Recenzja filmu

Pachnidło: Historia mordercy (2006)
Tom Tykwer
Ben Whishaw
Alan Rickman

Zapach kobiety

Przyznam szczerze, że nie wierzyłem w ten film. W momencie, gdy zagłębiałem się w powieść, wiedziałem, że planowana jest jej ekranizacja. Pomysł, by wykorzystać książkę jako kanwę scenariusza, ...
Przyznam szczerze, że nie wierzyłem w ten film. W momencie, gdy zagłębiałem się w powieść, wiedziałem, że planowana jest jej ekranizacja. Pomysł, by wykorzystać książkę jako kanwę scenariusza, wydał mi się po prostu absurdalny. Literacki pierwowzór to książka, która po prostu pachnie- niesamowite opisy oszałamiają i sprawiają, iż czytelnik czuje to, o czym w danym momencie czyta. Nie wierzyłem, że jakikolwiek reżyser będzie potrafił językiem kina pokazać wszystkie opisy tak, jak malowały się one w mojej wyobraźni. Byłem pewien, że czegoś takiego, podczas seansu nie uraczę. Jednak jak to bywa, rozczarowałem się. A przyznam, że tak miło rozczarowywany być uwielbiam.

"Pachnidło"w reżyseriiToma Tykwera to jedna z najlepszych ekranizacji, jakie widziałem. Przede wszystkim, jest wierna swemu pierwowzorowi i umiejętnie wybiera to, co było w nim najlepsze. Scenarzyści, kosztem budowania napięcia zrezygnowali z kilku mniej istotnych fragmentów, cały czas jednak trzymając się linii fabularnej powieści. Jednak to, co najbardziej przemawia, to obraz. Twórcy świetnie przedstawili opisy z książki- majestatyczna scenografia, wnikliwość w pokazywaniu XVII-wiecznego Paryża nadały filmowi niezwykłego, mrocznego klimatu. Uważam nawet, że niektóre sceny, jak narodziny Grenouille'a czy wizyta u Baldiniego są jak żywcem wyjęte z powieści. Okazało się, że moje obawy były bezpodstawne- za pomocą obrazu udało się pokazać zapach, który nadaje charakteru tej historii. Wizualna perfekcja i piękno płynące z ekranu wręcz poraża. Technicznie film to po prostu majstersztyk. Wspomniana scenografia, genialne zdjęcia i wspaniała muzyka tworzą oryginalne podłoże dla jednej z najbardziej niesamowitych, filmowych opowieści w ostatnich latach.

Jan Baptysta Grenouille- mroczny, pięknie niejednoznaczny główny bohater, to największa zaleta powieści, a co za tym idzie, filmu. Jego niezwykły dar, mianowicie zdolność pojmowania świata przez pryzmat zmysłu węchu, to coś, co mnie osobiście zafascynowało. Jego postać zwraca uwagę na coś, co codziennie nam właściwie umyka- na zapach. Dar, który posiada Grenouille, jest dla niego nagrodą, a zarazem przekleństwem. Pozwala mu patrzeć na świat inaczej, czyni go kimś nadzwyczajnym, odróżniającym się. Jednakże umiejętność, którą posiada zaczyna też mieć nad nim władzę. Od początku wiemy, że Jan Baptysta nie godzi się na bycie takim jak wszyscy. Zaczyna mordować, by zbliżyć się do tego, co najmocniej pragnie- władzy, bycia szanowanym, wielbionym. Baptysta jest postacią skomplikowaną- z jednej strony czujemy dla niego sympatię, wzbudza w nas litość, a jego determinacja i upór w dążeniu do celu, podziw. Jednak z drugiej strony morderstwa, których się dopuszcza, sprawiają, iż czujemy do niego wstręt. Jan Baptysta to geniusz, dla którego nie istnieją żadne granice. Jego postać pokazuje, jak daleko można się posunąć, w naszych pragnieniach i żądzach. Jednak szaleństwo i obsesja zawsze mają drugi wymiar, pozostawiają po sobie pustkę. Bohater zaczyna rozumieć, że zapach nie wystarczy, by pozyskać szacunek i miłość drugiego człowieka. Tak świetny wizerunek głównego bohatera zawdzięczamy przede wszystkim interpretacji aktorskiej Bena Whishawa. Młody aktor jest po prostu genialny- na pozór niewinny, ale w jego oczach widać zacięcie, obsesję i mrok. Whishaw jest największym atutem obrazu i choćby ze względu na niego warto film zobaczyć.

Jest to jednak obraz bardzo ulotny, jak chwile szczęścia głównego bohatera. Podczas seansu czułem dreszcze na ciele- magia zapachów i klimat pochłonęły mnie całkowicie. Twórcy sprawili, iż przez te dwie godziny dałem się wodzić za nos, zaczarować, ale chwilę po seansie ten czas niestety pryska."Pachnidło" przyjmuje się jako wielkie, niesamowicie piękne widowisko, jednak niemające na tyle siły, by widzem wstrząsnąć, sprawić, by filmowa woń utrzymywała się jeszcze na długo po seansie. I tu chyba jest mój jedyny zarzut co do tego filmu. Książka oprócz wciągającej fabuły zmuszała czytelnika do gorzkiej refleksji, a jej filozoficzne, drugie dno dotykało uniwersalnych zagadnień władzy, manipulacji i ludzkich pragnień, dla których jesteśmy w stanie zrobić wszystko. W filmie jest ono obecne, jednak przytłoczone baśniową konwencją, staje się jakby niewidoczne. Przez ten fakt,"Pachnidło", mimo iż zachwyca estetyką obrazu, pozostaje tylko kunsztowną przypowieścią.

Tutaj rodzi się pytanie- tylko czy aż? Wszystko zależy jednak od tego, kto na jaki film się nastawia, idąc do kina. Ja bajkową formę tego filmu polubiłem- a jak będzie z wami? Warto się przekonać w kinie.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
83% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (18 głosów).
Udostępnij:
Jean-Baptiste Grenouille to jedna z zarazem najbardziej fascynujących i niepokojących postaci literackich, z jednej strony przyciągając swoimi niezwykłymi zdolnościami ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 94%
Czego spodziewałam się, idąc na "Pachnidło" Tykwera? Na pewno czegoś wyjątkowego, bo tak ten film przedstawiała większość mediów. Po wyjściu z kina stwierdziłam jednak, ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 71%