Żądza pieniądza

Po bardzo źle przyjętym zeszłorocznym "WWE 2K20" 2K zdecydowało się na odważny ruch – otóż wstrzymało prace nad tegoroczną odsłoną i zamiast tego uraczyło fanów wrestlingu zręcznościową grą z ...
Po bardzo źle przyjętym zeszłorocznym "WWE 2K20" 2K zdecydowało się na odważny ruch – otóż wstrzymało prace nad tegoroczną odsłoną i zamiast tego uraczyło fanów wrestlingu zręcznościową grą z komiksową oprawą. Odpowiedzialne za "WWE 2K Battlegrounds" studio Saber Interactive odwaliło kawał dobrej roboty, ale niestety, ostatnie słowo należało do działu księgowości.



Saber Interactive zabłysnęło trzy lata temu zręcznościowym "NBA Playgrounds", bardzo dobrą koszykówką zrobioną z przymróżeniem oka, ale bazującą na pełnej licencji NBA. Kiedy zapowiedzieli rozpoczęcie prac na kontynuacją, na tapecie pojawiło się 2K, które przyjęło tytuł pod swoje skrzydła, zapewniło dobrą promocję, ale i nawciskało do gry mikrotransakcji (no bo jak to może być, że gra z NBA w nazwie inie ma 14 milionów różnych walut i płatnych rzeczy do odblokowania?).

Zabawę z "WWE 2K Battlegrounds" zaczynamy od trybu fabularnego, w którym skaczemy od walki do walki, w przerwach czytając całkiem niezłe komiksy o historii toczącej się w tle. Nie ma tu jakieś większej filozofii: Big Show dostaje zadanie skompletowania ekipy dobrych wrestlerów, więc rusza w trasę po całej planecie, aby werbować wschodzące gwiazdy wrestlingu. Tryb fabularny jest kluczowy dla całej zabawy, bo dzięki niemu nie tylko poznamy tajniki rozgrywki, ale i odblokujemy wrestlerów oraz areny, a także zarobimy kasę niezbędną do odblokowywania kolejnych zawodników. Skończenie go zajęło mi około 10 godzin, co jest całkiem niezłym wynikiem jak na zręcznościową sportówkę.



Sama rozgrywka jest prosta do opanowania i do tego przyjemna. Przez większość czasu korzystamy z dwóch przycisków (kopanie i piącha), co jakiś czas odstawiając proste QTE czy używając L do podnoszenia przedmiotów. Wszystko, co znacie z dużych odsłon "WWE 2K", tutaj i jest, jednak w uproszczonej i łatwiejszej do odpalenia formie. Każdy, komu dawałem pada, momentalnie ogarniał sterowanie i zaczynaliśmy zabawę. Poza trybem fabularnym mamy też wiele opcji zabawy samemu kontra CPU oraz tryby sieciowe. Na pochwałę zasługuje zaimplementowanie rozgrywki międzyplatformowej, dzięki której możemy łączyć się online z graczami na innych konsolach.

Komiksowa oprawa z dużymi głowami nie każdemu może przypaść do gustu, ale taki sam styl twórcy zaprezentowali już w "NBA Playgrounds", więc obstawiam, że kolejne kilka sportówek od nich będzie się podobnie prezentowało. Grę ogrywałem zarówno na Xboksie One X, jak i na Nintendo Switchu, a jedyna znacząca różnica między tymi dwom wersjami to rozdzielczość. Na Xboksie wszystko było gładkie, a na Switchu widać było (szczególnie w trybie przenośnym) ząbki na krawędziach. Poza tym są to te same gry, z tą samą zawartością i tymi samymi modelami postaci. W grze znalazło się również miejsce dla licencjonowanych kawałków, a wielu wrestlerów ma również swoje, towarzyszące im utwory.



Skąd w takim razie taka, a nie inna ocena? Pieniądze. Każdą postać, dodatek i arenę możemy kupić za zdobywaną w grze walutę, jednak stawki są tak wysokie, że uzbieranie tego jest nie lada wyzwaniem. Oczywiście gra kusi nas, abyśmy kupili te rzeczy za złote monetki, które zdobyć możemy jedynie, wykładając prawdziwą kasę na mikrotransakcje. Dodatkowo gra ma idiotyczne rozwiązanie, przez które doświadczenie i pieniądze za walki zdobywamy tylko wtedy, kiedy jesteśmy podłączeni do sieci. W przypadku Xboksa nie robi to wielkiej różnicy, ale na Switchu, konsoli przenośnej? Nagrody za 1/3 walk w trybie kariery przepadły mi bezpowrotnie, bo grałem offline poza domem. Mam nadzieję, że zostanie to prędko naprawione, bo na tę chwilę granie ma sens wyłącznie w zasięgu dobrego wifi.



Z "WWE 2K Battlegrounds" spędziłem około 30 godzin i chciałbym do tej gry jeszcze wracać, jednak na samą myśl o powtarzaniu po kilkanaście razy tej samej walki, aby zarobić na wymarzonego zawodnika, robi mi się niedobrze. Gdyby nie to, mielibyśmy naprawdę dobrą, zręcznościową produkcję dla fanów amerykańskiego wrestlingu. A tak, dostaliśmy kolejną produkcję ze stajni 2K, w której dobrą robotę dewelopera położyła żądna każdego grosza księgowość.
1 10
Moja ocena:
6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
100% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (1 głos).
Udostępnij: