Uwielbiam ten fandom.

TFA zbyt podobne do ANH? HEJT!
TLJ nie wygląda jak żadne Gwiezdne Wojny do tej pory? HEJT.
Nie pykła mi teoria co do Snoke'a i Rey? HEJT!
Popcorn za drogi? HEJT!
Brak logiki wojennej w filmie który jest baśnią i ma być kinem familinym? HEJT!
Parę żartów odwołujących się do maskotek filmu? HEJT!
Luke jest kozakiem w inny sposób niż mi się wydawało? HEJT!


Ludzie ileż można. Film przełamuje każdy możliwy schemat w Gwiezdnych Wojnach, co i rusz starając się Was zaskoczyć. Wprowadza bohaterów na nową drogę, robi co może by dać Wam coś ciekawego, lecz coś czego niekoniecznie oczekiwaliście? Ileż można pluć na twórców za to że robią coś w tym uniwersum czego nie widzieliście do tej pory? Dostajecie mnóstwo pięknych scen batalistycznych i niesamowite aktorstwo. Ale nie bo Wy dalej będziecie hejtować. Serio lubicie chociaż trochę te Gwiezdne Wojny? A może szanujecie je już jedynie przez nostalgię? Coś czuję że jakby ANH albo inna część starej trylogii wyszła dziś to byście hejtowali tak samo mocno jak TLJ dziś.

I owszem dałem 9/10. Dałem, mimo głupiej sceny w próżni. Mimo nielogiczności pościgu. Mimo słabej dynamiki środkowego aktu. Mimo niepotrzebnego wątku w Canto Bight. Wiecie dlaczego? Bo znowu to poczułem. Znowu poczułem klimat. Ten moment gdy Holdo "ma swój moment" i cisza gdy cała sala robi "wow". Owszem muzyka oryginalna nie była, ale była bardzo wyraźnie zaznaczona. Każde słowo wypowiadane przez Luke'a ma tak wielką wagę. To co Hamil robi mimiką to jakiś kosmos. Adam Driver i Daisy Ridley mają ze sobą niesamowitą chemię. A końcówkę przesiedziałem na krawędzi krzesła.

Nie tak się ogląda Gwiezdne Wojny drodzy fani. Nie ogląda się ESB by stwierdzić że Falcon przeleciał pół galaktyki bez hipernapędu. Ogląda się to chłonąc emocje, klimat i niesamowitą opowieść. Nie podoba się? Proszę w tym momencie wysiąść bo chyba wyrośliście z Gwiezdnych Wojen.

471
  • Film ma **ujowy scenariusz? HEJT!

    • Ale co masz konkretnie na myśli?

      • Nic konkretnego, jak większość hejterów :)

      • Przyjebał się żeby tylko się przyjebać XD

      • Cały poboczny wątek z Rose i Finnem jest w 100% zbędny. No i generalnie Luke który dostał depresji bo jego uczeń wstąpił na ciemną stronę mocy :o Gdyby tylko w uniwersum SW byli psychologowie to rebelia nie straciłaby jednej z najpotężniejszych istot w galaktyce :( Chociaż też nie wiem jak to do końca jest z tą potęgą Luke'a bo dostał baty od nieprzeszkolonej we władaniu mieczem świetlnym Ray :(((

        • Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, gdy takie bzdury widzę...
          Wątek Finna i Rose był zbędny z perspektywy świata. Jest za to cholernie wazny z perspektywy filmu- pokazuje, że 'ci dobrzy' nie zawsze muszą wygrywać. Ich misja poszła na marne, bo jak się okazało to Poe był zbyt narwany by pomyśleć i zaufać przełożonym. Wątek romansowy- nie istnieje. Finn jest tak samo zaskoczony pocałunkiem z Rose, jak widownia.
          Luke nie ma depresji, bo uczeń przeszedł na ciemną stronę, lol. On po prostu sam się siebie brzydzi, mówi, że nawet ktoś tak sławny jak on nie mógł pomóc jednemu chłopakowi- to kto inny to zrobi? Nie uciekł, bo bał się Kylo, a dlatego, że go zawiódł i nie uważa samego siebie za zdolnego do pomocy. Dlatego odłączył się od Mocy i postanowił umrzeć- by już nigdy nie zdarzyła się sytuacja, że po treningu kogoś postąpi tak pochopnie i postanowi go zabić. Nawet jeśli w impulsie- Luke po prostu bał się tego, co mógłby kiedyś zrobić.

