Powraca sprawa legalizacji ściągania z internetu we Francji

  • Yahoo
  • autor: Krzysztof Berenda
Powraca sprawa głośnego głosowania we francuskim parlamencie z 22 grudnia minionego roku. Wtedy właśnie parlamentarzyści orzekli, że można ściągać z internetu tak muzykę jak i filmy. Nowe prawo wywołało wrzawę i podniosło protesty ze strony twórców przemysłu filmowego.

W środku zamieszania znalazł się minister kultury Renaud Donnedieu de Vabres, który przygotował poprawkę. Debata ma się odbyć 7 marca, głosowanie tydzień później. Przegłosowane ma zostać prawo umożliwiające jedynie robienie kopii na prywatny użytek.

Specjalna komisja ma orzec ile tych kopii będzie można robić. Uwzględnione będzie także kopiowanie na kilka nośników równocześnie. Dotyczyć to także będzie ściągania z internetu. Przedstawiciele francuskiego przemysłu filmowego wierzą, że kontrolowanie tego ostatnie będzie bardzo trudne. Zwłaszcza, że rekompensatą dla twórców będą wpływy z podatku za koszty wyprodukowania nośnika. Chodzi tu o płyty CD, odtwarzacze mp3, etc.

Prawo będzie zakładało także ostrzejsze sankcje za piractwo. Wcześniej zakładano stopniowe reakcje - ostrzeżenie pocztą, blokowanie dostępu do internetu i więzienie. W zamian minister zaproponował kary pieniężne zaczynające się już od 38 Euro za jednorazowe pobranie pliku, a dochodzące nawet do 100.000 Euro i roku wiezienia dla tych, którzy będą stwarzali możliwości pobierania chronionych plików. Podczas wtorkowej dyskusji głos zabiorą filmowcy Costa Gavras, Bertrand Tavernier, Jean-Jacques Annaud, Radu Mihaileanu i Christophe Barratier.