Bill Lee jest pisarzem pracującym jako dezynfekator. Pewnego dnia odkrywa, że jego żona odurza się proszkiem do zwalczania karaluchów i postanawia sam tego spróbować. Przenosi się do Międzystrefy, gdzie wreszcie odnajduje wenę twórczą. Międzystrefa jest zamieszkiwana przez różnego rodzaju stwory, a sam Lee pisze swoje teksty na gadającej maszynie do pisania w kształcie karalucha.
Od razu zaznaczam, że to co piszę poniżej nie jest spoilerem - film jest na tyle złożony, że to co "nabazgrałem" poniżej, to tylko wierzchołek góry lodowej. Na początek napiszę, że film odnosi się luźno do biografii William'a S. Burroughs'a, autora "Nagiego lunchu" (piszę o książce nie filmie) - ... więcej