Recenzja filmu

Avengers: Czas Ultrona (2015)
Joss Whedon
Waldemar Modestowicz
Robert Downey Jr.
Chris Hemsworth

Pomnik ze skazą

Choć "Age of Ultron" nie jest tak dobrze wyważony i spójny jak pierwsza część, a także nie stanowi spodziewanego przełomu, to jednak dla większości fanów może jawić się jako ekscytujący hołd dla ...
Film "Avengers" z 2012 roku był swoistym przełomem dla gatunku – Joss Whedon, reżyser i scenarzysta widowiska, sprawnie połączył losy bohaterów z różnych światów i jako pierwszy, w tak umiejętny i bezpretensjonalny sposób, przelał komiks do filmu. Nic dziwnego zatem, że po kontynuacji – zrealizowanej przez tego samego twórcę – spodziewano się czegoś równie dobrego. Niestety, trzy lata oczekiwania minęły, a my nie zyskaliśmy oczekiwanego efektu.


Po wydarzeniach z poprzednich filmów, Avengers skutecznie działają na terenie całego globu. Tony Stark (Robert Downey Jr.) uważa jednak, że jego drużyna nie wystarczy do obrony Ziemi i w obliczu potencjalnej inwazji z kosmosu tworzy program obronny w postaci sztucznej inteligencji – Ultrona. Nieoczekiwanie, twór wymyka się spod kontroli i zamierza zlikwidować główne zagrożenie dla Ziemi – ludzkość. Sama geneza tytułowego łotra jest wykonana bardzo pospiesznie i nieporadnie, na szczęście, wszystko to odchodzi w zapomnienie, gdy przybiera on postać fizyczną. Wcielający się w niego James Spader oraz pomysły scenarzysty sprawiają, że Ultron jest jednocześnie zabawny i przerażający. To najlepszy szwarccharakter kinowego uniwersum Marvela obok Lokiego i z pewnością wyróżnia się na tle filmowych sztucznych inteligencji swoją interesującą osobowością. Poza głównym złoczyńcą mamy także towarzyszącą mu parę zmodyfikowanych genetycznie bliźniaków – Pietro (Aaron Taylor-Johnson) i Wandę Maximoff (Elizabeth Olsen), którzy dodają całości kolorytu.


To, co Whedonowi wyszło tak dobrze w poprzedniej części (jak i w innych jego produkcjach) – dynamika zespołu i rozwój postaci – tutaj również stoi na bardzo wysokim poziomie. Wszyscy członkowie drużyny błyszczą w zbiorowych sekwencjach (m. in. na pamiętnym przyjęciu w Avengers Tower). Każdy ma też jakąś intymną scenę, dzięki której możemy go lepiej poznać. Każdy z nich się rozwija; no, niemal każdy – Thor (Chris Hemsworth) raczej pozostaje Thorem. Na dodatek wątek boga piorunów jest wepchniętym na siłę preludium do jego solowego filmu; "rozpraszaczem", który ma sens nie tyle w kontekście samego filmu, co całego uniwersum. To jedna z coraz częstszych wad produkcji Marvela – Whedon dość wprawnie prowadzi główną oś fabularną, ale zmuszony był przygotować grunt pod kolejne odcinki serii, co negatywnie odbiło się na konstrukcji i tempie filmu (które swoją drogą cierpi już przez natłok postaci). Na dodatek teraz, gdy "wszystko jest połączone", trudno przypadkowemu widzowi wciągnąć się w film. Nie można się także pozbyć wrażenia, że "Age of Ultron" to tylko "etap przejściowy" – nie jest kluczowy w kontekście całego uniwersum, a przynajmniej nie stanowi takiego przełomu jak "Avengers" czy "Winter Soldier" (czego symbolem mogłaby być rozczarowująca scena pojawiająca się po pierwszej sekwencji napisów końcowych). 


Mimo tych mankamentów, nowy film Marvela to wciąż rozrywka na wysokim poziomie. Dowcipne dialogi zapadają w pamięć, a pomysłowe sceny akcji robią wrażenie (choć ostatnia bitwa trochę się dłuży). Joss Whedon doskonale wie, z czym ma do czynienia i widać, że jest prawdziwym pasjonatem. Znów, po mistrzowsku przelewa elementy komiksu na ekran; bawi się nimi i podkreśla cel misji herosów – ratowanie szarych obywateli (prztyczek w nos dla konkurencji). Twórca "Firefly" wielokrotnie narzekał w wywiadach na zmęczenie produkcją i na fakt, że musiał wyciąć sporo materiału (co niestety widać). Bohaterowie są jednak sercem filmu i reżyser doskonale ich prowadzi. Choć "Age of Ultron" nie jest tak dobrze wyważony i spójny jak pierwsza część, a także nie stanowi spodziewanego przełomu, to jednak dla większości fanów może jawić się jako ekscytujący hołd dla gatunku (co najpełniej obrazuje pomnik wystawiony bohaterom w napisach końcowych).    
1 10
Moja ocena:
6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
62% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (69 głosów).
Udostępnij:
"Avengers: Czas Ultrona" to udany sequel i dobrze skrojona produkcja, ale przede wszystkim dla wiernych fanów Kapitana Ameryki, Hulka, Thora czy Irona-Mana. Inni będą ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 50%
Finansowy sukces nowych "Avengerów" nie będzie miał nic wspólnego z jakością tego widowiska. Stanowić będzie skutek świetnie przeprowadzonej kampanii promocyjnej i efekt ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 38%