Recenzja filmu

Nóż w wodzie (1961)
Roman Polański
Jolanta Umecka
Leon Niemczyk

Kto tu jest kapitanem

Pierwszy fabularny film Romana Polańskiego ("Dziecko Rosemary", "Pianista", "Dziewiąte wrota") i jedyny nakręcony w PRL był zarazem pierwszym polskim kandydatem do Oscara (1964) w kategorii ...
Pierwszy fabularny film Romana Polańskiego ("Dziecko Rosemary", "Pianista", "Dziewiąte wrota") i jedyny nakręcony w PRL był zarazem pierwszym polskim kandydatem do Oscara (1964) w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Przegrał, choć poprawniej byłoby powiedzieć "został wyprzedzony" przez "8 i pół" Federico Felliniego. W wypadku przegranej z takim filmem i z takim twórcą o porażce nie mogło być mowy. Z włoskim arcydziełem przegrywał też na większości znaczących festiwali. Lecz co sprawiło, że film tak dobrze przyjął się za granicą? Czy wystarczyło oburzenie władz Polski Ludowej z Gomułką na czele, a może co innego kryło się w tym filmie, coś, co dało początek światowej kariery Polańskiemu i współscenarzyście "Noża w wodzie" i twórcy m.in. "Essential Killing" Jerzemu Skolimowskiemu?

Akcja filmu toczy się gdzieś na Mazurach przez niedzielę i poniedziałkowy ranek.Wzięty dziennikarz sportowy Andrzej (jak zawsze świetny Leon Niemczyk) wraz z żoną Krystyną (Jolanta Umecka) udaje się na weekendowy relaks na własnym jachcie. Na drodze spotykają młodego autostopowicza (Zygmunt Malanowicz), który zatrzymuje samochód, stając na środku drogi. Brawura chłopaka imponuje Andrzejowi – postanawia on nawet wziąć go na pokład jachtu. Jednak mężczyźni różnią się od siebie prawie wszystkim poza chęcią zaimponowania atrakcyjnej Krystynie. Andrzej jest przykładem "silnego mężczyzny", spełniony zawodowo i ustatkowany, w dodatku bardzo pewny siebie, każdym swoim działaniem prowokuje chłopca i drwi z jego postaw czy braku znajomości żeglugi. Chłopak za każdym razem podejmuje rękawice, nawet gdy wydaje się to absurdalne i dziecinne. Jego atutami są siła i spontaniczność. Przekonuje wszystkich, że woli chodzić, niż pływać. Gra więc w odwieczną grę społeczną "jestem lepszy". Owszem, nie zna się na żegludze, nawet, jak twierdzi, nie potrafi pływać, ale mówi to z dumą w głosie. Według niego lepiej jest chodzić, bo "chodzi się, żeby chodzić", znajduje w tym głębszy sens, by nie okazać się gorszym. Gardzi Andrzejem, lecz podświadomie zazdrości mu sukcesu. Krystyna natomiast jest obserwatorką wydarzeń, zabiera głos tylko w sytuacjach ostatecznych, uważa chłopaka za "szczeniaka", lecz chyba pociąga ją jego świeżość. Gdy między konkurentami dochodzi do kolejnej sprzeczki, nóż chłopca, którym lubił się popisywać, wpada do wody. Następnie po ciosie Andrzeja sam chłopak ląduje w jeziorze. Dziennikarz wypływa na poszukiwanie chłopaka, który ukrył się za boją i w chwili, gdy Andrzej się oddalił, wrócił na pokład jachtu. Między nim a kobietą dochodzi do zbliżenia. Następnego dnia żona przyznaje się Andrzejowi do zdrady, nie jest on jednak w stanie uwierzyć, że "przegrał ze szczeniakiem".

Scenariusz jest oszczędny w dialogi i wydawałoby się - błahy. Co więc w nim tkwi? Ukazuje on konsumpcyjny tryb życia (dlatego sprzeciw władzy) i zarazem krytykuje go. Autostopowicz jest młodym studentem, któremu wydaje się, że skoro jest mu ciężko, to "zna życie", marzy o byciu takim jak Andrzej. Chce być człowiekiem ze stali, zdecydowanym i gotowym chodzić po szkle, gdy nadejdzie potrzeba. Chce mieć samochód, kobietę, chce być "kimś". Jest jednak taki sam jak dziennikarz, tyle że o połowę młodszy i mniej doświadczony – swoim sukcesem udowadnia jedynie powtarzalność osobowości. Najprawdopodobniej za dwadzieścia lat tak samo jak Andrzej będzie drwił z młodych i zbuntowanych, którzy podświadomie go podziwiają.

Polański wraz ze współpracownikami popisali się niebywałym kunsztem, mimo że byli to wówczas bardzo młodzi twórcy. Zdjęcia Jerzego Lipmana intrygują, rażą słońcem i nadają całej historii niebywałą hermetyczność. W filmie nie pojawia się więcej niż troje aktorów, a atmosfera, jaka między nimi panuje, jest ciasna niczym pokład łódki. Starszy mężczyzna imponuje znajomością prowadzenia łodzi, młodszy nie potrafi nawet zapanować nad sterem. Ponadto muzyka Krzysztofa Komedy, która balansuje na granicy jazzu i bluesa, potęguje wyosobnienie bohaterów i ograniczenie ich świata do jachtu i jeziora.

Uwagę przyciągają też kreacje aktorskie. Leon Niemczyk jak zwykle nie zawodzi i wedle planu jest zarozumiały i obnoszący się ze swoją siłą. Mówi znamienne słowa, że kiedy na jednej łodzi jest dwóch mężczyzn, "ktoś musi być kapitanem". Ze swojej roli wywiązuje się też ponętna Jolanta Umecka, którą Polański poznał na pływalni Legii Warszawa. Nie była jednak zawodową aktorką i ze względu na nieprofesjonalny głos została zdubbingowana przez Annę Ciepielewską. Zaś Malanowicza (który ma bardzo charyzmatyczny i głęboki głos, a te nie pasowały do wizji autorów) zastąpił sam reżyser. Podobno nawet chciał zagrać całą rolę, ale ze względu na aparycję zrezygnowano z tego pomysłu. Autostopowicz jest bardzo ruchliwy i ze wzrokiem buntownika panoszy się po pokładzie lub półnagi wspina się na maszt.

Całość robi bardzo głębokie wrażenie, ponadto był to jeden z niewielu dobrych polskich filmów w tym czasie, który nie rozliczał się z żadnym elementem przeszłości Polski. Traktował o osobowościach ludzi nienaznaczonych przez wojnę czy socrealia. Chyba to właśnie ten element przeważył o sukcesie "Noża w wodzie". Jest to bardzo przemyślana produkcja (choć odbiega od scenariuszowego pierwowzoru), każdy jej szczegół ma duże znaczenie, a jako całość prezentuje się wprost wybornie. Jest to kino moralizatorskie na najwyższym światowym poziomie i nie grozi mu stracenie aktualności.
1 10
Moja ocena:
9
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
33% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (93 głosy).
Udostępnij:
Popularna anegdota głosi, że Gomułka podczas oglądania "Noża w wodzie" rzucił w ekran popielniczką. Później publicznie skrytykował film i jego twórcę na plenum PZPR, ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 64%
Niezbywalną cechą dobrego artystycznego kina jest jego odporność na upływ czasu, przejawiający się głównie w rozwoju techniki kinematografii, oraz odporność na ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 67%