Recenzja filmu

Leon zawodowiec (1994)
Luc Besson
Jean Reno
Gary Oldman

Białe jest czarne, a czarne jest białe

W zniszczonym i brudnym płaszczu, trzydniowym zarostem oraz niemodną czapką tytułowy Leon przypomina ekscentrycznego dziwaka. Ale to tylko pozory, jest bowiem profesjonalnym płatnym mordercą. ...
W zniszczonym i brudnym płaszczu, trzydniowym zarostem oraz niemodną czapką tytułowy Leon przypomina ekscentrycznego dziwaka. Ale to tylko pozory, jest bowiem profesjonalnym płatnym mordercą. Zawsze śpi w fotelu z bronią w ręku i jednym okiem otwartym, aby nie dać się zaskoczyć. Codziennie wykonuje ćwiczenia i spożywa dużo białka (w filmie nieustanie każe pić Matyldzie mleko). Już w pierwszej scenie filmu widać, na ile go stać. Ten samotny i tajemniczy typ zostaje wynajęty przez nastoletnią dziewczynkę, której cała rodzina zostaje zamordowana w wyniku przekrętów z narkotykami przez skorumpowanego policjanta.

Choć mogłoby się wydawać, że taki duet, nastoletnia lolitka i zabójca-analfabeta, pasują do siebie jak pięść do nosa, z czasem ich stosunki do siebie nawzajem zaczynają się poprawiać. Leon szkoli dziewczynę w "sprzątaniu", a ona w zamian uczy go czytania. Po pewnym czasie do tytułowego bohatera dociera, że brakuje mu takiego swobodnego i sielankowego życia, jakiego zaznał u boku Matyldy, lecz jego pracodawca nie jest z tego zadowolony.

Luc Besson ciekawie zabawia się z widzem: nie dość, że główny bohater to pozbawiony skrupułów zabójca, to reżyser kreuje go na postać pozytywną. Niektórych może więc razić fakt gloryfikacji mordercy na zlecenie, jednak jak to w życiu bywa, nie wszystko jest czarne bądź białe, a dobrzy niekoniecznie są dobrzy, a źli – źli. To, co wyróżnia "Leona" na tle innych filmów sensacyjnych, to nietypowa, a zarazem bardzo pięknie opowiedziana historia przyjaźni dziewczynki i mężczyzny, którzy próbują się odnaleźć w betonowej dżungli. Mimo wielu scen akcji "Zawodowiec" to przede wszystkim film traktujący o samotności jednostki w wielomilionowym mieście i o tym, że każdy może znaleźć oparcie w drugim człowieku.

Od strony technicznej film prezentuje się co najmniej dobrze, wystylizowane zdjęcia i widoczki Manhattanu tworzą specyficzny obraz dla kina sensacyjnego lat 90., klimat zatłoczonego, brutalnego i otoczonego chaosem miasta. Na wielkie brawa zasługuję wielkie trio Reno-Portman-Oldman - każdy z nich zagrał bezbłędnie. Oldman wystąpił w charakterystycznej dla siebie roli świra; szczególnie zapada w pamięć scena słuchania utworów Ludwika van Beethoveena oraz przesłuchiwanie ojca Matyldy o kradzież narkotyków. Aktor ponadto bez problemu naśladuje nowojorski akcent, co dla Anglika nie jest wcale takie proste. Natalie Portman miała wielki debiut, po premierze filmu w USA okrzyknięto ją (może trochę wyrost) drugą Audrey Hepburn. Reno jest bezbłędny, niezwykle przekonywujący w scenach akcji jak i finałowej rozmowie z Matyldą o "zapuszczeniu korzeni".

Jak każdy głośny film, obraz Bessona nie przemknął przez sale kinowe bez kontrowersji. Wielu krytyków doszukiwało się propagowania pedofilii, gdyż nastoletnia dziewczynka mieszka z obcym facetem pod jednym dachem. Smaczku dodaje fakt, że z jednej ze scen wyznaje Leonowi miłość, a w następnej mówi w żartach, że Leon jest jej kochankiem, a nie ojcem. Ponadto w wersji reżyserskiej znajduje się scena, gdy dwoje bohaterów leży w łóżku i rozmawia o seksie. Te kontrowersje nie przeszkodziły filmowi Francuza stać się dziełem kultowym i jednym z najchętniej oglądanych filmów ostatniego ćwierćwiecza.

"Leon" to niepodważalnie największe osiągnięcie Bessona. Ba! Rzekłbym nawet, że największe osiągnięcie francuskiej kinematografii. Jeśli ktoś nie widział, niech szybko nadrobi zaległości. Do historii kina przeszła świetna piosenka Stinga oraz niezapomniana scena na dachu wieżowca, kiedy to Matylda uczy się strzelać.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
65% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (23 głosy).
Udostępnij:
Jest chyba tak, że dobrze wiemy, jak ma wyglądać kino. Jeśli na ekranie pojawia się przestępca - to jest zły. ZŁY. Brzydki (a jeśli ładny, to fałszywy), niemoralny, ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 92%
Film Bessona okazał się przełomowy dla kilku osób zaangażowanych w projekt. Po pierwsze na ekranie zadebiutowała dwunastoletnia Natalie Portman, a po drugie ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 63%