Połączenie dziwnych scen, kompletnie do siebie nie pasujących.
Wytrzymałem 50 minut tego chaosu, reszty już nie chce oglądać!
Nolan jak mało kto przykłada się do tego, żeby w jego filmach wszystko było zgodnie ze znaną nauką. Tak i ten film trzeba obejrzeć kilka razy. Wykorzystano w jego scenariuszu wiele odkryć matematyki teoretycznej, których nie wiemy jak interpretować. Jak jednak historia dowodzi już kilkadziesiąt milowych odkryć...
Oczekiwania wobec filmu miałem naprawdę duże. Miałem nadzieję, że zrobi wrażenie jak np. Matrix, Truman show lub chociaż Incepcja. Słaby scenariusz i dialogi.. Na plus efekty komputerowe.
To kolejny film, ktory na "przestrzeni" czasu wyciska ponownie potencjał.
Swoją drogą charakterystyczne u Nolana sa osoby dalszoplanowe, stanowią bardziej masę,niż jednostki. Często postacie tła rzadko pokazują swoje twarze, gnają gdzieś byle nie pod oko kamery, z głową schyloną do dołu. Pamiętacie, jak Cobba w...
Jak ktoś sobie chce pooglądać standardowy film SF z liniową fabułą to niech sięgnie po Avatar, Edge of Tomorrow, Alien, Marsjanin, Wall-e albo Matrix. Albo coś ze stajni Marvell-a. Tytułów SF jest naprawdę sporo, ale takie dzieła jak Brazil, Blade Runner, Donnie Darko, Primer czy produkty Nolan-a zostawmy osobom które...
więcejJa po połowie dałem sobie spokój, jak ktoś nie widział wogóle, to nie ma się co męczyć, film jest przekombinowany, to jest prawdziwy przykład "jak przedobrzyć", nie ratuje go ani muzyka ani solidnie zrobione niektóre fragmenty
Oglądasz i stale próbujesz sobie układać co to, jak to jak i dlaczego? Efekty zrobione z rozmachem zasługują na uznanie ale film w drugiej części coraz bardziej męczy, Film jest historią rozwaloną w puzzle a potem próbujesz mieć obraz z co jest "rzucane" w dziwnej kolejności.
Czy mi się dobrze wydaje, że na początku filmu na scenie opery pojawia się sam Christopher Nolan, z wiolonczelą? :-)
Zmęczyłem się próbując zrozumieć. Głowa mnie rozbolała, kiedy próbowałem nadążyć. Nawet wyłapywanie nieścisłości i wpadek niezbyt mi się powiodło.
Myślę, że koncepcja filmu nie jest głupia, aczkolwiek nie sądzę, by Nolan ją udźwignął. Piszę "nie sądzę" gdyż nie byłem w stanie w jednym seansie na tyle na bieżąco...
Bardzo dobry film, polecam tym, którzy jeszcze go nie widzieli. Akcja szybka, choć fabuła nieco zawiła, co mi w ogóle nie przeszkadzało, pomysł ciekawy. Bałam się, że film będzie podobny do Incepcji, za którą nie przepadam, ale dla mnie był dużo ciekawszy. Jak zwykle przy tego rodzaju produkcjach aktorzy trochę giną...
więcejFabuła ciekawa, ale jedyne co mnie denerwuje to ten aktor grający Rosjanina, w ogóle się nie nadaje do tej roli.
Znasz to uczucie, kiedy myślisz że ktoś cię goni, a on tak naprawdę przed tobą ucieka? Nie?
To będziesz je miał po tym filmie.
Na początku "Incepcja" też wydawała się WTF, przekombinowane. Film na pewno na swój sposób nowatorski, świetnie zrobiony: zdjęcia i muzyka to majstersztyk. Dialogi suche i sztywne, ale takie zapewne miały być (dużo w nich pozy, teatru). Warto go obejrzeć ponownie (choćby we fragmentach), aby "ogarnąć" temat.
No i...
...zachwycającą audiowizualnie, tylko już nie tak intrygującą, o wiele słabszą scenariuszowo i z marnymi bohaterami.
Nolan chyba musiał się mocno zainspirować "Nocnym recepcjonistą" z 2016, bo obsadził ED w identycznej roli, jaką tam grała. Ot, ciekawostka. Serial polecam - przyjemny zabijacz czasu, zwłaszcza dla fanów Debicki ;)
"Tenet" to produkcja kanadyjsko/amerykańsko/brytyjska Film reżysera i scenarzysty Christophera Nolana to dzieło do oglądania w kinie lub w domu na bardzo dobrym sprzęcie. Wg mnie z bardzo dobrymi zdjęciami,montażem i całą szatą audio wizualną. Niestety scenariusz sprawia jakby był mało dopracowany.
Moja ocena to...