
Ma coś takiego w sobie, że mimo iż jestem stuprocentowo heteroseksualny, to przyjemnie mi się na niego patrzy. Emanuje od niego "to coś", jakiś rodzaj prawdziwości, pozytywnej energii i pewności siebie. Nie wygląda przy tym na zadufanego w sobie. Świetnie mi się go oglądało w "50/50" oraz "(500) Days of Summer". Jako...
więcejZ Josephem Gordonem-Levittem jest taki problem, że on w pewnym momencie po prostu przestał nas zaskakiwać, a nawet istnieć . Jeśli pamiętacie go z „Killshot” jako Richiego Nixa, to wiecie, o czym mówię, był tam nieobliczalny, drapieżny i autentycznie groźny. To był ten moment, kiedy wszyscy myśleliśmy: „Gość jest...