Recenzja filmu

Ocean's 13 (2007)
Steven Soderbergh
George Clooney
Brad Pitt

Ocean's 13, czyli Riposta

Zrealizowany w 2004 roku "Ocean's Twelve: Dogrywka" mocno rozczarował zarówno widzów, jak i krytyków. Mimo plejady gwiazd film raził chaotycznym scenariuszem i brakiem pomysłu na wykorzystanie ...
Zrealizowany w 2004 roku "Ocean's Twelve: Dogrywka" mocno rozczarował zarówno widzów, jak i krytyków. Mimo plejady gwiazd film raził chaotycznym scenariuszem i brakiem pomysłu na wykorzystanie wielkich gwiazd w obsadzie. Steven Soderbergh widać wziął sobie do serca uwagi zawiedzonej publiczności bowiem "Ocean's 13" to nie tylko powrót do wielkiej formy, ale produkcja nawet lepsza od "Ocean's Eleven: Ryzykownej gry" z roku 2001.

Danny Ocean i spółka powracają do Las Vegas. Ich przyjaciel, Reuben Toshkoff został oszukany przez bezwzględnego Willy'ego Banka i z ciężkim zawałem trafił do szpitala. Danny chce całą sytuację wyjaśnić polubownie. Kiedy jednak Bank zdecydowanie odmawia współpracy, postanawia go ukarać w inny sposób. Wspólnie z przyjaciółmi planuje nowy, nieprawdopodobny skok...

"Ocean's 13" to powrót do korzeni, czyli gatunku znanego za oceanem jako "heist movie". Większą część ekranowego czasu śledzimy poczynania bohaterów przygotowujących się do skoku. Od samego początku wiemy, że zadanie, na które się porywają jest karkołomne, jeśli nie niemożliwe. Chcąc osiągnąć swój cel bohaterowie będą musieli wykazać się sprytem, pomysłowością, a także zasobnym portfelem, bowiem - jak się dowiemy - zorganizowanie napadu wymaga niemałych inwestycji.

Cała historia opowiedziana została przez Soderbergha swobodnie i ze sporym dystansem. Wiele tu niewymuszonego humoru, sporo zaskakujących zwrotów akcji oraz błyskotliwych dialogów. Co ważne, reżyser miał również pomysł na wszystkich aktorów. W przeciwieństwie do nieudanej "Dogrywki" w "Ocean's 13" każda z gwiazd ma na ekranie "chwilę dla siebie" i umie ją wykorzystać. Clooney i Pitt po raz kolejny udowadniają, że doskonale sprawdzają się w duecie, Matt Damon wreszcie otrzymuje okazję zagrania (przez krótki czas) pierwszych skrzypiec, a Casey Affleck daje się poznać jako charyzmatyczny... rewolucjonista.

Inspiracją dla Soderbergha przy realizacji "Ocean's 13" było kino lat 70. Wizualnie film, począwszy od kolorowej czołówki, jest hołdem złożonym produkcjom sensacyjnym z lat 60. i 70. Wrażenie to pogłębia doskonała muzyka Davida Holmesa, w której usłyszeć można echa swingującego Londynu, funky i pierwszych syntezatorów.

Danny Ocean i spółka powracają na duży ekran w wielkim stylu. Jeśli macie ochotę na lekkie, ale nie głupie, kino rozrywkowe z plejadą gwiazd i solidnym scenariuszem, ten film jest właśnie dla was.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
73% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (22 głosy).
Udostępnij:
Tym razem na szczęście nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego - w końcu serwuje się nam po raz kolejny ten sam temat, który już za pierwszym razem oglądało się z ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 67%