Recenzja wyd. DVD filmu

Wszystko jest iluminacją (2005)
Liev Schreiber
Elijah Wood
Eugene Hütz

Zielona Ukraina

Liev Schreiber popularność zdobył jako aktor. Wystąpił między innymi w serii "Krzyk", telewizyjnym "Obywatelu Wellesie" czy głośnym dramacie biograficznym "Hitler: Narodziny zła". Jednak mało kto ...
Liev Schreiber popularność zdobył jako aktor. Wystąpił między innymi w serii "Krzyk", telewizyjnym "Obywatelu Wellesie" czy głośnym dramacie biograficznym "Hitler: Narodziny zła". Jednak mało kto wie, że Schreibera zawsze bardziej od grania w filmach interesowało ich kręcenie. Na aktorstwo zdecydował się za namową jednego ze swoich wykładowców, który twierdził, że Liev ma większy talent do grania niż reżyserowania.

Mimo upływu lat młodzieńcza pasja nie umarła i kiedy w ręce uznanego już aktora trafiła debiutancka powieść Jonathana Safrana Foera "Wszystko jest iluminacją", Schreiber wiedział, że na jej podstawie może zrealizować obraz, którym da się poznać publiczności jako reżyser i scenarzysta.

Bohaterem filmu jest młody Amerykanin żydowskiego pochodzenia, który przybywa na Ukrainę z zamiarem odwiedzenia wioski, w której urodził się jego dziadek. W towarzystwie swojego kaleczącego język angielski tłumacza, jego małomównego dziadka i cierpiącego na zaburzenia psychiczne psa wyrusza rozklekotanym trabantem w podróż, która odmieni życie wszystkich jej uczestników.

Zrealizowany za zaledwie 7 milionów dolarów "Wszystko jest iluminacją" ma, w moim przekonaniu, wiele wspólnego z przebojowym "Między słowami". Podobnie jak dzieło Sofii Coppoli, film Schreibera opowiada historię Amerykanina starającego się odnaleźć w obcym kraju i w obcej kulturze, w podobny słodko-gorzki sposób opowiada o poważnych tematach: samotności, rodzinie i śmierci.

Miłośnicy wydanej również w Polsce książki Foera mogą się poczuć filmem Schreibera nieco rozczarowani. W ekranizacji nie znalazło się wiele wątków znanych z powieści, a część wydarzeń pokazano w inny, nie zawsze lepszy sposób. Mimo tych zmian Schreiberowi udało się zachować równowagę pomiędzy komediowymi i dramatycznymi elementami filmu. "Wszystko jest iluminacją" rozpoczyna się jako szalona komedia drogi by powoli przejść w stronę poważniejszej tematyki i problemów.

Poruszającej historii towarzyszą piękne zdjęcia autorstwa Matthew Libatique'a – jednego z współpracowników Darrena Aronofsky'ego. Dzięki nim i kolorowej scenografii Marka Geraghty'ego na ekranie nie zabrakło scen utrzymanych w poetyce magicznego realizmu. Fenomenalne ujęcie z polem jaskrawożółtych słoneczników jest tego najlepszym przykładem.

"Wszystko jest iluminacją" broni się również od strony aktorskiej. Wcielający się w rolę Jonathana, Elijah Wood w ogromnych, grubych okularach doskonale sprawdza się w roli skrytego w sobie odludka. Jednak najbardziej zapada w pamięć brawurowa kreacja Eugene'a Hütza – lidera punkowej grupy Gogol Bordello, debiutującego u Schreibera na dużym ekranie. Zafascynowany amerykańską kulturą, kaleczący język angielski i nadużywający słówka "premium" Alex w jego wykonaniu, jest nie tylko najzabawniejszą postacią w filmie, ale jednym z najbardziej wyrazistych bohaterów, jakich ostatnio widziałem w kinie.

W tym miejscu warto zauważyć, że udział Hütza we "Wszystko jest iluminacją" nie ogranicza się jedynie do aktorstwa. W filmie usłyszeć możemy bowiem dwie piosenki w wykonaniu jego zespołu Gogol Bordello.

Polskie wydanie DVD debiutanckiego obrazu Lieva Schreibera nie rozczarowuje pod względem jakości obrazu i dźwięku, ale pozostawia spory niedosyt jeśli chodzi o dodatki. Na krążku znalazło się bowiem miejsce jedynie na zwiastun oraz kilka scen usuniętych. Te ostatnie są jednak na tyle ciekawe, że warto poświęcić trochę czasu na ich obejrzenie.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
86% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (100 głosów).
Psychologiczne rozumienie iluminacji wiele mówi o filmie Lieva Schreibera. Według psychologii poznawczej tytułowa iluminacja to moment olśnienia umysłu, po którym ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 82%