Jakie dziwne to uczucie, dowiedzieć się po obejrzeniu tego filmu dziesiątki razy , że nie tylko Marla, ale i możliwe, że również Bob, Raymond K. Hessel i cholera wie kto jeszcze to kolejne osobowości Tylera.. Palahniuk to geniusz..
Film i treść fajna, koniec troche zaskakujący, ale w trakcie filmu można się już domyślać
jakie może mieć zakończenie. Super zdjęcia, w fajnym klimacie zachowane. Dobrze
dobrani aktorzy do swoich ról jednak efekty są słabe i to psuje całość.
Kupować komiksy które są kontynuacją Fight Clubu? Boję się troche bo nie wyobrażam sobie sequela tego.
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to idiota
Katedra to...
Jakie spamiętaliście cytaty? Które wam się najbardziej podobały? Piszcie! Mi:
"Gdybym miał raka nazwałbym go Marla"
"Jestem zimnym potem Jacka", "Jestem słodką zemstą Jacka", "Jestem jelitem cienkim Jacka" i wszystkie w stylu "Jestem ... Jacka". Pamiętacie może jeszcze jakieś?
Naprawdę średni. Ocenę filmu uratowało zakończenie, które trochę uzasadniało konieczność "bezsensownych" walk dorosłych facetów.
Chuck Palahniuk jest zdeklarowanym gejem stąd ta fascynacja penisami...
Zadajcie sobie pytanie czy fascynacja tym filmem nie jest czasami od waszego skrytego homoseksualizmu ?
Te gołe napakowane chłopaki,tylko jedna kobita przez cały film i same chłopaki...Lubicie pewnie tych chłopaków i nieświadomie,lubicie...