          • Czyli potwierdzasz że Luke potrzebował pomocy psychologa :D Zamiast zmierzyć się ze swoimi problemami wolał od nich uciec. Zamiast po raz kolejny próbować odbudować zakon jedi tak potrzebny w czasach akcji filmu to wolał stetryczeć i umrzeć na wygwizdowie.
            Co do wątku Finna - to jedyni ludzie w rebelii którzy podejmują jakąkolwiek inicjatywę to nie generałowie czy jacyś ludzie z głową na karku, tylko nieudacznik i jakaś podrzędna mechanik o której nikt nie pamięta.
            Nie wiem, chciałbym jak najszybciej wyprzeć ten okropny obraz z mojej pamięci. Będzie to na korzyść dla całej sagi.

            • Tak, tak, wiemy. Najlepiej byłoby, gdyby Luke wrócil i na pełnej pompie nawalał mieczykiem krzycząc "Uratujmy galaktykę!" i żeby Kylo bił się ze Snokiem pół godziny. Albo jakby ktoś się okazał czyimś ojcem, przecież fani nie zdzierżą nowych wątków (które swoją drogą i tak są reinterpretacją legends, ale prawdziwy fan ma wywalone, on oglądał 30 lat temu trylogię, nic z niej nie pamięta, ale przecież trylogia to świętość), oni chcą stare i sprawdzone!
              Chyba, że film faktycznie będzie stary i sprawdzony (plot twist- the last jedi pokazuje, czemu tfa wyglądało tak, jak wyglądało) to wtedy fanom się nie spodoba, bo to już było.
              Więc niezależnie co zrobisz, i tak będą krzyczeć

              • Hejt

              • Viaxon, świetnie ujęte!
                Jak czytałem, co napisałeś o tym, czego Ci pseudo fani by oczekiwali to wydało mi się to tak autentyczne, że aż się zaśmiałem. :D Strzał w dziesiątkę! Tak z kolei prezentują się w moim odczuciu hipotetyczne elementy kolejnych epizodów, które Ci wszyscy jakże oddani, ale też jakże nie zadowoleni z Ostatniego Jedi "fani", widzieliby w tej i następnej części (jeśli chcieliby by był idealny):

                1. Kylo Ren z brodą i kapturem na głowie, bo przecież z tamtą fryzurą nie był straszny.
                2. Rey mówi Luke'owi jak bardzo mają przerąbane i przekazuje mu wieść, że zginął Han - ten wpierw rozpacza, ale potem momentalnie ją szkoli i mówi, że jest Szarym Jedi, i że tak jest najlepiej.
                3. Rey mówi, że dokończy szkolenie i zostanie Szarym Jedi - wpierw jednak leci walczyć z Kylo Renem (jak Luke w Starej Trylogii - taki ukłon w stronę true fanów), ale zamiast tego ten ją przekabaca na swoją stronę.
                4. Snoke walczy z Lukiem po tym jak Luke wyczuł, że Rey spartaczyła.
                5. Tutaj wspomniane przez Ciebie 30 minut walki.
                6. Snoke zdradza, że jest Darthem Plagueisem i ojcem Kylo Rena.
                7. Luke zostaje wybity z równowagi i dziabnięty mieczem - traci drugą rękę, ale żyje, bo przecież fani by się załamali utratą kolejnego członka załogi Millenium Falcon.
                8. Snoke też ucieka w kapsule tylko po to, by zginął z ręki Rey w kolejnym epizodzie, gdy ta jednak się nawraca.
                9. Symboliczny pojedynek mistrza z uczniem - Kylo Ren zabija Luke'a, ale ten jeszcze mu zdradza to czego dowiedział się od Snoke'a.
                10. Kylo Ren ginie zabity przez Wookiego (strzał z kuszy), który przyleciał Sokołem - zemsta za Hana i Luke'a jednocześnie. A ginie zabity tak głupio, bo za bardzo skupił się na triumfie po zabiciu Luke'a.
                11. Nie ma innych wątków, bo ten jest jedynym słusznym, mrocznym jak czarna dziura Rey (ekhm) wątkiem.
                12. No, na końcu tylko Wookie adoptuje śmiesznego futrzaka, żeby była równowaga.

