"Drogówka" to historia siedmiu policjantów, których, poza pracą, łączy przyjaźń, imprezy, sportowe samochody i wspólne interesy. Ich mały, zamknięty świat z pozoru działa doskonale. Wszystko się zmienia, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z nich. O morderstwo zostaje oskarżony sierżant Ryszard Król (Bartek Topa). Próbując oczyścić się z zarzutów, odkrywa prawdę o przestępczych powiązaniach na najwyższych szczeblach władzy.
Takie trochę efekciarstwo, które cechuje filmy Smarzowskiego - tym razem w stosunku do policji. Niestety często cechuje te jego filmy (w tym ten) dość chaotyczny montaż, a tu jeszcze dźwięk jest tragiczny, a przecież jemu kasy na realizacje nigdy nie brakowało. Dlatego dla mnie to taki raczej średni film
Niestety, musiał to spaprać tym efekciarskim, chaotycznym montażem. Po pierwsze, zaczynanie sceny (lub kończenie) w środku czyjegoś zdania albo wrzucanie kilkusekundowego ujęcia dymania w ubraniu wcale nie sprawia, że film przypomina dokument, a jedynie mąci i męczy. Po drugie, jak chciał się popisać amerykańską...