Recenzja filmu

Księga cieni: Blair Witch 2 (2000)
Joe Berlinger
Stephen Barker Turner
Tristine Skyler

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie

W 1999 r. ogromne zamieszanie w USA wywołał niezależny horror pt. "Blair Witch Project". Film, na którego realizację wydano zaledwie kilkadziesiąt tysięcy dolarów przyniósł milionowe zyski, a ...
W 1999 r. ogromne zamieszanie w USA wywołał niezależny horror pt. "Blair Witch Project". Film, na którego realizację wydano zaledwie kilkadziesiąt tysięcy dolarów przyniósł milionowe zyski, a jego internetowa promocja stała się jednym z najważniejszych wydarzeń medialnych owego czasu. Zrozumiałym jest zatem, że decyzja o realizacji kontynuacji obrazu była jedynie kwestią czasu. Druga część filmu pt. "Blair Witch 2: Księga cieni" na ekrany amerykańskich kin trafiła w listopadzie minionego roku i spotkała się z druzgocącą krytyką. Specjaliści zarzucali twórcom filmu, że odeszli od stworzonej w "Blair Witch Project" konwencji i tym samym pozbawili obraz napięcia.
Obejrzałem niedawno "Blair Witch 2" i muszę przyznać, że zupełnie się z tymi opiniami nie zgadzam. W tym miejscu warto nadmienić, iż zaliczam się do ludzi, którym "Blair Witch Project" się nie podobał i w ogóle nie rozumiałem całego zamieszania, jakie powstało wokół tego filmu. Moim zdaniem był on nudny, mało straszny, a swoją karierę zawdzięczał jedynie ciekawej akcji marketingowej, dzięki której widzowie cały czas nie wiedzieli, czy oglądane przez nich wydarzenia miały miejsce naprawdę, czy też zostały zmyślone przez twórców filmu. Kiedy zatem doszły mnie słuchy, iż według amerykańskich recenzentów "Blair Witch 2" jest gorszy od "Blair Witch Project" przygotowałem się na najgorsze. Pełen obaw wybrałem się na pokaz prasowy i, ku mojemu zaskoczeniu, zamiast maksymalnej szmiry obejrzałem całkiem przyzwoity film, który jeżeli nie byłby kontynuacją "głośnego" obrazu, to z całą pewnością zostałby pochlebnie przyjęty przez krytykę.
Akcja "Blair Witch 2" zaczyna się w rok po wydarzeniach znanych z pierwszej części obrazu. Grupka znajomych, zafascynowana legendą o wiedźmie z Blair, wybiera się w podróż śladami zaginionych studentów z "Blair Witch Project". Na początku, wszystko przebiega pomyślnie. Przyjaciele radośnie wędrują przed siebie, a podczas pierwszego noclegu urządzają mocno zakrapianą imprezkę. Następnego dnia okazuje się jednak, że nie pamiętają jak spędzili ostatni wieczór. W swoim obozowisku znajdują porozbijane kamery wideo, a notatki mające posłużyć do napisania rozprawy naukowej o wiedźmie z Blair, zostają zniszczone. Kilka godzin później dowiadują się, iż w okolicach Coffin Rock zamordowano pięcioro turystów, ich ciała zaś zostały okaleczone podobnie jak ciała pięciorga mieszkańców Burkittsville, których zwłoki znaleziono w 1886 r., a winą za ich śmierć obarczono legendarną wiedźmę.
Naszych bohaterów powoli zaczyna ogarniać panika. Stają się świadkami wydarzeń, których nie rozumieją, a w miarę upływu czasu staje się pewnym, iż wiedźma z Blair istnieje naprawdę.