                I to chyba byłoby na tyle. :D

              • Dobre. Dobrze napisane. Są ludzie i taborety.

              • Nareszcie znalazłem fana na poziomie. Bo szukam w internecie i nie mogę znaleźć człowieka który by rozgryzł ten film. Skoro używasz ironii - moc jest z tobą? Genialny troling Riana Johnsona prawda? Popraw mnie jeśli coś pokręciłem. Odkryłem że Rian Johnson to geniusz, dokonał genialnej zemsty na JJ Abramsie i swojej szefowej. Popełniając przy okazji harakiri?

                To była genialna zagrywka. Dwa filmy w jednym wszystko się staje jasne jeśli się obejrzy wersje fanowską z wyciętymi kobietami. 45 minut. Zauważyłem to po obejrzeniu filmu raz jeszcze ale to świeże i nie wiem czy dobrze kombinuje. Pierwszy raz obejrzałem i myśle - orginał po prostu nie ma sensu. Ale za drugim razem jestem skłonny przyznać temu filmowi nawet 10. Warto było utrzymywać pozytywne opinie o tym filmie. Dzięki. Idioci nie znają się na filmach traktują dosłownie to co widzą i póxniej oceniają na 1. A to genialny film jeśli się troche pomyśli! Zemsta na pseudo fanach StarWarsów który podziwiali TFA. JJ Abrams zniszczył wszystkie wartości z StarWarsów a Johnson przywrócił ich należyte miejsce. Przy okazji odciął Disneya od tej franczyzy. A Luka odciął po prostu znikając. To jak Luke żucił miecz za siebie.. to było takie jakby dzieciom dać w twarz. Bawcie się sami skoro jesteście tacy genialni dacie sobie rade.. a na koniec ta akcja jak Luke wszystkich ratuje bo bidulki nie dają sobie rady! Genialne. Ray upokorzyła Solo a Luke pokazał jej serdeczny palec.

                Mam nadzieje ze po takiej zagrywce ktoś podejmie rękawice i zrobi film który będzie miał jakąś głębie. Genialny film genialne zagranie zwyczajnie wyszło poza ekran jak szach mat dla Kathleen Kennedy. Jak ona coś ulepi z IX epizodu to będzie cud ale może nareszcie się postarają a nie tylko feministyczne kopiuj wklej? Nieźle się Rian rozprawił się ze Snookiem prawda? Wywróconą do góry nogami wersje Lucasa na "boga" https://www.youtube.com/watch?v=x1dM9qFe4p0 którego JJ Abrams wywrócił do góry nogami robiąc złym charakterem piorąc dzieciakom mózgi. Przecież całe StarWarsy były walką dobra ze złem. Zachłanności i samolubienia w kontrze do współczucia, zrozumienia i pomocy innym.

                Podobała mi się ta zeemsta. Zauważyłeś że JJ wcześniej ubranego w szaty hologramu "boga" Rian potraktował dosłownie jak masło w złotym sreberku przecinając na pół. Niszcząc tą idee jakby wogóle nie istniała. To było takie symboliczne upokożenie JJ Abramsa. Serdeczny palec. To samo Ray - samolubna Mary Sue, prawie harry potter. JJ będzie miał teraz problem. Rose - ta feministyczno antywojenna głupota ośmieszyła ją jak tylko mogła. Purpurowy admirał - czysta feministka, KK we własnej osobie. Poe to jakby jedno z oblicz Riana. Finn żeby z geja tchurza zrobić? Drugie z oblicz Riana. Wewnętrzna walka - tchurza z bohaterem. Phasma - JJ upokożył jedyną babkę po stronie ciemnej mocy a Rian przywrócił ją do życia i pokazał że potrafi się bić nawet bez broni. Finn którego JJ zbudował wyszedł na skończonego tchurza - potrafi uciekać z pola walki bić się z troopersem tylko kiedy ten rzuci tarcze i pistolet.. upokorzył go "pyrusowym" zwycięstwem z bezbronną kobietą. Ten film jest tak genialny że obecnie można tylko czekać na to co zrobią te disnejowskie lewaczki.

                Ja dam temu filmowi 10, nie wiem dlaczego tak nisko oceniłeś?

