Już jutro premiera książki
"Podróż autora. Struktury mityczne dla scenarzystów" Christophera Voglera. To inspirujący podręcznik dla każdego scenarzysty i pisarza pomagający spojrzeć na scenariusz z perspektywy archetypów. Poniżej publikujemy fragment książki:
W jaki sposób
"Titanic" odciśnie swoje długotrwałe piętno na przemyśle filmowym? Jego sukces dowodzi, że czasem ryzyko popłaca. Wielkie produkcje, w które pompuje się ogromne fundusze, na dłuższą metę okazują się opłacalne – nawet
"Kleopatra", film, który w latach 60. niemalże pogrążył 20th Century Fox, w końcu zwrócił koszty i dziś pełni rolę klejnotu w koronie wytwórni.
"Titanic" przyniósł profity bardzo szybko i z pewnością zachęci innych do inwestycji w tego rodzaju produkcje w nadziei, że będą takim samym strzałem w dziesiątkę. A jednak niektórzy decydenci zdecydowali się przyciąć swoje budżety, obawiając się ryzyka. Choć szefom Fox i Paramount ostatecznie się udało, pełen napięcia czas przed wprowadzeniem filmu do kin z pewnością był dla nich trudny i nie chcieliby przeżywać tego stresu raz jeszcze. Na pewno biorą pod uwagę ewentualność, by od czasu do czasu pozwolić sobie na luksus realizacji tak dużego przedsięwzięcia, jeśli tylko wszystkie tuzy wytwórni zgodzą się, że warto ryzykować dla jakiegoś konkretnego projektu. Niewątpliwie powstaną kolejne filmy na skalę
"Titanica", które jeszcze wyżej podniosą poprzeczkę. Duży spektakl zawsze znajdzie swoją publiczność, zwłaszcza jeśli ma taki ładunek emocjonalny. Z drugiej strony, niskobudżetowe filmy, po przeciwnej stronie spektrum, mogą przynosić dużo więcej zysków w stosunku do ich kosztów. Wielkie hollywoodzkie studia uczą się na doświadczeniach niezależnych filmowców. Decydują się na produkcję tanich filmów dla ściśle określonej, wąskiej grupy docelowej, by utrzymać płynność finansową i móc pozwolić sobie na ryzyko z wielkimi, wysokobudżetowymi realizacjami.
Wydaje się też, że inni filmowcy wezmą przykład z
Camerona, który oparł swój scenariusz na historii miłości dwojga młodych ludzi – ten schemat wydaje się poważnym czynnikiem sukcesu
"Titanica". W Hollywood powszechnie uważa się, że kosztowny film kostiumowy ma większe szanse powodzenia, jeśli jego fabuła jest melodramatyczna, zwłaszcza zaś, gdy opowiada o młodych kochankach – wówczas z pewnością trafi w gusta najcenniejszej i najaktywniejszej części publiczności. Niektórzy krytycy obawiają się, że za sprawą sukcesu kasowego
"Titanica" wątłe scenopisarstwo stanie się nagminne, że scenarzyści będą musieli upraszczać scenariusze, by trafić do jeszcze szerszych mas, a co za tym idzie, by zaprocentowały ogromne budżety produkcji. To jednak nic nowego – studia i producenci zawsze starali się kierować kosztowne realizacje do jak najszerszej publiczności. Ale istnieje jeszcze inna możliwość: widzowie mogą poczuć głód filmów bardziej wyszukanych i ambitniejszych, a wtedy zwrócą się w stronę tych filmowców, którzy będą się starali realizować projekty inteligentniejsze i bardziej uniwersalne.
SYNERGIA
James Cameron wspominał o szczególnej synergii, która zadziałała w przypadku
"Titanica", o kombinacji różnych elementów, które wykreowały coś więcej, niż tylko sumę tych części. Tak jak połączenie substancji chemicznych daje czasem nieoczekiwane rezultaty, wytwarza pewne moce lub możliwości, tak samo czynniki takie, jak gra aktorska, scenografia, kostiumy, muzyka, efekty, fabuła, kontekst, potrzeby publiczności, a także zdolności twórcy, łączą się w tajemniczą, organiczną całość, która ma znacznie większą moc budzenia emocji i prowokowania przemiany widzów, niż zwykła suma poszczególnych elementów. Z pewnością na taką synergię składa się także to, że twórcy zdecydowali się wykorzystać motywy i archetypy Wyprawy Bohatera, jak choćby sprawdziany, przekroczenia progów, próby, suspens, śmierć, odrodzenie, ucieczka, pogoń, święte zaślubiny, etc. Dla widzów tej potężnej, długiej opowieści stanowią one punkty odniesienia i przyczyniają się do stworzenia spójnej struktury, skonstruowanej tak, by dawała maksymalnie katartyczny efekt. Jeśli spojrzymy na
"Titanica" z perspektywy Wyprawy Bohatera, okaże się, że koncentrując się na problemie śmierci, opowiada się po stronie życia i jego pełni. Koniec końców, sukces tego filmu stanowi tajemnicę: to sekretny pakt między publicznością a samą opowieścią. Tak jak odkrywcy eksplorujący głębiny oceanu w swej małej łodzi podwodnej, możemy na tę tajemnicę rzucić jedynie niewielki snop światła. Ostatecznie jednak pozostaje nam się wycofać i rozmyślać o tym, co nieodgadnione.
Christopher Vogler