Nie obejrzałem całości. Chyba po 6tym odcinku dałem spokój. Nie mogę znieść głównej aktorki. A w „dobrym miejscu” ją uwielbiałem. Jak to mówił bill burr: „możesz mieć 50 lat i wyglądać na 50 latka, albo wyglądać na 25 letnią jaszczurkę”. No i nie pogardzę lekką komedia romantyczną, ale to jest już naprawdę za wiele....
więcejMogłabym uznać, że po prostu mamy tutaj do czynienia z historią, która mogłaby się wydarzyć i zapewne już się kiedyś podobna wydarzyła, z historią dzięki której możemy się dowiedzieć czegoś więcej o judaizmie. Dlaczego by nie? Przecież pełno jest filmów i seriali o różnej
i odległej dla nas i naszego życia tematyce,...
Z odcinka na odcinek rozwija się w sposób zaskakujący, jak na lekką i czasem dosadną w charakterystyce postaci komedię. Fabuła nabiera głębi niemal jak uczucie, które początkowo jest zwiewne i nieangażujące, a potem przeobraża się w coś więcej.... Proste problemy, większe dylematy. Bo miłość to wybory, często...
Serial nie obraża widzów, którzy chcą obejrzeć coś przyjemnego, ale bez pogłębionej refleksji. Ogląda się to bez zażenowania. Niektóre sceny są mistrzowskie, na przykład ta z matką Noaha w kuchni ;). Zaskoczona jestem pozytywnie. Uważam jednak, że Kristen Bell mogła zastąpić jakaś inna aktorka. Nie pasuje...
Nie po to odpalam komedie romantyczna zeby ogladac glowna bohaterke we wstepnej fazie klimakterium. Kristen Bell byla niewatpliwie piekna kobieta, ale w tym filmie ma juz 44 lata, nadawalaby sie w najlepszym razie do roli wrednej tesciowej niezaleznie od tego jaki budzet producent filmowy przeznaczy na puder i...