              • Zresztą Rian zrobił to czego nie udało się orginalnemu reżyserowi TFA, oraz reżyserowi Rogue One oraz Solo. Tamci byli wyrzuceni z pracy a on skubany dokończył dzieła trolując wszystkich. Ironia losu.. zgineła bidulka jak gwiazda śmierci. Zrobił świetne widowisko ale jednocześnie parodie. A ta scena z przecinaniem statku, taka sugestia co powinna zrobić. JJ będzie miał teraz problem kto wie czy moze dokręcą prequele? Świat Lucasa jest znacznie bogatszy w postacie i gdyby nie Johnson.. patrzyłem na Luka i coś mi świtało dawaj staruszku pokaż tym dzieciaczkom gdzie ich miejsce. To się nie godzi wycierać sobie tyłka starymi bohaterami. Jak ktoś takie badziewie jak TFA to niech sobie włąsny świat zbuduje od podstaw.

                Na szczęście jednak ktoś ten żart docenia. Pozdrawiam prawdziwych fanów StarWars. Rogue One to mógłby być niezły wstęp do trylogii. Wiadomo jak się skończy ale dobrze by było zobaczyć bitwy i zaplecze Vadera. Końcówka jest genialna ale Kathleen zniszczyła to i zamknęła drogę dobrze zbudowanych postaci. Gdyby nie Johnson to babka miała z górki, a tak zabawki leżą na półkach, przeceny po dolarze bo nikt figurek nie chce kupować. Teraz oglądam TLJ i mam mega satysfakcje. Jak Rian pokazał dzieciaczkom gdzie ich miejsce zablokował niszczenie GwiezdnychWojen i deprecjonowanie Lucasa. Szczególnie prequeli gdzie skrzętnie budował postacie politykę i wyjaśniał co dopwowadziło demokracje do upadku to jest arcydzieło a dzieciaki chciałyby jakieś avengerrsy. Przy okazji Rian odświeżył V część sagi, nic nie zmienił jakby wyciąć tą propagande rzecz jasna. Czekam na jego wersje jak już kurz opadnie i się dokona to co planował - to pewnie po premierze Solo - to będzie porażka. Znowu KK chce zdeprecjonować męską postać kosztem jakichś gejów, lezbijek i Ray - kto to wogóle jest. Rian - to jest nikt, spadłą z nieba ze świata Harrego Pottera.

                Szkoda że za słaby jestem w rozgdyzaniu jak ty i reszta bo początkowo oceniłem na bardzo słaby i kupe czasu nie wiedziałem że to genialny film i Rian jest genialny. Jeszcze raz pozdrawiam fanów którzy to rozgryźli dając filmowi 8 i więcej. Tak trzymać. Niech moc będzie z wami.

            • „Zamiast zmierzyć się ze swoimi problemami wolał od nich uciec. Zamiast po raz kolejny próbować odbudować zakon jedi tak potrzebny w czasach akcji filmu to wolał stetryczeć i umrzeć na wygwizdowie.” - czy nie postąpił identycznie jak jego mistrz, z jedynej właściwej starej sagi - Joda? Z nowej trylogii (I-III) dowiadujemy się że Joda walczył, próbował ocalić zakon, przegrał i zamiast gdzieś na odludziu szkolić młodych i odtworzyć zakon, to zaszył się na błotnistej planecie i gdyby Luck do niego nie przyleciał to pewnie by tam siedział do śmierci.

            • A w starej trylogii, co robili Yoda i Obi-Wan? Wspierali rebelię? Ukrywali się od epizodu 3 i nie mieli zamiaru stawać już na drodze Palpatine'a. Gdyby nie zbieg okoliczności, to Mistrz Zakonu Jedi umarłby ze starości na Dagobah, zapomniany przez świat (Nawet Imperator nie martwił się tym, że go nie znaleziono w czasie czystek pozostałych Jedi), A Obi-Wan byłby szczęśliwy, gdyby Luke nie znalazł droidów, tylko żył spokojnym życiem na Tatooine.

              • Akurat w sprawie Obi-Wana to nie do końca było tak że on sobie wybrał takie życie. Polecam odświeżenie sobie Zemsty Sithów. Generalnie ostatnia rozmowa Yody i Obi-Wana z tej części nie do końca wyglądała jakby definitywnie się poddawali i szli na emeryturę.

              • truegod - słusznie zauważyłeś co było przyczyną irytacji Anakina - że stare dziadki nic nie robią słusznie, bo dokładnie to chciał Lucas pokazać to było autentyczne nudne, ale o to chodziło w tych filmach by zbudować uniwersum. Lucasarts karmił się figurkami dla dzieci, komiksami i grami filmy to była głównie reklamówka ale też pewna spójna opowieść doklejana klocek po klocku do poprzednich. Historia powstania tak dużego przedsięwzięcia jakim była "Gwiazda" Śmierci. Rogue One jescze całkiem nieźle tą opowieść podkreślił. Reszta to zdeptała budując coś co się po prostu nie trzyma kupy. Jest głupie jak Neo w Matrixie. "gdzie jestem, co mam robić" "pomusz". Luke chociaż jakieś kurna decyzje sam podejmował a ta nic, fioletowa karykatura kobiety - domyśl się co ma na myśli nie próbuj jej pytać bo cie zabije.. W jakimś tam stopniu postaci są wiarygodne czyste kobiety ale też śmieszne, strolowane, potrafią uciekać i mieć mokre sny o nagich torsach badassów którzy zabijają ojców - brawo. Przecież to jest taki troling że głowa mała.

                Pierwsza franczyza to była prosta historia chłopaka ze wsi co mu księżniczka z dobrego domu spadła z nieba i konkurent z własną furą pieskiem i maryśką co ich wystrzeliwała w hyperprzestrzeń to była historia na lata 70. Żywcem skopiowana z 2 filmu Lucasa. Czy to nie jest z życia wzięte? Do tego doklejono historie z rodzeństwem żeby nie było że Luke przeżyje załamanie, nie płakał bronił siostry kiedy tylko mógł.. Yoda, Obi - stare dziadki co im pozostało? Dmuchać wiatrem w żagle chłopaka z zapałem za dwóch. Więc nie rozumiem tekstu "gdyby luke nie znalazł droidów to by żył" - gdyby mamusia Gatesa nie dała synkowi cynka to by chłopak był nikim po dziś dzień klecił Unixa.. ale znalazł i chwycił wiatr w żagle.

                Słusznie zauważyłeś Anakinem kierowała chęć uporządkowania tego burdelu, miał facet silną motywacje zwyciężać od małego, dodatkowo kiedy rodzina go powstrzymywała odciągając od polityki jakimś nudnym domem i nudnymi dziećmi to się nieźle wkurzył. W dodatku zasłużył na to żeby go słuchano ale go ignorowano jak głupka. Tylko że dała Anakinowi babeczka fory - ten podryw na piasek.. ech. A on ją po prostu potraktował jak szmate. Znaleźli go na jakiejś zawszonej planecie a on ich potraktował jakby mu się wszystko należało. Czy można lepiej zbudować postać którą znienawidzi dosłownie każdy?

                Słusznie zauważyłeś że Obi był zachowawczy bo to Luke utożsamia ten zapał i energię w filmie niemal dziecinną. Solo lovelas wątpie by się załamał albo stracił zapał albo facet który kocha swojego psa żeby zostawił syna. Facet po prostu nie był sobą w tym filmie nie był bo nie mógł - jedynym celem było upokorzenie i zabicie wszystkich włącznie z "pieskiem" Chewbacca zastąpionym przez chomiki. Słusznie zauważyłeś to wszystko i ja mam teraz uwierzyć że ci ludzie w jakiś dziwny sposób tak po prostu uciekli od siebie żeby pić mleko prosto od krowy? Serio? JJ napluł ci w twarz i mówisz że pada.. ośmieszył dosłownie wszystkie charaktery wstawiając na ich miejsce kukiełki kopiując dosłownie tą historie. A to że starzy się poddali w żaden dosłownie żaden sposób nie uzasadnia wydarzeń z VII bo oni byli zachowawczy od samego początku, ani Luke ani Solo ani Leia nie byli tacy jakich ich przedstawiono w VII i VIII i Solo upokorzony przez kobietę na własnym kurna statku który zna jak własny dom. Ona ogarnia wszystkie przełączniki i uczy jak latać... ja pe(@(# dziecko internetu.

            • A mnie sie podobalo, w przeciwienstwie do poprzednich odslon. Wrescie dalo sie to jakos skladnie ogladac. A debilizm fabuly i postaci w wielu zachowaniach, to przeciez tu nie pierwszyzna. Mam wrazenie, ze to dosc zgrabna przerobka 5 i 6 naraz.
              W sumie zgadzam sie z Lukiem, Jedi, Zakon, w ogole ludzie wladajacy moca to zrodlo zla. Az dziwne, ze nie powstal Zakon zwalczajacy takich niezaleznie, ktora moca wladali :P
              Bez nich nie byloby tych konfliktow na skale supermocy, ale zwykle wojny na sprzet i pieniadze, a nie idealy.
              Czemu scena w prozni debilna? Juz fani ST na tym sie przejechali, spokojnie mozna tyle przezyc, jedynie wypchnac powitrze z pluc wczesniej. Poza tym to kosmos Lucasa, ten gdzie fizyka troche inaczej dziala niz u nas :P
              Bardziej mnie zdziwilo, ze nie byla w polowie zweglona od wybuchu.
              Kylo daelj paskudna morda z emokidocharakterem, nawet pokazanie smaznej klaty tego nie naprawilo :P

            • Luke przede wszystkim był człowiekiem, dopiero później Jedi. I tak jak każdy człowiek miał prawo przeżyć załamanie. Vader taki niby bad-ass a nigdy nie pogodził się ze śmiercią Padme i nigdy nie wybaczył sobie tego co zrobił. On też uciekł od problemów ale była to ucieczka innego rodzaju - w głąb siebie, w nienawiść. W ciemną stronę mocy, której oddał się całkowicie. Luke miał prawo się załamać. Mi się taki Luke bardzo podoba, bo jest ludzki. Zwyczajnie ludzki. Poza tym jego słowa o Zakonie Jedi - tutaj miał absolutną rację.

              Luke zresztą nie był wyjątkiem, inni Jedi też przeżywali swoje dramaty, mniejsze bądź większe.
              Że niby Jedi to znaczy, że co? Miałby być ponad wszystkim? Bzdura.

              Ja osobiście uwielbiam złożonych, niejednoznacznych bohaterów. Darth Vader taki był, dlatego tak bardzo pociąga fanów ta postać. Teraz Luke, stary, dobry Luke, który miał chwilę słabości, i który co najważniejsze z niej wyszedł.

              • Powiem tak: jeśli chciałbym obejrzeć film o wewnętrznie niespójnych bohaterach i ich rozterkach psychologicznych to bym włączył sobie Personę np. Ta część odstaje wg mnie od kanonu. No nic, miałem oczekiwania od tego filmu których film nie spełnił. Stąd moja frustracja.

                • W "Zemście Sithów" to Anakin jest wewnętrznie niespójny. Oczywiście, mogli cały ten wątek z jego przechodzeniem na ciemną stronę mocy pominąć, ale gdyby to zrobili, to ten film nigdy by nie powstał.

                  Psychologia postaci musi być w każdym dobrym filmie (jak jej nie ma to dostajemy np. Transformersów albo Żółwie Ninja). Ale to nie znaczy też, że każdy film, który pokazuje bohaterów od tej strony jest psychologicznym dramatem.

              • Masz rację. Najbardziej kontrowersyjny wątek w tym filmie jest jednocześnie najlepszym i spora w tym zasługa niebanalnej gry aktorskiej Marka Hamila. Ta kreacja postaci była niesamowita, w kinie dało się odczuć wagę każdego najmniejszego nawet słowa które wypowiadał. Genialny melanż zrzędliwego dziada i szorstkiego bohatera, wszystko w idealnych proporcjach.

              • Moim zdaniem istota fenomenu Vadera jest dokładnie odwrotna do tego co uważasz za magnes. Jest zły do szpiku kości, ale jest badassem który przed niczym się nie ugina więc jeśli szukasz wroga i wyzwania to lepszego nie znajdziesz. Jak Batman strolowany przez Jockera wyzwolił wszystko co było w nim złe. Jak Xenomorph - że nie ma zlituj. Co byś powiedział na Vadera która nagle postanawia dzieciom czytać bajki? Tak dzieciom chociaż bez skrupułów pozabijał te najbardziej utalentowane - żeby mu nie robiły konkurencji. I żone potraktował jak szmate tylko dlatego że zaszła w ciąże. Jego nie da się wyszarzyć. Można go zrozumieć ale jak mawia Dr. Hause ludzie się nie zmieniają. Anakin od początku miał tendencje psychopaty a taki likwiduje wszystko co może mu stanąć na drodze do celu który sobie obrał. To jest realne tak działał Hitler, Geil Rubal - wujek zabił córke swojej siostry, wujek kontynułował exterminacje żydów nawet wtedy gdy przegrywał wojne bo kurna miał cel. Psychopatii nie da się wyleczyć ani wyszarzyć.

                Mark Hamil został ośmieszony na wszelkie sposoby. Każda stara postać universum potraktowana tak samo z wyjątkiem Lei bo jest kobietą. Gdzie tu jest realizm? Realizm to widze w Neilu Armstrongu bo to całliem byłoby logiczne że się wycofał gdy wie że nigdy stopy na księżycu nie postawił za realizmu w Luku nie widać bo ten facet kurna pokonał największego badassa w galaktyce i nagle miałby się wycofać? Disney chce byś to uwierzył ale to z rzeczywistością ma niewiele wspólnego. Luke miał zapał za trzech i miał nadzieje że zmieni Vadera.. Vadera i mam uwierzyć że nie próbował nawracać bratanka tylko od razu go chciał zaszlachtować jak prosiaka?
                To ma być wiarygodne?

                Ray śmiga po 3 dniach mieczem, walczy na równi z Kylo, Lukowi to 3 tygodnie taplania w jakimś bagnie. Solo strzelający bez patrzenia, super pilot Poe z żartami zamiast być momentalnie zestrzelony rozwala obrone sam jeden. Imbecyl dowodzący krążownikiem cuda na kiju tylko żeby odklepać zgraną fabułe. Karykatury nie szare postacie. Solo życie spędził naprawiając statek a Ray go uczy po pierwszym dniu jak go pilotować.. To ma być wiarygodna szara postać?
                Co powiesz na temat Ray - śliczna jak Keira Knigtley idealna jak papier do drukarki. Przy niej nawet Lara Croft i Sigurney Weaver to cieniasy. A facet któremu księżniczka spadła z nieba, wykorzystał szanse, pokonał kolesia który niszczył planety i ten koleś miałby się niby załamać bo skubany miał racje? I nie chciałby wrócić wiedząc co się wyprawia? Wiedząc że ma racje? No nawet gdyby faktycznie było coś wypędzenia to koleś po takiej informacji wrócił by razem z Ray żeby pokonać bratanka. Zamiast tego.. upokorzenie?

          • Powinieneś dostać medal od JJ Abramsa, facet kopiuje stare scenariusze jak może wprowadza elementy później je niszczy, nie wprowadza niczego nowego do histori poza upokażaniem starych bohaterów i zmianą ich na kobiety i shreki, do tego pomarańczową kobietę Jodę która nie ma czasu na wyjaśnienia tak bardzo jej się spieszy. Fioletową karykaturę kobiety która nie powie jaki ma plan, domyśl się a znajduje obrońców którzy gotowi wytłumaczyć wszystkie te głupoty. Serio? Po Przebudzeniu mocy no można było być podejrzliwym ale Ostatni Jedi to jakby napluć w twarz i mówić że pada deszcz.

            Oczywiście musiał to zrobić bo przecież w IV części ObiWan ginie no to zabijemy Solo - najstarszy dziadzio na dzielni. W V części ginie Palpatine no to zabijemy Snooka.. w sumie podobni. W V części była scena w kantynie Mos Eseley gdzie Luk poznał Solo no to zróbmy remake. Mniejsza o sens, przecież tu zawsze w cudowny sposób znajdzie się rozwiązanie. Zabrakło tylko Harego Pottera i żeby dzieci odleciały na miotłach..

          • Jedyne co JJ zabrał z poza universum to była buddyjska opowieść o Dwarce i walce z udziałem latających Viman i rakiet, Krishna vs Vishnu.

        • czy tylko ja tam widziałem scenę z jakąś spaloną świątynią Jedi?
          czy tylko dla mnie to niezły powód do depresji?

