OFF Festival i kino: Bliżej niż sądzicie

  • Informacja nadesłana
OFF Festival Katowice uważany jest – nie bez podstaw – za imprezę muzyczną. Ale jego związki ze światem filmu są częste i różnorodne. O swoich doświadczeniach z festiwalem opowiedzieli nam Małgorzata Szumowska, Paweł Pawlikowski, Andrzej Chyra i Mateusz Kościukiewicz.

off festival.jpg

Na festiwalowych scenach pojawiają się artyści, którzy są autorami intrygujących soundtracków, w programie trafiały się również projekcje filmowe i projekty kinem inspirowane. W 2012 roku Barn Owl, A Hawk And A Hacksaw i Tim Hecker grali na żywo muzykę do filmów Wilhelma Sasnala ("Besides That I've Got Nothing"), Siergieja Paradżanowa ("Cienie zapomnianych przodków") i Wernera Herzoga ("Fata Morgana"). Na późniejszych edycjach też było bardzo filmowo – Brytyjczycy z Chrome Hoof przygotowali nowy, brawurowy soundtrack do "Hydrozagadki" Andrzeja Kondratiuka, Xiu Xiu przyjechali ze swoją reinterpretacją muzyki z "Twin Peaks", a sam szef festiwalu Artur Rojek w towarzystwie zespołu Kwadrofonik zmierzył się z "Symfonią przemysłową Nr 1" Lyncha i Badalamentiego.

Nic dziwnego, że ludzie kina są regularnymi gośćmi na OFFie – czują się na katowickim festiwalu jak w domu.

Bywalcem OFFa jest na przykład laureat Oscara Paweł Pawlikowski. To świetny festiwal, w świetnej przestrzeni, w świetnym mieście. Bardzo mi się podoba jego otwartość i różnorodność – przyznaje i od razu wskazuje, które koncerty ostatnio szczególnie zapadły mu w pamięć. To "staruszkowie z Sun Ra i młode dziewczyny z Sutari". Obecność Pawlikowskiego na OFFie nie może dziwić tych, którzy znają jego filmy. Muzyka pełni w nich nie tylko rysującego emocjonalny kontekst soundtracku, ale często trafia na pierwszy plan, staje się bohaterką filmu, jak było choćby w "Zimnej wojnie".

Bardzo – odpowiada bez wahania Pawlikowski, zapytany, na ile muzyka przydaje mu się w pracy. Często biorę ważne dla mnie kawałki jako inspiracje przy pisaniu scen. Wpisuję je nawet do scenariusza, nawet jeśli ich potem nie użyję w filmie. Co ciekawe, reżyser nie szuka na koncertach wrażeń wizualnych. Na scenie wystarczą mi muzycy i instrumenty – mówi.

OK - 20180803_OFF_GrzeBro_16328.jpg

Długo i zajmująco o swojej przygodzie z OFF Festivalem potrafi opowiadać Andrzej Chyra.

Zawsze miałem ochotę ten festiwal odwiedzić, choć nie jestem, albo przynajmniej nie byłem, festiwalowym widzem. Najpierw poznałem księżycowy niemal krajobraz gdyńskiego festiwalu Open'er i jego gości. To tym bardziej pobudziło mój apetyt na OFF Festival, bo wyobrażałem sobie, że usłyszę i zobaczę na nim coś spoza głównego nurtu. Jak się okazało, moje oczekiwania nie były na wyrost. Z księżyca wylądowałem w dżungli. Sceny pochowane w drzewach, wędrówki, czasem niemal po omacku, w poszukiwaniu kolejnego koncertu To było to – wspomina aktor. – Nie wymienię żadnego konkretnego zespołu, wszystko prawie było nowe. Ale OFF to niezapomniane przeżycie i gdyby nie to, że akurat wakacje są dla mnie bardzo pracowitym okresem, przyjeżdżałbym tu co rok. Myślę, że Artur ma świetną rękę do wyboru repertuaru, ale także, a może przede wszystkim, kreowania klimatu. Pamiętam, że jak taki nocny motyl pojawiał się tam i tu, z cieniem uśmiechu i z nieodłącznym spokojem mistrza zen!