Twórców "Blair Witch 2" należy pochwalić za to, że udało im się w filmie stworzyć mroczny i utrzymujący widza w niepewności klimat. Nie uważam wcale, że odejście od konwencji "Blair Witch Project" zaszkodziło jego kontynuacji. Wręcz przeciwnie. Film ogląda się znacznie lepiej niż jego pierwszą część, a wprowadzenie do niego profesjonalnie nagranej muzyki jeszcze bardziej poprawia odbiór. Na pochwałę zasługuje również zawiązanie fabuły "Księgi cieni". Dowiadujemy się bowiem, że bohaterowie doskonale znają przebojowy "Blair Witch Project" i tak jak wiele osób ulegli "modzie na wiedźmę", która rozpoczęła się po jego projekcji w kinach. Twórcy doskonale wykorzystali ten motyw. "Blair Witch 2" zaczyna się od dokumentalnych zdjęć, pokazujących tłumy turystów na ulicach Burkittsville, a od jego mieszkańców dowiadujemy się, iż sukces filmu sprawił, że zarobić można nawet na pochodzących z miasteczka kamieniach. Jednym z młodocianych biznesmenów żyjących z wiedźmy jest Jeff, organizator wycieczki, w której udział biorą bohaterowie opisywanego filmu. Jego dom to prawdziwy magazyn gadżetów związanych z "Blair Witch Project". Są wśród nich kubki, koszulki, czapeczki, drewniane ludziki i wiele, wiele innych. W jednej ze scen widzimy nawet jak w lesie Black Hills spotykają się dwie grupy, wędrujące śladem wiedźmy i kłócą się, która ma nocować przy ruinach domu Rustina Parra.
Takie nawiązanie do pierwszej części filmu jest moim zdaniem nie tylko ciekawe, ale również pozwala na wprowadzenie wielu akcentów komediowych, którą to okazję twórcy obrazu skrzętnie wykorzystali. Śmiało można powiedzieć, iż "Księga cieni" rozpoczyna się jak sympatyczna komedia, a w miarę jak akcja zaczyna się rozwijać, nastrój grozy i tajemniczości narasta.
Kolejną rzeczą przemawiającą na korzyść "Blair Witch 2" jest fakt, iż jego autorzy uciekli od pokazania nam obrzydliwej, pokrwawionej wiedźmy, która z nożem poluje na bohaterów. Przez cały film nie wiemy bowiem, kto stoi za wszystkimi tajemniczymi wypadkami i jak w dobrym kryminale, podejrzewamy każdego o popełnienie zbrodni. Ten sam nastrój towarzyszy bohaterom obrazu. Pod koniec filmu trafiają oni bowiem do odciętego od świata domu Jeffa i tam muszą zmierzyć się nie tylko z własnym strachem, ale również stawić czoła wzajemnym oskarżeniom.
Naprawdę nie rozumiem gromów, jakie spadły na "Księgę cieni" po premierze filmu w USA. Moim zdaniem jest on o niebo lepszy od pierwszej części i podejrzewam, że gdyby nie był to to sequel głośnego obrazu, a tytuł zupełnie odrębny, wszyscy spojrzeliby na niego znacznie przychylniejszym wzrokiem. W porównaniu do "Blair Witch Project", fabuła jest bowiem ciekawsza, zdjęcia lepsze, a nieźle dobrana muzyka z niesamowitą piosenką Marilyn Manson "Suicide is Painless", skomponowaną specjalnie do tego filmu, doskonale uzupełnia mroczny klimat. W tym miejscu chciałbym wszystkich wybierających się na "Księgę cieni" zachęcić do odwiedzenia oficjalnej strony filmu (to nie jest autoreklama) pod adresem blair.filmweb.pl, gdzie znajduje się kompletna historia wiedźmy z Blair. W "Blair Witch 2" pojawia się bowiem cała masa nawiązań do historycznych wydarzeń, o których przeciętny odbiorca (który nie poświęcił odrobiny czasu na przyjrzenie się legendzie z okolic Burkittsville) może po prostu nie wiedzieć, a ich znajomość pozwoli nam bardziej zaangażować się w opowiadaną historię.
"Blair Witch 2: Księga cieni" to niezły film, który powinien spodobać się większości odbiorców. Niezadowoleni będą zapewne tylko Ci, którzy zachwycili się "Blair Witch Project" i po jego kontynuacji oczekiwać będą Bóg wie czego. Jeżeli jednak ktoś ma ochotę zobaczyć ciekawy film grozy, którego siła polega głównie na umiejętnie stworzonym klimacie, to śmiało może wybrać się na "Księgę cieni".
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
45% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (71 głosów).