to nie jest ambitna produkcja. Czysta rozrywka. Ale przy tym jest bezpretensjonalny i nie razi tandetą. Sezon pierwszy bardzo dobry, z niebanalnie zarysowanymi postaciami. Sezon drugi wymęczony i słabowity, trzeci całkiem przyzwoity.
Książka zresztą też. Koleś ratuje syna szefa, jakiegoś gangstera czy innego mafioza, a robi za niewolnika. Pomiatają nim na lewo i prawo jak jakąś łajzą od brudnej roboty. On powinien dostać po prostu kasę i do widzenia. Problem z głowy, a te sieroty zatrudniają nieznanego gościa jako przestępcę. Dla mnie to jakiś...
Potencjał był, ale brak logiki razi niesamowicie. Zachowanie policji jest parodią. Jeden przykład: pies do narkotyków miałby też wyczuć człowieka. Sporo tego mógłbym wymienić, ale nie chcę spoilować. 3 sezon jest naciągany do granic absurdu niestety. Zachowanie bohaterów jest abstrakcyjne.
Pomysł bardzo ciekawy, ale kto pisze te sceny tak, żeby w każdym odcinku była choć jedna scena tak cringe że aż skręca w środku?!
w ciężarówce do przewozu jabłek, bez eskorty wojska z grubawym kierowcą, który się zatrzymuje i wysiada, żeby pomóc koledze truckerowi... A to tylko jedno kuriozum z tysiąca w tym sezonie.
1 sezon podziwiałem za podobieństwo do książki teraz Paulie jest Paulem matka chłopaka nie żyje Xawier Quell jest kimś innym zaczyna się dużo różnić. Szkoda
Upychając trupy do bagażnika, połamał kości w nogach nieboszczykowi, niczym zapałki?! Co za absurdalny pomysł..