Muzyka inspiruje - nie wiem, czy jest twórca, który tego nie potwierdzi. O gatunkach i wrażliwości nie będę opowiadał. Każdy ma swoje ulubione klimaty. Ja od rocka – Zeppelinów, Purpli, King Crimson - przez elektronikę, The Police, Franka Zappę itd., na wiele lat wylądowałem w świecie jazzu. Wynurzyłem się po latach słuchania Davisa, Colemana, Corea'i czy Evansa i okazało się, że umknęło mi parę gwiazd, które były w swoim czasie bogami, jak np. U2 – opowiada o swoich muzycznych wyborach Andrzej Chyra. Teraz słucham wszystkiego, czasem kilka sekund, czasem całą płytę. Czasem mijam scenę szybkim spacerem, czasem stopuję i zanurzam się w nowe i nieznane. Na pewno topografia i wybór twórców na OFFie sprzyjają takim przygodom i niespodziankom. Czasem jest to odkrycie całego kosmosu. Na przykład Deafheaven: humor, bezczelność, dynamit, wdzięk tych facetów.

Mateusz Kościukiewicz co prawda grał w filmie "Disco polo", ale jego codzienne wybory są z zupełnie innej, alternatywnej półki. Aktor twierdzi, że muzyka jest elementem składowym każdej roli nad którą pracuje. Bywa w sierpniu w Katowicach i zawsze ciepło to wspomina. Fantastyczne wydarzenie, ponadpokoleniowa integracja i możliwość spotkania z różnymi kulturami daje szanse na oddech - mówi. Nie wylicza artystów, którzy na OFFie zrobili na nim szczególne wrażenie, ale określa ich charakter: Szczególnie podobały mi się występy, które były szczere. Było ich tak wiele nie sposób wymienić.

OK - 20180806-Jacques Greene-fot_mmurawski__R8A0526.jpg

Klimat jest wyjątkowy, integracja ponad pokoleniami, jakieś dni zawieszone w czasie, poza czasem. Coś bardzo wyjątkowego – tak OFF Festival widzi reżyserskim okiem Małgorzata Szumowska, autorka m.in. "Body/Ciało" i "Twarzy".

Festiwalowy koncert, który szczególnie zapadł jej w pamięci to występ Patti Smith, która zaczarowała Dolinę Trzech Stawów w 2015 roku. Akurat byłam tuż po lekturze "Poniedziałkowych dzieci". Nie lubię tego typu muzyki, jestem fanką hip-hopu, ale charyzma wokalistki uwiodła mnie totalnie! – wspomina Szumowska. Nie tylko ją, jak się okazuje. Masa młodych ludzi płakała.

Okazuje się, że reżyserka, podobnie jak Paweł Pawlikowski, nieszczególnie jest zainteresowana grą świateł, dekoracjami i wizualizacjami, ale zwraca uwagę na ludzi.

Interesuje mnie bardziej niż oprawa sam wokalista. Przyglądam się osobie, czy ma charyzmę, moc, czy pociągnie za sobą tłum. To najważniejsze, oprawa liczy się mniej, chyba że organicznie współgra z osobowością wokalisty, uzupełnia go – tłumaczy Małgorzata Szumowska. Często jestem zawiedziona, bo coś, co super brzmi w domu, zupełnie nie sprawdza się na koncercie. Często jest tak z kapelami elektronicznymi. Na koncercie nuda, choćby nie wiadomo, jaka była oprawa. A teledyski maja świetne!

Czy pracując nad filmami szuka inspiracji w muzyce? Okazuje się, że bardzo często. Mam dobry słuch i zawsze muzyka w moich filmach jest mega ważna, szukam kawałków często bardzo współczesnych, czasem sięgam po dobry pop, a tematy filmowe komponuje mi genialny Paweł Mykietyn. Idealny miks - mówi.
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię