Producenci najnowszego filmu z udziałem
Jennifer Lopez zdecydowali się przełożyć jego premierę po tym, jak został on skrytykowany na pokazach testowych. Wytwórnia Miramax miała nadzieję, że obraz
"Shall We Dance?", w którym u boku
J-Lo zagrał
Richard Gere, okaże się wakacyjnym hitem. Tymczasem widzowie uczestniczący w pokazach specjalnych okreslili film mianem "nędznego", twierdząc, że pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów brak jakiejkolwiek chemii.
Przedstawieciele studia są tym bardziej zawiedzeni, że film został już przemontowany po pierwszych pokazach kilka tygodni temu. Niestety, po tych kosmetycznych zabiegach oceniono go jeszcze gorzej. Jest więc prawdopodobne, że czekają go kolejne cięcia. Tymczasem premierę przesunięto na październik.