Obejrzyjcie filmy akcji, które nie biorą jeńcow

Filmweb
https://www.filmweb.pl/news/Obejrzyjcie+filmy+akcji%2C+kt%C3%B3re+nie+bior%C4%85+je%C5%84cow-137264
Chociaż po raz kolejny zmieniamy klimat, nie przestajemy szukać dla Was interesujących propozycji filmowych i serialowych na samotną kwarantannę – znajdziecie ich mnóstwo choćby TUTAJ i TUTAJ. Tym razem w menu kino akcji – i to nie byle jakie, bo z kategorią wiekową R. Oto krwawe i brutalne filmy dla prawdziwych twardzieli i prawdziwszych twardzielek.

***





Ito (w tej roli dawny kurier pocztowy, a obecnie Bóg w człowieku, Iko Uwais) powraca po latach do Dżakarty, prosto w czułe objęcia swojej mafijnej rodziny. A jeśli pamiętacie dyptyk "Raid" Garetha Evansa, wiecie doskonale, że chłopaki z Indonezji nie rozsądzają gangsterskich sporów turniejami w bingo. Gdy wreszcie przyjdzie noc, wpadniecie w wir obezwładniającej, dzikiej akcji. Tempo jest absurdalne, rytm wybija tu szczęk gruchotanych kości, krew leje się strumieniami, a bohaterowie robią ze swoimi ciałami rzeczy, od których rozbolą Was palce u stóp. Smacznego!  

***

"Ulepszenie" (Player/Canal+ VOD)



Leigh Whannell, który niedawno wszedł do reżyserskiej ekstraklasy kina grozy "Niewidzialnym człowiekiem", oraz Logan Marshall Green, czyli ten facet, który wygląda jak Tom Hardy, zapraszają na kino zemsty z twistem. Główny bohater szuka zabójców żony, a pomaga mu w tym nowatorska terapia. Jego ciało zostanie wzbogacone o komputerowy chip, który zamienia je w niepowstrzymaną maszynę do zabijania. I gdy mówimy niepowstrzymaną, mamy na myśli – nie-po-wstrzy-ma-ną. Dostawcy keczupu mieli tutaj sporo do roboty, podobnie zresztą jak operator i montażysta, którzy bawili się na planie niczym rozwydrzone dzieciaki w piaskownicy. To jak, gotowi na mały upgrade? 

***




Dziś już klasyka, chociaż przecież tak młoda. Powracający po latach do ukochanego bohatera George Miller nie postawił kina na głowie, jednak chyba zapomnieliśmy, jak wiele się zmieniło po tej szalonej przejażdżce. Połączenie nowoczesności z klasyką, tradycyjnych efektów i pirotechniki z inteligentnym wykorzystaniem czarów z komputera, a przede wszystkim – powrót do naszej ukochanej definicji kina. "Mad Max: Na drodze gniewu" to formalna ekstrawagancja, czysty ruch, no i oczywiście widzialność obcowania pocisku z czaszką postapokaliptycznego marudera. Niech żyją chrom i silnik V8! 

***

"Zabójczy układ" (HBO.GO)



To ten rodzaj filmu, który bez nostalgii nie ruszy z bloków startowych, ale co nam tam! "Zabójczy układ" ma wystarczająco dużo wdzięku klasycznego kina akcji lat 90, by przeżyć zderzenie ze współczesną wrażliwością. Chow Yun-Fat bywał lepszy, ale nie w duecie z Mirą Sorvino. Antoine Fuqua ("Dzień próby", "Strzelec") dał się poznać jako świetny hollywoodzki wyrobnik, a tutaj z niezłym skutkiem szlifuje warsztat. Do tego kapitalna, oldskulowa ścieżka dźwiękowa, na której błyszczą m.in. Crystal Method oraz świetny drugi plan z Dannym Trejo i Jurgenem Prochnowem w rolach, których na pewno się po nich spodziewacie. Mówiąc krótko – tak. 

***

"Hardcore Henry" (Cineman)




Jeśli graliście w "Call of Duty" albo w jakiegokolwiek innego FPS-a, będziecie w domu! Jeśli nie, czeka Was niezapomniana przejażdżka rollercoasterem. Zderzenie pierwszoosobowej perspektywy z klimatami Moskwy niedalekiej przyszłości oraz klasyczną błazenadą Sharlto Copleya daje piorunujący, dziwaczny efekt – coś, jakby Prodigy nagrało teledysk do "Smack My Bitch Up" w Nowosybirsku. Warto wskoczyć na chwilę do głowy Henryego. Tytuł nie kłamie – to niezły hardkorowiec.

***

"John Wick 2" (Netflix)



Aktualny monarcha, więc obecność w naszym zestawieniu zagwarantowana. Keanu Reeves powrócił, by jeszcze raz zmienić kino akcji i cóż to był za powrót! Elegancki, z przymrużeniem oka, będący świadectwem wiary w piękno gatunku. Z trzech dostępnych części wybieramy dwójkę – najbardziej operową, najciekawszą formalnie i niezwykle pomysłową, jeśli chodzi o narrację "John Wick morduje przeciwników w szalony sposób". Przypominamy też, że to właśnie w tym filmie jest scena, w której Keanu i Common próbują ustrzelić się w metrze tak, by nie zaalarmować współpasażerów. Krew, pot i zaciśnięte zęby – naszym zdaniem, poezja. 
Udostępnij: