Recenzja filmu

Logan: Wolverine (2017)
James Mangold
Jerzy Dominik
Hugh Jackman
Patrick Stewart

Stary Logan, a może

W jednym z wywiadów Hugh Jackman powiedział, że chce przestać grać postać Wolverina, ponieważ tak podpowiada mu uczucie w żołądku. A dokładniej mówiąc, nie wie, ile jeszcze jest w stanie zjeść ...
W jednym z wywiadów Hugh Jackman powiedział, że chce przestać grać postać Wolverina, ponieważ tak podpowiada mu uczucie w żołądku. A dokładniej mówiąc, nie wie, ile jeszcze jest w stanie zjeść omletów z samych białek.

Analogicznie do powyższego zdania często można było podobną opinię usłyszeć od rdzennych fanów serii X Men, którzy mieli dosyć Jackmana w roli Rosomaka i nie wiedzieli, ile jeszcze filmów z nim zniosą. Mimo to Jackman swoją rolą zbudował sobie wystarczającą bazę fanów dzięki czemu pożegnanie Wolverina Jackmana to aż 10. występ tego aktora w tej postaci. Jak Jackman sprawdza się w tej samej roli po raz dziesiąty?


Powiedzmy, że Jackman Loganem żegna się z głową w górze, ponieważ Logan jest lekko najlepszym filmem z "pechowej" serii solowych filmów z udziałem Wolverina. Pierwszy z filmów wyciekł przed obróbką do sieci i został dosłownie zniszczony przez krytyków na całym świecie. Twórcy drugiego filmu za fundament fabuły wzięli komiks Chrisa Claremonta i Franka Millera, totalnie go przy tym ignorując oraz dając nam trzeci akt, po którym można było odczuć, że został on "napisany na kolanie". Logan na tle poprzedników to pierwszy "udany" film o tej postaci i pierwsza tak dojrzała historia z tego uniwersum. Czy posiada więc jakieś wady? Oczywiście, że tak, ale po kolei.
James Mangold pokazuje nam, jak bardzo tej postaci była potrzebna wyższa kategoria wiekowa. W końcu możemy zobaczyć Logana obcinającego kończyny, przebijającego głowy oraz olbrzymie ilości krwi, której dorównują tylko windy z filmów Kubricka. Na szczęście twórcy nie postanowili zrobić z filmu tylko rzezi typu gore, tylko dlatego że im na to pozwolono. Sama kategoria pozwoliła na lepsze przedstawienie postaci Logana i jego umiejętności oraz przedstawienie brutalności świata, w którym znajdują się główni bohaterzy.

Mamy tu parafrazę postapokaliptycznego świata niedalekiej przyszłości. Świat zostaje kreowany bardzo oszczędnie poprzez wybór kameralnych lokacji bądź łona natury. Logan, który obecnie jest kierowcą limuzyny, źli komandosi z cyber-kończynami oraz mała dziewczynka skrywająca pewne sekrety. Bez wątpliwości Logana można wrzucić do worka filmów drogi i jest to jedna z największych zalet tego filmu. Dzięki temu film nie spowalnia, bohaterzy stale zmieniają lokalizacje, choć nie da się nie zauważyć, że w filmie pojawia się kilka dłużyzn i czasem narracja staję się senna.

O grze aktorskiej mogę powiedzieć tylko, że jest to film zagrany zaskakująco dobrze. Na długo w pamięci zostaną mi postacie profesora Xaviera (Patrick Stewart) czy X-23 (Dafne Keen), nawet antagonista Pierce (Boyd Holbrook) jest zagrany dobrze, jednak nie mogłem pozbyć się wrażenia podczas seansu, że scenariusz nie wykorzystuje do końca potencjału drzemiącego w niektórych członkach obsady tego filmu.


Scenariusz też często wykorzystuje leniwe rozwiązania, jak senność głównego bohatera, który po przebudzeniu zmienia lokacje - by pchnąć fabułę do przodu - lub w przypadku samego finału, który po głębszym zastanowieniu nie ma sensu. Adamantium działające na Wolverina jak srebro na wampiry? Nie brakuje natomiast w nim zaskakujących momentów dramatycznych, które o dziwo dobrze wpasowały się w ten świat i jego atmosferę, działając na emocje widza. Logan sprawdza się świetnie jako niezależny film, gorzej idzie mu już z byciem częścią uniwersum X Men. Linia czasowa tej serii została tak mocno zagmatwana, że już sami twórcy się w niej gubią i nie trzymają jej reguł. Nie mogłem pozbyć się wrażenia, oglądając "Logana" i myśląc o pozostałych filmach z tego uniwersum, że jednak Magneto faktycznie miał rację, a to nie o to chyba chodziło twórcom. Podsumowując, Logan nie jest wcale oryginalną historią i posiada pewne cechy już opowiedzianych o nim historii, jednak to świat i jego surowość starły kurz ze szponów Logana, by zabłysnąć na nowo.

Żegnam się najedzony omletami, zastanawiając się, czy może nie wtrąciłbym jeszcze jednego, koniecznie krwistego!
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
22% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (27 głosów).
Udostępnij:
Jedną z największych zalet "Logana" jest bezsprzecznie kategoria "R" przyznana obrazowi (...). Pod względem scenariuszowym film udanie wpisuje się w rozbudowane ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 85%
"Logan" to udane pożegnanie z rolą, ale także podwaliny pod nowy kierunek, w jakim może i, patrząc na pierwsze wyniki z box office'u, chyba powinno pójść kino ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 85%