Podczas kręcenia najnowszych przygód Jamesa Bonda w Chile doszło do niecodziennego incydentu. Na plan
"Quantum of Solace" wtargnął samochodem Carlos Lopez, miejscowy burmistrz, który domagał się natychmiastowego przerwania zdjęć i groził filmowcom - czytamy w DZIENNIKU.
Co rozsierdziło krewkiego zarządcę liczącego tysiąc mieszkańców Baquedano, że zdecydował się na nietypową formę protestu? Nie do zniesienia była dla niego obecność oddziałów specjalnych i armatek wodnych, które przywołały mu najgorsze wspomnienia z czasów dyktatury
Augusto Pinocheta. Jego zdaniem niedopuszczalne było również to, że plan zdjęciowy odgrywał Boliwię, z którą Chile toczyło krwawą wojnę w XIX wieku.
Do unieszkodliwienia Lopeza nie była jednak potrzebna interwencja Bonda czy raczej odgrywającego tytułową rolę
Daniela Craiga. Agresywnego burmistrza błyskawicznie zatrzymała policja. Nowemu wrogowi 007 postawiono już zarzut zakłócania porządku publicznego, a światowa premiera
"Quantum of Solace", tak jak planowano, odbędzie się 7 listopada.