostępnij: