Mimo, że jakiś czas temu francuska mistrzyni Claire Denis mówiła, że w obliczu epidemii koronawirusa "Gwiazdy w południe" będą jej ostatnim filmem, koncepcja najwyraźniej się zmieniła. Reżyserka już bowiem planuje zdjęcia do kolejnego projektu. Jak donosi portal World of Reel, w jej nadchodzącym filmie "The Cry of the Guards" pojawi się Matt Dillon, Riley Keough i Isaach de Bankole. "The Cry of the Guards" - co wiemy?
O możliwości nakręcenia "The Cry of the Guards" Denis pierwszy raz wspomniała w zeszłym roku w rozmowie z The Guardian - powiedziała wówczas, że skończyła pisać scenariusz filmu pełnometrażowego i zamierza rozpocząć poszukiwania lokalizacji pod zdjęcia w Kamerunie. Kilka miesięcy później ujawniła, że film nosić będzie tytuł "The Fence" i koncentruje się na "czterech głównych bohaterach, trzech mężczyznach i kobiecie".
Getty Images © Marc Piasecki Wychodzi na to, że "The Fence" zamienił się w "The Cry of the Guards", a Kamerun podmieniony został na Senegal - to właśnie tam Denis znalazła plenery odpowiednie do swojego nadchodzącego filmu. Zdjęcia do "The Cry of the Guards" mają ruszyć już w styczniu 2025 roku. Portal World of Reel dzieli się także wstępnym zarysem fabuły - historia ma koncentrować się wokół Horna i Leone, którzy dzieląc chatę z porywczym inżynierem Calem spotykają w końcu czarnoskórego mężczyznę o imieniu Alboury. Chłopak wytrwale stoi za barierkami otaczającymi ich kwaterę, czekając w dużej determinacji, dopóki trójka białych pracowników nie zwróci im ciała jego brata, który został zabity na placu budowy.
Współtwórcami filmu są
Suzanne Lindon ("
Szesnaście mgnień wiosny") i
Andrew Litvack ("
Gwiazdy w południe"). W uwagi na okres zdjęciowy, ruszający w styczniu przyszłego roku, dziennikarze spekulują, że zarówno
Berlin, jak i
Cannes mogą nie być właściwymi miejscami na premierę "The Cry of the Guards". Film powinien być więc kandydatem do konkursu głównego
Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji.