Recenzja filmu

Persona non grata (2005)
Krzysztof Zanussi
Zbigniew Zapasiewicz
Nikita Michałkow

Nie tak miało być

Rozrachunek z przeszłością, różnice polityczne i pokoleniowe, wybory moralne to tematy, które porusza film Krzysztofa Zanussiego. Reżyser przyzwyczaił nas do kina, które charakteryzuje się ...
Rozrachunek z przeszłością, różnice polityczne i pokoleniowe, wybory moralne to tematy, które porusza film Krzysztofa Zanussiego. Reżyser przyzwyczaił nas do kina, które charakteryzuje się minimalistyczną formą, inteligentną treścią i świetną obsadą Tak też jest i tym razem, obfitująca w filozoficzne rozważania "Persona non grata" nie odbiega od tego modelu.

Bohaterem jest człowiek z elity (Zbigniew Zapasiewicz) - muzykolog i opozycjonista, któremu udało się zrobić karierę w dyplomacji. Obecnie pracuje jako ambasador w Urugwaju.
Osamotniony po śmieci żony, otoczony pracownikami, do których nie ma zaufania, sam zmaga się z dręczącymi go rozterkami. A jest ich sporo. Wiktor widzi, jak umierają dawne ideały, które przyświecały ludziom walczącym o wolną Polskę, jak poprzednia epoka do tej pory kładzie się cieniem na teraźniejszości.
Zasady, którymi kierował się w życiu nie przystają do współczesnego świata. Nic nie wskazuje, aby młodzi następcy chieli korzystać z jego rad.

Sekretarz ambasady podejrzany o przeklęty i donosicielstwo (doskonała rola Jerzego Stuhra), patrzy na ambasadora jak na zdziwaczałego starca, w dodatku alkoholika. W Polsce przełożeni podejrzewają go o problemy psychiczne, a dawni opozycyjni przyjaciele, którzy jak on zajmują eksponowane stanowiska, po kilkunastu latach są już innymi ludźmi.

Wiktor wszystkich podejrzewa o zdradę. Dręczy go obsesyjna wątpliwość, czy żona miała przed laty romans z rosyjskim dyplomatą Olegiem (Nikita Michałkow).
Popadający w obłęd bohater widzi, jak wszystko co miało dla niego znaczenie, rozpada się. Gdzie się podziały nasze ideały? - pyta i choć nie wierzy w możliwość naprawienia tego świata, to od czasu do czasu próbuje go ulepszyć, pomagając spotkanemu w pubie Polakowi i dziewczynom z nocnego lokalu.

Kameralny dramat Zanussiego świetnie zagrany, pełen błyskotliwych dialogów stawia wiele niełatwych pytań na temat roli inteligenta w obecnej rzeczywistości, czy wywalczonej wolności i umiejętności korzystania z niej. Mimo wielu akcentów komediowych, całość nie nastraja optymistycznie. Czy takim jak Wiktor pozostaje tylko ucieczka w szaleństwo?
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
67% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (30 głosów).
Udostępnij:
$data.name
Agnieszka Majewska
Film Krzysztofa Zanussiego "Persona non grata" okazał się jedną z najciekawszych i najczęściej nagradzanych rodzimych produkcji ubiegłego roku. Obraz zdobył miedzy innymi ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 4%