Najlepsze filmy dekady, cz. II. Top 10 Michała Walkiewicza

Filmweb autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Najlepsze+filmy+dekady%2C+cz.+II.+Top+10+Micha%C5%82a+Walkiewicza-141342
Najlepsze filmy dekady, cz. II. Top 10 Michała Walkiewicza
źródło: materialy promocyjne
Miejmy z głowy matematykę. Dla niektórych dekada w kinie zakończyła się przed rokiem. Szanujemy ich zdanie oraz rankingi najlepszych filmów. Dla nas – przywiązanych do nieco bardziej  tradycyjnych metod pomiaru – dekada zakończyła się przed dwoma miesiącami. Niedawno mogliście posłuchać tematycznego podcastu (znajdziecie go poniżej), w którym naszkicowaliśmy najważniejsze wątki, tropy i motywy. To jednak tylko prolog do kolejnych materiałów podsumowujących ostatnie dziesięć lat w światowym kinie. Dziś swoje ulubione filmy wybrał redaktor naczelny Filmwebu, Michał Walkiewicz. 







TOP 10 FILMÓW DEKADY – WYBÓR MICHAŁA WALKIEWICZA




Zadanie było karkołomne, zaś kryteria – okrutne. Serce mi krwawiło, gdy z finałowej dziesiątki wyrzucałem "Avengers: Wojnę bez granic", "Romę", "Faworytę", "Elenę", "W głowie się nie mieści", "Parasite", "Scenę zbrodni" czy "Pod skórą". Ale dość już usprawiedliwień. To lista bez rezerwowych, wyróżnień, jeńców i sensu. Dajcie znać w komentarzach, jak wyglądałaby Wasza.     


10
plakat filmu Aquarius
FILM
22 min.
2016
7,0 3 791 ocen społeczności
9 119 chce zobaczyć
Nie będę kłamał, że spędziłem ostatnią dekadę poza multipleksem, a miarą czasu i przestrzeni było coś innego niż parseki (ewentualnie: marvele). Jednak spoglądając na poniższą listę, dochodzę do wniosku, że arthouse trzymał się mocno, a strefa komfortu była wyjątkowo szeroka. Brazylijski mistrz Kleber Mendonca Filho oczarował mnie już "Sąsiedzkimi dźwiękami" – połączeniem społecznej panoramy oraz pulsującego pod jej powierzchnią thrillera. To, czego dokonał w "Aquariusie", wysadziło mnie z butów na festiwalu w Cannes, a potem jeszcze raz, gdy film wszedł do regularnej dystrybucji. Choć fabułę da się streścić w jednym zdaniu – zadziorna babka (powrót wspaniałej Sonii Bragi) próbuje utrzeć nosa chciwemu deweloperowi – żaden opis nie odda subtelności, z jaką Filho opowiada o wspomnieniach zaklętych w przedmiotach, miejscach i ludzkich obliczach; łatwości, z jaką buduje narrację o pracy naszej pamięci; polotu, z którym uświadamia, że usypujemy swoje życie z tego, co materialne, i z tego, czego usypać się nie da. Zwolennikiem krytyki "przymiotnikowej" raczej nie zostanę, ale to jest naprawdę PIĘKNY film.
 


9
plakat filmu 21 Jump Street
FILM
49 min.
2012
7,0 161 961 ocen społeczności
13 300 chce zobaczyć
Komedia – mimo generalnego uwiądu z powodów obyczajowych – miała przez ostatnie dziesięć lat wiele twarzy i choć korciło mnie, by na jej reprezentanta wybrać króla Willa Ferrella, to ostatni prawdziwie wielki film z jego udziałem, "Policję zastępczą", oglądaliśmy w roku 2010. Tymczasem Channing Tatum i Jonah Hill  zamienili zrebootowany dyptyk "Jump Street" w autotematyczną, komediową poezję. Wszystko jest tutaj wspaniałe: oblany test z Praw Mirandy, metafora policyjnego partnerstwa jako miłosnego związku, Tatum na zajęciach kółka chemicznego, Dave Franco jako czarny charakter projektujący strony internetowe, cameo Johnny'ego Deppa, Hill w sekcji teatralnej,  Rob Riggle jako wuefista z piekła rodem, scena pierwszego dnia w szkole, Ice Cube używający w polskim tłumaczeniu słowa "skurwozaur". W-S-Z-Y-S-T-K-O
 


8
plakat filmu Ostatnia rodzina
FILM
4 min.
2016
7,6 117 807 ocen społeczności
50 011 chce zobaczyć
To nie tak, że musiało być coś polskiego. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy – "Ostatnią rodzinę" widziałem trzy razy w kinie i dwa razy w kinie domowym, a to musi przecież coś znaczyć. Kuba Popielecki uchwycił sedno w swojej recenzji: "Beksińscy są rodziną niemal mityczną, tragiczną; rodziną pierwszą i ostatnią. Istną trójcą świętą z ojcem-Zdzisławem, synem-Tomkiem i trzymającym ich w kupie duchem – Zofią. Są życiowi, choć więksi niż życie; a my rozpoznajemy w nich siebie samych, gdy wcielają, nazywają i przejaskrawiają nasze najwstydliwsze myśli, wątpliwości i traumy. Dlatego najbardziej niesamowity w świetnym debiucie Matuszyńskiego pozostaje chyba fakt, że ta historia wydarzyła się naprawdę; (...) że – w pewnym sensie – wszyscy jesteśmy Beksińskimi". Yep. Od siebie dodam tylko tyle, że scena, w której Zdzisław i Tomek szamają chińszczyznę na czas, to jeden z najprawdziwszych kawałków polskiej doli oraz jedna z najwspanialszych metafor pokoleniowej sztafety w historii kina.
   


7
plakat filmu Boyhood
FILM
43 min.
2014
7,0 80 272 oceny społeczności
51 742 chce zobaczyć
Zwycięstwo "Birdmana" z "Boyhood" na Oscarach w 2015 roku nie było może takim skandalem jak przegrana "Social Network" z "Jak zostać królem" kilka lat wcześniej, ale to wciąż kawał solidnego, oscarowego przypału. Jak głosił popularny wówczas dowcip: Inarritu dostał nagrodę za film o facecie, który chciałby stworzyć coś takiego jak "Boyhood". Rozpisana na dekadę z okładem opowieść o dzieciństwie i młodości Masona (Ellar Coltrane) to kino inicjacyjne w najczystszym stanie. Nakręcone z udziałem jednego aktora na przestrzeni 13 lat jego życia, rozegrane na granicy fabuły i kina faktu, obierające konwencję do bielutkich kości. Jednocześnie epickie i kameralne, bombastyczne i formalnie zwarte. Richard Linklater nigdy nie był obwieszonym cekinami, modernistycznym pawiem i nie musiał posuwać się do ekstremów, żeby przypomnieć o eskapistycznej sile kina. I pewnie dlatego przez całą karierę ogląda czyjeś plecy.
   


6
plakat filmu Zatrzyj ślady
FILM
Leave No Trace
48 min.
2018
6,6 10 461 ocen społeczności
7 043 chce zobaczyć
Debra Granik rozbiła bank już swoim fantastycznym debiutem "Do szpiku kości", który wystrzelił na aktorski Olimp Jennifer Lawrence. Potem zainteresowała się dokumentem, a na kolejną fabułę kazała czekać aż osiem lat. Powiedzieć, że cierpliwość popłaciła, to nie powiedzieć nic. "Zatrzyj ślady" to filmowy monument o rodzicielstwie, dojrzewaniu i życiu jako bezustannej ucieczce – od odpowiedzialności, od przeszłości, od bliskich, a czasem i od cywilizacji. Rzecz rozgrywa się w lesie odmalowanym w zgodzie z najważniejszymi herzogowskimi wskazówkami, temperatura emocji wypala dziurę w sercu, a para odtwórców głównych ról Ben Foster i Thomasin McKenzie to jeden z wielu wyrzutów sumienia oscarowej kapituły (w przypadku Fostera to niestety reguła). Film Granik powinien stać się podręcznikiem fachu dla wszystkich reżyserów i scenarzystów, którzy chcieliby połączyć kino społeczne z historią inicjacyjną, prozę filmowego naturalizmu z wizualną poezją, w zasadzie wszystkie skrajne żywioły, które da się uchwycić na celuloidzie.
   


5
plakat filmu The Raid 2: Infiltracja
FILM
Serbuan maut 2: Berandal
28 min.
2014
7,2 12 646 ocen społeczności
4 988 chce zobaczyć
Wielki dylemat. Pierwsza część indonezyjskiego "Raidu" może być lepszym filmem, jeśli przyłożymy doń fantomowe, "obiektywne" kryteria. Na pewno jest dramaturgicznie ciekawsza, fabularnie gęstsza i czystsza, jeśli idzie o samą konwencję. Ale niech mnie kule, pięści i młotki biją, jeśli operowa, bombastyczna formuła sequela nie okazała się fundamentem znaczenie ciekawszego doświadczenia. Gareth Evans, Szkot, który Boga (o twarzy naturszczyka, kuriera pocztowego Iko Uwaisa) odnalazł w Dżakarcie, poszerza swój reżyserski przybornik, wielowątkowa fabuła to jeszcze więcej pretekstów do hardkorowej kopaniny, a choreografowie i montażyści zasłużyli na dożywotni zapas landrynek. Od pierwszego starcia na ubłoconym więziennym dziedzińcu, przez kapitalną, równolegle montowaną sceną potrójnej rzezi oraz pościg slumsami Dżakarty, po finałową jatkę w lśniącej bielą kuchni, każda minuta filmu to cios obuchem w głowę. A ponieważ w kinie akcji chodzi przede wszystkim o uczciwość, ciało jest w "Raidzie 2" zarówno podmiotem, jak i przedmiotem najwyższej sztuki.
 


