Chyba najlepszy epizod z 6 sezonu. Ubawiłem się świetnie, tyle tu odniesien i aluzji do współczesnego kina oraz zabawy żonglowaniem gatunków, od horroru, przez orwellowsko, polityczny thriller z wiszącą nad ludzkością katastrofą nuklearną, aż po czarną groteskę "satanistyczną" jakby prosto od Bułhakowa.
Wspaniale...
Zamiast typowego dla Black Mirror moralnego dylematu i refleksji o naturze człowieka, dostajemy tu moralitet ideologiczny: biali źli, kolorowi dobrzy. Zło ma twarz konserwatywnych, heteroseksualnych mężczyzn, a zbawienie świata przychodzi przez muzułmankę, która… morduje w imię dobra.
To już nie dystopia, tylko...
przedstawiony w komediowy sposób. Trzymamy kciuki za bohaterkę dopuszczającą się odrażających czynów, a do końca nie wiemy czy to się dzieje naprawdę czy to choroba psychiczna. Fajna jest ta gra w przedstawianie zbrodni jako coś prostego i łatwego i tutaj kryje się głębokie przesłanie. Tylko, że efekt wyszedł...
Choć zdaję sobie sprawę z politycznych wstawek nawiązujących do aktualności, że niby konserwatyści to ukryci rasiści a lewica cacy, a do tego demon został ukazany jako sympatyczny jin, no ale... mimo wszystko jest w tym odcinku przewrotna lekkość i podobał mi się czarny humor. Jak dla mnie bomba koniec sezonu. No i ten...
więcej