Jako realną datę rozpoczęcia działalności Instytutu Sztuki Filmowej wiceminister kultury Rafał Skąpski wymienił podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami 1 stycznia 2004 roku.
Instytut miałby powstać na mocy ustawy o kinematografii, nad projektem której trwają obecnie prace w Ministerstwie Kultury.
Jak mówił Skąpski, Instytut Sztuki Filmowej powstaje w oparciu o sprawdzone wzory europejskie. Wiceminister powiedział, że takie instytuty istnieją m.in. we Francji i Anglii.
Jednym z pomysłów na prawną formułę instytutu jest Fundacja Skarbu Państwa. Projektowany instytut mógłby jednak gromadzić środki pozabudżetowe. O podziale budżetu instytutu decydowałaby rada, w której zasiedliby przedstawiciele środowiska. Kto to będzie, jeszcze nie wiadomo. "Na razie nie ma instytutu, jest pomysł" - mówił wiceminister.
Wśród pomysłów na zasilanie instytutu jest wprowadzenie opłaty od wpływów z reklam, którą mieliby uiszczać nadawcy telewizyjni. Pomysł ten był w piątek dyskutowany podczas spotkania z nadawcami - przedstawicielami Telewizji Polskiej, TVN i Polsatu - w Ministerstwie Kultury.
Uczestnicy spotkania - jak relacjonował Skąpski - "nie mieli wątpliwości, że nadawcy powinni wspierać rodzimą kinematografię". W konkretnej kwestii opłat, które miałyby zasilić fundusz instytutu, opinie nadawców - wg Skąpskiego - były "różne, niejednoznaczne" - nie były to jednak opinie zdecydowanie negatywne. Same rozmowy na ten temat wiceminister określił jako "luźne, niezobowiązujące". Obie strony - jak relacjonował wiceminister - zgodziły się jednak, że płacący powinien mieć prawo do wiedzy na temat, jak są wydawane środki instytutu.
Nadawcy zgadzają się natomiast - jak mówił wiceminister - z zapisem w innej ustawie o radiofonii i telewizji, zgodnie z którym stacje telewizyjne mają przeznaczać 2 proc. przychodu na własną produkcję filmową.
Instytut Sztuki Filmowej mógłby być także zasilany np. z wpływów z biletów kinowych - pod warunkiem uporządkowania dotychczasowych obciążeń, którymi bilety są obłożone. Wiceminister zwrócił uwagę, że obecnie z biletów kinowych około 5-8 proc. wpływów odprowadza się do różnych organizacji zarządzania prawami autorskimi.
Zgodnie z projektem, część wpływów z biletów mogłaby zasilić fundusz instytutu, pod warunkiem że zastąpiłaby wszystkie dotychczasowe obciążenia lub ich część. "Mamy świadomość, jaką pozycją może być cena biletu w budżecie domowym" - zaznaczył Skąpski.
Projekt ustawy o kinematografii powstaje na podstawie projektów przygotowanych przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich i Krajową Izbę Producentów Audiowizualnych oraz - jak mówił Skąpski - pomysły Ministerstwa Kultury. Wg wiceministra, jest szansa, że ustawa o kinematografii trafi do parlamentu na początku 2003 roku.