          • Zauważyłeś świątynie, powód do depresji ale nic więcej nie widziszi nadal oceniasz film na arcydieo? Nie rozumiem ja ciebie wogóle. Przecież to normalne że zabito wszelką wiare i mniejsz że walka Kylo Luke to klon Buddyjskiej opowieści Krishna vs VIshnu mniejsz że Brien Forester lata po świecie i odnajduje realne dowody na stosowanie jakichś kurna mieczy świetlnych.. rozwalenie świątyni wcale mnie nie zaskoczyło. Miecze w kształcie krzyża, nawiązanie do mahometa na górze do mojrzesza na górze, do buddyzmu niszczenie męskich postaci, obsadzenia strolowanym feminizmem. Wogóle ten film był strolowany przez faceta który stworzył remake StarTreka więc nic dziwnego że spalili co tylko mogli. Tak to jest powód do depresji. Jeśli to jakoś przeżywasz i nie udajesz, to poczekaj do czerwca na Solo, facet który by viagry raczej nie potrzebował okaże się zapewne impotentem i niezłym hochsztaplerem, a IX części będzie wstęp do polskiego universum - Sexmisji. Moc która dla mnie była synonimem feminizmu, synonimem intuicji, siły persfazji, mądrości została zmieniona w telekineze Avengersów. Tak to jest wystarczający powód do depresji.

        • >Luke udał się na wygnanie po porażce w odbudowaniu zakonu
          Hejt, bo powinien odbudować zakon po raz kolejny i stanąć do walki

          >Yoda udał się na wygnanie po porażce w walce z Palpatine
          Wszystko spoko

          Luke postąpił dokładnie tak samo jak wiele lat Yoda. Uznał, że odniósł porażkę i nic więcej już nie zrobi. Tymczasem ludzie za to Luke'a hejcą, a do Yody się nikt nie przyczepi, że ukrył się na Dagobah, zamiast potajemnie trenować nowych adeptów.

          • > Hejt, bo powinien [...] stanąć do walki
            Nigdzie nie pisałem o stawaniu do walki
            Co do Yody to jestem w stanie zrozumieć bo nie był ostatnim Jedi. Obi-Wan dostał misję mentorowania Luka w którym była nadzieja.
            Poza tym w czasach Yody ukrywanie się było zasadne bo ich przeciwnicy byli rzeczywiście badasami, a nie upośledzonym emo ;D

        • "Chociaż też nie wiem jak to do końca jest z tą potęgą Luke'a bo dostał baty od nieprzeszkolonej we władaniu mieczem świetlnym Ray"

          Jakie dostał baty? Ja widziałem, że świetnie sobie radził, z łatwością blokował jej ciosy, a potem nawet wytrącił jej ten kij z rąk. Dopiero gdy Rey wzięła miecz świetlny, to upadł na ziemię, bo wiedział, że z jakimś drewnianym kijem nie ma szans przeciwko mieczowi świetlnemu.

      • Bardzo ciekawy komentarz i dużo w nim racji. Faktycznie przy paru scenach pojawiły się „ciary” ale mam parę uwag ogólnych, pomijających poszczególne sceny, bo może faktycznie logika nigdy nie była mocną stroną SW :) Natomiast nie zgadzam się z Tobą w kwestii nowości, którą otrzymujemy od twórców.
        - słaby scenariusz, jego wtórność. W FA były nawiązania do starej sagi i to było ok, w tej części liczyłem na oryginalność. Osią fabuły była ucieczka floty, to trochę za mało jak na 2,5 godzinny film. To smutne, bo przecież można tyle rzeczy wymyślić. Brakowało mi osadzenia Ruchu Oporu na jakiejś politycznej przestrzeni. Osią fabuły, mogłoby być przeciagniecie jakiś światów na stronę rebelii albo na przykład walka o kontrolę nowej armii klonów. To kasyno wizualnie było ok, ale jakoś słabo pasowało do fabuły.
        - kolejna rzecz, wiele można powiedzieć o epizodach I-III, ale ich zaletą było pokazanie zupełnie czegoś nowego. Poznajemy Stolicę Imperium, Radę Jedi, Droidy, wreszcie planetę Mustafar, tutaj nie ma tego czegoś – Kasyno jest wątkiem krótkim i jak pisałem słabo powiązanym z resztą filmu.
        Generalnie były emocje, oczywiście, ale tak jak piszesz, ze końcówkę przesiedziałeś na krawędzi, to ja na krawędzi przesiedziałem cała Zemste Sithów. Można było ten film zrobić dużo lepiej, niewiele w nim zmieniając.

      • TLJ to drugi najgorszy sw zaraz po TFA

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: