Mija dokładnie tydzień od finału "The Boys" i Amazon rozpieszcza nas, podrzucając na deser kolejny serial z gatunku "superhero". Tym razem z Nicolasem Cage'em grającym pierwsze skrzypce jako
Mija dokładnie tydzień od finału "The Boys (2019)The Boys" i Amazon rozpieszcza nas, podrzucając na deser kolejny serial z gatunku "superhero". Tym razem z Nicolasem Cage'em grającym pierwsze skrzypce jako człowiek-pająk, przenosząc widzów do Nowego Jorku z lat 30. XX wieku.
Cage, który użyczał głosu tej postaci w filmie "Spider-Man Uniwersum (2018)Spider-Man Uniwersum", tym razem przedstawia losy swojego bohatera w brutalnym świecie. Musi balansować na granicy bycia herosem i rozgrywania partii szachów, wplątując się w sieć intryg jako prywatny detektyw - Ben Reilly.
W serialu, odchodzimy nieco od klasycznego kina superbohaterskiego - zamiast wielkich, epickich starć i ważących się losów świata, dostajemy dużo więcej czasu, na bardziej kameralne przedstawienie epizodów z życia głównego protagonisty, oraz głębsze przedstawienie jego portretu psychologicznego.
A zatem, jak wypada Spider-Man w nowej, mroczniejszej odsłonie?
Sporo czasu przed premierą, zostało zdradzone, iż tę produkcję będzie nam dane obejrzeć w dwóch różnych wersjach - "Authentic Black & White" (w czerni i bieli) i "True-Hue Full Color" (w kolorze).
Od początku upierałem się, że jedyną słuszną decyzją jest seans w czarni i bieli, i na taką opcję się finalnie zdecydowałem. Taka stylistyka po prostu idealnie wpasowuje się w ton serialu i mocno go podbija. Po urywkach z wersji "kolorowej" dochodzę do wniosku, że obdziera to produkcję właśnie z tej autentyczności. Nie oddaje tego klimatu filmów noir i kina detektywistycznego, co działa mocno na niekorzyść serialu.
Jeżeli nie dla klimatu, to warto obejrzeć przede wszystkim dla samego Cage'a, który samą swoją mimiką potrafi przekazać więcej niż tysiąc słów. Wręcz perfekcyjnie nadaje się on do takich ról, gdzie gra jakichś ekscentryków (jak w filmie "Surfer", którego swoją drogą, nie jestem największym fanem, ale mniejsza z tym), gra wyrazem twarzy i tym podobnych. Brendan Gleeson, jako antagonista również daje naprawdę bardzo dobry występ aktorski - jest to równie dobry, utalentowany aktor ze sporym dorobkiem filmowy w swojej karierze.
Reszta aktorów też daje radę, więc całościowo serial trzyma się na dobrym poziomie aktorstwa.
Zaplecze techniczne i realizacja całości to z całą pewnością mocny punkt produkcji. Szczególnie muszę pochwalić realizację zdjęć i montaż. Dostajemy zacną ilość naprawdę ciekawie wykonanych ujęć i kadrów, które potrafią cieszyć oko. Nie inaczej jest ze ścieżką dźwiękową - choć ta nie zapada jakoś bardzo w pamięć, to sprawnie podkręca poszczególne sekwencje.
Na starcie niezbyt podobało mi się tempo - serial zdawał się strasznie pędzić na złamanie karku z niektórymi wątkami. Oglądało mi się to trochę, jakbym skakał po stronach komiksu. Wyglądało to wręcz tak, jakby dosłownie przenieść historię z kart papieru, na ekran telewizora. Na szczęście w połowie sezonu tempo spowalnia, dając więcej przestrzeni na świetne dialogi i "pogłębienie" bohaterów, co oczywiście działa na korzyść produkcji.
Mógłbym jeszcze wytknąć serialowi mniej logiczne elementy oraz pewne drogi na skróty, jednak nie bije to po oczach na tyle, by zapadało to w pamięć, więc nie będę się już bardziej pastwić nad twórcami.
Po materiałach promocyjnych miałem spore oczekiwania wobec tej adaptacji, i nieco się zawiodłem. Otrzymałem po prostu dobry serial - bez rewelacji, bez większych zachwytów, bez odczucia (bynajmniej nie negatywnego), z którym potrafią pozostawić nas inne filmy uderzające w podobne tony. Tę pozycję dobrze się oglądało, ale za niedługo pewnie o niej zapomnę. Nie wyróżnia się na tle konkurencji na tyle, bym teraz nie mógł przestać o niej rozmyślać, co za tym idzie - bym mógł docenić go za coś więcej niż za to, że dobrze się go oglądało.
Mimo wszystko, czekam na potencjalny 2 sezon. Drzemie tutaj potencjał na znacznie więcej.
110
Moja ocena sezonu 1:
7
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.