Powrót do przyszłości. Graliśmy w "Call of Duty: Black Ops 4"

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Powr%C3%B3t+do+przysz%C5%82o%C5%9Bci.+Grali%C5%9Bmy+w+%22Call+of+Duty%3A+Black+Ops+4%22-128339
"Call of Duty" po raz pierwszy bez kampanii dla jednego gracza? Dodanie bijącego teraz rekordy popularności trybu Battle Royale? Osadzenie akcji w przyszłości, której wszyscy mieli już serdecznie dość? Od momentu pierwszej zapowiedzi (oraz poprzedzającego ją wycieku) co chwilę pojawiały się w sieci nowe plotki i domysły na temat tego, jakie będzie "Black Ops 4". Dziś, po oficjalnej konferencji w Los Angeles, na której nie tylko zobaczyłem nowości, ale i miałem okazję pograć, wiem o grze już trochę więcej i mogę się tym z Wami podzielić.


"Black Ops 4" będzie zbudowane na trzech mocnych filarach: standardowej rozgrywce wieloosobowej, uwielbianym przez graczy wybijaniu kolejnych fal zombiaków oraz na trybie battle royale, nazwanym tutaj "Blackout". Czegoś tutaj brakuje, nie? Owszem, bo w "Black Ops 4" nie znajdziemy standardowej kampanii dla jednego gracza. Jej miejsce mają zająć specjalne misje dla Operatorów, które będziemy mogli przechodzić samodzielnie. Niby fajnie, ale ja osobiście uwielbiałem te głupiutkie, przepakowane akcją i eksplozjami historyjki na kilka godzin, których nie powstydziłby się sam Michael Bay.

Zwiastun trybu wieloosobowego
(utwór w tle: Jon Connor feat. Snoop Dogg - One Shot One Kill z albumu Dr.Dre - Compton)

Rozgrywka wieloosobowa dalej toczy się w przyszłości, gdzieś pomiędzy wydarzeniami z "Black Ops 2" i "Black Ops 3", jednak twórcy pożegnali się z takimi udziwnieniami jak bieganie po ścianach czy podwójne skoki. Zabawa w sieci ma być bardziej taktyczna, dostępne giwery zaprojektowano od zera, a na dodatek mamy je zawsze trzymać w górze. Co to w ogóle znaczy? Strzelać będziemy mogli zawsze i w każdym momencie. Podczas przeskakiwania przez okno czy wciągania na lince z haczykiem możemy normalnie ładować, ile się da, w wypatrzonych oponentów - co dodaje rozgrywce dynamiki i , szczerze mówiąc, jest jedyną ze zmian, jaką bylem w stanie zauważyć. "Black Ops 4" to wciąż stare, dobre "Call of Duty", w które gramy od lat. Świetnie się bawiłem w nowym drużynowym trybie Control, w którym naszym zadaniem jest przejmowanie widocznych na mapie trzech punktów. Na całą drużynę przypada jednak jedynie 25 respawnów i ich wykorzystanie jest równoznaczne w zakończeniem tury. Tryb ten ma sens tylko ze znajomymi, których umiejętności jesteśmy pewni. Tymczasem przydzieleni mi współtowarzysze grali chyba pierwszy raz w życiu w pierwszoosobową strzelankę i ginęli jak muchy, jeden za drugim, wbiegając grupą prosto pod ogień przeciwnej ekipy.

Zwiastun trybu "Blackout", czyli battle royale w "Call of Duty"

Wszyscy liczyli oczywiście, że grywalny będzie nowy tryb "Blackout". Mapa 1500 razy większa od legendarnego Nuketown, pełna miejscówek wyjętych żywcem z poprzednich odsłon "Black Ops", będąca swego rodzaju muzeum tego, co do tej pory stworzył Treyarch. Grywalne mają być też wszystkie postacie, jakie przez lata pojawiały się zarówno w kampaniach, jak i w trybie Zombie. Ciekawostką jest fakt, że "Blackout" będziemy chyba pierwszym battle royale, w którym można nie tylko biegać, jeździć i pływać, ale i latać. Niestety, powyższy zwiastun to chwilowo jedyne, co pokazano z tego trybu, i mam nadzieję, że po tegorocznym E3 czy Gamescomie będę mógł już Wam opowiedzieć, czy faktycznie Treyarch dowiózł to, na co wszyscy czekamy.

 
 

Zmiany zaszły też w departamencie zombiaków. Już na starcie dostaniemy trzy mapy, a czwarta ma być udostępniona w ramach przepustki sezonowej. Ciekawe zapowiada się możliwość ustalania samemu reguł zabawy: jak silne mają być zombie, ile mają mieć życia, jakie typy nieumarłych mają się pojawiać, ile obrażeń będą zadawały nasze pukawki itd. Wszystkie pozmieniane przez nas ustawienia mają być wysyłane przez grę do aplikacji firm trzecich, co pozwoli na łatwiejszą organizację przeróżnych turniejów. Zwiastuny trzech map, w które zagramy już w dniu premiery "Black Ops 4", możecie zobaczyć, klikając w poniższe linki.

>> Zwiastun mapy "IX"
>> Zwiastun mapy "Voyage of Despair"
>> Zwiastun mapy "Blood of the Dead"

Na koniec zostawiłem Wam coś, co na pewno najbardziej Was ucieszy, bo w końcu Polska to kraj pecetowym graniem stojący. Treyarch zaprosiło do pomocy przy tworzeniu wersji PC studio Beenox, a obydwie firmy dodatkowo wspiera Blizzard. "Black Ops 4" będziemy mogli uruchomić na PC w rozdzielczości 4K z obsługą HDR oraz z nieograniczoną liczbą klatek na sekundę. Nie zabraknie też grzebania w ustawieniach graficznych, zmian sterowania oraz obsługi monitorów ultrawide. Co więcej, podążając szlakiem obranym przez Activision przy okazji "Destiny 2", nowe "Call of Duty" na pecetach nie będzie wymagało Steama (nie będzie na nim nawet opcji kupienia gry), tylko Blizzardowski battle.net. Miejmy nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na stabilność serwerów i już od "day one" gra będzie działała bez żadnych problemów.


"Call of Duty: Black Ops 4" zapowiada się w tej chwili jako kolejne "Call of Duty" z drobnymi zmianami i niespodzianką w postaci trybu battle royale, o którym wiemy na tę chwilę niewiele. Do premiery zostało jeszcze niecałe pięć miesięcy, tak więc twórcy będą mieli jeszcze dużo czasu na ujawnianie kolejnych informacji o grze. Miejmy nadzieję, że Treyarch ma w rękawie kilka asów, bo za kilka dni ma zostać oficjalnie zaprezentowana nowa odsłona konkurującej z "Call of Duty" serii "Battlefield". Zapowiada się ciekawa jesień i niezłe starcie pomiędzy dwoma gigantami - na którym my, gracze, możemy tylko zyskać.
Udostępnij: