Recenzja wyd. DVD filmu

Urodzony 4 lipca (1989)
Oliver Stone
Tom Cruise
Willem Dafoe

Historia protestu

Młody człowiek zapisuje się do armii USA by ruszyć na front z czysto patriotycznych pobudek. Jednak w Wietnamie okazuje się, że wojna wygląda zupełnie inaczej niż w spotach promujących ją w ...
Młody człowiek zapisuje się do armii USA by ruszyć na front z czysto patriotycznych pobudek. Jednak w Wietnamie okazuje się, że wojna wygląda zupełnie inaczej niż w spotach promujących ją w telewizji ówczesnych Stanów Zjednoczonych. Nasz bohater wraca do kraju przykuty do wózka inwalidzkiego i ze sporą rysą na psychice. Początkowo nie może się odnaleźć w nowej sytuacji i sięga po alkohol. Robi to dosyć często, z czasem stacza się prawie na samo dno. W końcu podnosi się z dołka i dołącza do ruchu negującego wojenną politykę USA. Po pewnym czasie staje się jednym z liderów protestującej formacji. Dziś jest jej prawdziwą legendą.

Powyższy tekst jest zarówno opisem fabuły "Urodzonego 4 lipca", jak i historią życia Rona Kovica, dlatego że ów film jest jego biografią. W postać ikony walki z ustrojem wcielił się Tom Cruise i zrobił to w wyśmienitym stylu. Pokazał bezradność, szaleństwo i gniew w bardzo sugestywny sposób. Drugą bardzo dobrą kreację stworzył Willem Dafoe, grający innego weterana wojny. Ze swojego zadania wzorowo wywiązał się również reżyser, czyli Oliver Stone i film ma tylko jeden mankament. Jako że przy tworzeniu scenariusza czynnie uczestniczył sam Ron Kovic, wydaje się naturalne, że "Urodzony 4 lipca" będzie niósł ze sobą liczne przesłanki antypolityczne. Niestety mamy ich tu całkiem sporo, chociaż mogło być znacznie gorzej. Jeśli przymkniemy na to oko, mamy naprawdę kawał porządnego kina. Jest to biografia, w której prawdziwej akcji jest mało, raptem parę minut w Wietnamie. Jednak mimo tego te dwie godziny widz siedzi przed telewizorem z zapartym tchem. Film, kiedy trzeba, smuci, kiedy trzeba, zaskakuje i co najważniejsze zmusza do zadumy. Muzyka, która towarzyszy nam w trakcie seansu, to również pierwsza klasa i dodatkowo podnosi wyniosłość niektórych scen. Oczywiście zdjęcia i montaż to dzieło zawodowców z górnej półki i nie ma co się nad nimi dłużej rozwodzić.

"Urodzony 4 lipca" trafił do mnie przypadkowo, gdy kupiłem cały zestaw filmów. Był takim dodatkiem, z którym nie wiązałem nadziei na poczciwe kino. Jednak po obejrzeniu postawiłem go na samej górze swojej kolekcji koło najbardziej znakomitych dzieł światowej kinematografii. Wydaje mi się, że tam jest jego miejsce.
1 10
Moja ocena:
9
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
53% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (57 głosów).
Udostępnij:
Ron Kovic jest w obrazie Stone'a uosobieniem niewinności amerykańskich nastolatków, którzy w walce o nie swoją sprawę zostali zbrukani okrucieństwem wojny i zawiedzionymi ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 25%