"Syberia 3" - już graliśmy!

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/%22Syberia+3%22+-+ju%C5%BC+grali%C5%9Bmy-122717
"Syberia 3" już za pasem. Niedawno mieliśmy okazję przetestować początkowe partie gry. Kate Walker jest, jak się okazuje, w doskonałej formie. Warto poczekać jeszcze kilka dni, by położyć ręce na nowej grze Benoita Sokala.



W prezentowanym buildzie dostępny był spory kawałek przygód Kate w szpitalu, w którym budzi się na początku gry. Tubylcy znajdują ją niemal przemarzniętą i zawożą do upiornego kompleksu szpitalnego, którym rządzi nieco naiwny dyrektor oraz złowroga doktor Olga. Oczywiście jak to w takich przypadkach bywa, nie ominie nas na przykład przymusowe badanie psychiatryczne, pełne mało subtelnych mrugnięć w kierunku tak zwanych psychuszek. Szybko też poznajemy jednego z Jukoli, który pod pewnym pretekstem zostaje uwięziony wraz z Kate. Nasza bohaterka szybko nawiązuje kontakt z owym nomadem i dowiaduje się o wielkim rytuale migracji śnieżnych strusi, z którymi wędrują Jukole. Choć w demie przechodziliśmy tylko przez część rozgrywającą się w szpitalu, mieliśmy także okazję zobaczyć na klipie wideo inny fragment gry z późniejszych etapów rozgrywki. Kate udaje się bowiem z Jukolami w ich wielką podróż. W grze napotkamy oczywiście postacie z poprzednich odsłon, np. słynnego Oskara, który będzie grywalną przez chwilę postacią. Szczegółowa znajomość jedynki i dwójki nie jest jednak warunkiem nieodzownym. Trzecia część opowiada mimo wszystko dość świeżą historię, więc wystarczy podstawowa wiedza. To miła wiadomość przede wszystkim dla tych, którzy nie mieli wcześniej styczności z serią.


Gra od strony konstrukcyjnej nie zmieniła się w ogóle. Nadal jest to przygodówka przypominająca gry point&click, czyli polegające na zbieraniu przedmiotów, używaniu ich w odpowiedniej kolejności i ciągu przyczynowo-skutkowym, rozmawianiu z ludźmi oraz rozwiązywaniu zagadek logicznych. A dlaczego tylko przypomina te gry, a nie należy do tego starego gatunku? Ano z tego powodu, że nieco usprawniono interfejs, gra jest teraz zresztą w pełnym 3D, więc mamy nieco więcej możliwości zwiedzania plansz, podobnie jak przed laty w ostatnich odsłonach "Broken Sword" czy "Gabriela Knighta". Oczywiście minęło sporo czasu, więc szpitalne korytarze i wielkie atrium są bardzo ładnie wymodelowane, a postacie zarówno główne, jak i poboczne mają charakterystyczny dla serii szlif estetyczny.

Zagadki o dziwo nie są trudne. Być może dlatego, że ogrywaliśmy początek gry, ale trudno było trafić na moment, w którym nie wiadomo co dalej albo na zagadkę logiczną, która spędzi sen z powiek. Mnie to bardziej odpowiada, gdyż poza łamigłówkami niemałą podporą gatunkową jest narracja, dialogi i opowiadana historia. Tu "Syberia 3" spisuje się oczywiście doskonale, choć trudno też przewidzieć na podstawie krótkiego fragmentu gry, co czeka nas dalej. Jedna z zagadek polegała na odpowiednim ustawieniu macek na kluczu tak, by dopasować je do kształtu dziurki do klucza, zaś druga na przestawieniu fragmentów symbolu tak, by stworzyły cały rysunek, dzięki czemu będzie można przejść dalej. Nie były to zbyt wymagające łamigłówki, ale może to i lepiej. Nie ma nic gorszego niż zagadka, przy której zacinamy się na długie godziny. 


"Syberia 3" trafi na półki sklepowe w języku polskim, zarówno jeśli chodzi o wyświetlane na ekranie napisy, jak i głosy postaci. Polonizacja wydaje się dobra, podobnie zresztą rzetelnie spisali się aktorzy głosowi. Może jest nieco teatralnie i z emfazą, ale akurat w przygodówce drażni to znacznie mniej. Co ciekawe, gra ukaże się nie tylko na komputery osobiste, lecz także trafi na konsole Xbox One oraz PlayStation 4. To kolejna po grach ze stajni Frogwares seria klasycznych gier przygodowych, która pojawia się na konsolach ostatniej generacji.

"Syberia 3" premierę ma już niedługo, bo 20 kwietnia. Choć na pewno spełni pokładane przez fanów nadzieje, trudno orzec, czy będzie sukcesem na rynku gier. W przygodówki gra się dzisiaj rzadko, w te klasyczne jeszcze mniej. Żartobliwie można stwierdzić, że poprzednie odsłony "Syberii" pamiętają gracze, którzy teraz są już podstarzali. Z pewnością warto jednak zainteresować się tą jedną z ciekawszych i piękniejszych historii przygodowych.