4
plakat filmu Dotyk grzechu
FILM
Tian zhu ding
13 min.
2013
6,4 2 652 oceny społeczności
5 685 chce zobaczyć
. Chociaż "Dotyk grzechu" to tytuł sugerujący subtelne erotyczne kino, chiński mistrz Jia Zhang-ke  pomija grę wstępną. W ponurej, nowelowej opowieści o współczesnym Państwie Środka bohaterowie odkrywają dziesiąty, jedenasty i dwunasty krąg piekła, zanim jeszcze zdążymy dobrze rozsiąść się w kinowym fotelu. I choć reżyser dosłownie podniósł tematy kolejnych epizodów z ulicy (od historii zadłużonego chłopaka, który staje na bramce w nocnym klubie, po wątek mściciela przemierzającego kraj na motorze), jego film to coś więcej niż ostra społeczna diagnoza. Zhang-ke sięga po tradycję kina gangsterskiego, wuxię, pekińską operę, a także minimalistyczne kino faktu, by opowiedzieć o ekonomicznej i egzystencjalnej otchłani, z której nie ma wyjścia. Nigdy nie pojmę rzeczywistości, w której reżyser tego formatu przegrywa najważniejsze festiwale filmowe ze wszystkimi Kenami Loachami tego świata.
 


3
plakat filmu Dziedzictwo. Hereditary
FILM
Hereditary
6 min.
2018
6,5 49 989 ocen społeczności
21 134 chce zobaczyć
"Hereditary. Dziedzictwo" ląduje na najniższym stopniu podium jako dumny reprezentant wszystkich (post)horrorów ostatniej dekady. Wybór był jednak zaskakująco łatwy – zastosowałem ilościowe kryterium najeżonych włosów na głowie oraz nagłych przebudzeń z krzykiem w środku nocy. O filmie napisano już wszystko, więc dodam jedynie, że podoba mi się to, jak mocno "Hereditary" osadzone jest w tradycji horroru spirytualistycznego. I jak niewiele uników wykonuje w gruncie rzeczy reżyser Ari Aster – jasne, fantastyczna opowieść o rozpadzie rodziny i psychice skruszonej pod wpływem traumy to jedno, ale to również historia o duchach, sektach i czarach, której nikt nie upodrzędnia. Zamykając wątek oscarowych rabunków,  Toni Collette powinna iść z Akademią do sądu. Brak choćby nominacji to koszmarne niedopatrzenie, a obsypanie nagrodami "Uciekaj!" nie było żadnym pocieszeniem. Mimo renesansu tego szlachetnego gatunku, horror odklejony od wiadomego, społecznego zamówienia wciąż jest dla Akademików niewidzialny.
 


2
plakat filmu Mad Max: Na drodze gniewu
FILM
Mad Max: Fury Road
2015
7,2 202 267 ocen społeczności
24 994 chce zobaczyć
Ciężko zliczyć tąpnięcia, burze i rewolucje, które przetoczyły się przez popkulturę w ostatniej dekadzie. Zwycięski pochód MCU, "Joker" zgarniający wenecką pulę, "Deadpool" przywracający kinowy byt superprodukcjom z kategorią wiekową R, "Szybcy i wściekli" urastający do rangi najfajniejszej, letniej rozrywki... Nie sądzę, by akurat "Mad Max" był klamrą spinającą jakoś te narracje, ale gwiżdżę na to – George Miller dostarczył taką szprycę, że do dziś jestem uzależniony. "Na drodze gniewu" jest dla mnie kinem w zgodzie z wieloma definicjami: sztuką analogową, której cyfra może tylko pomóc, świadectwem katorżniczego i kolektywnego wysiłku, który widać na ekranie w każdej sekundzie, zapisanym na celuloidzie aktem odwagi, bezkompromisowości i poświęcenia. To chyba moment, w którym powinienem cofnąć się aż do Irzykowskiego i przypomnieć frazę o "widzialności obcowania człowieka z materią", ale nie będę robił siary. Powiem tylko, że kiedy na canneńskim pokazie, podczas sceny z eksplodującą cysterną, publiczność zjednoczyła się w potężnym krzyku ekscytacji, poczułem, że żyję. I że pasjonuję się fajną sztuką.
 


1
plakat filmu Rozstanie
FILM
Jodaeiye Nader az Simin
3 min.
2011
7,6 37 726 ocen społeczności
28 230 chce zobaczyć
"Rozstanie" to jeden z pierwszych filmów, które obejrzałem w ubiegłej dekadzie (a nawet pierwszy film ever, który obejrzałem na zagranicznym festiwalu). I cóż, urósł we mnie przez te dziesięć lat, choć wydawało się to niemożliwe –  już w recenzji z Berlina pisałem o dziele kompletnym. Mówiąc krótko, jest tutaj wszystko, czego szukam w kinie. Bohaterowie, z którymi potrafię się utożsamić, racje, które mogę zrozumieć, konflikt, który jestem w stanie sobie wyobrazić, oraz język filmowy, który jest dla mnie nieprzeniknioną magią. Brakuje tylko karate i wybuchów, co jestem w stanie przehandlować za scenariusz napisany z zegarmistrzowską precyzją oraz nadludzką empatią. Asghar Farhadi może robić filmy w Iranie, we Francji, na Marsie albo w wymiarze X, ale zawsze będzie mówił bezpośrednio do mnie.
 
Udostępnij: