Bodo Kox

Bartosz Koszała

6,7
318 ocen pracy reżysera
powrót do forum osoby Bodo Kox

Kiedyś przypadkiem dowiedziałem się o istnieniu takiej powieści, a ostatnio ją sobie przeczytałem z czystej ciekawości autora no i opisu fabuły. Trudno przez nią przebrnąć z powodów technicznych. Czytanie jej boli, bo Kox wydał ją sam przez Amazona, czyli po prostu tylko wydrukował. Razi brak redakcji i korekty, pełno błędów, brzydoty stylistycznej, niewyciętych, zbędnych fragmentów, dopowiedzeń. Gdyby jeszcze wydał w takiej firmie ktoś z doświadczeniem literackim, to nie byłoby tylu błędów, ale i tak zaskoczyło mnie, jak paskudnie pisze Bodo Kox. Rozumiem, że scenariuszy się raczej nie publikuje, więc pal licho stylistkę (a dialogi, muszę przyznać, pisze nieźle), ale mimo wszystko to obciach, że człowiek sztuki tak debiutuje w innej dziedzinie, jeszcze bym zrozumiał, jakby debiutant miał dwadzieścia lat i stawiał pierwsze kroki...

A treść? Kox ubzdurał pewnie sobie, że jest na tyle niepoprawny, że nikt go nie wyda, ciekawe, czy w ogóle szukał wydawcy, czy chciał sobie zapewnić "niezależność", której skutkiem jest fatalna jakość techniczna? Bo "Memorabilium" jest zlepkiem teorii spiskowych (autor pisze je w cudzysłowiu, czyli jakby nie były spiskowe) z całkiem niezłą historią rozpisaną na reżysera żyjącego w odosobnieniu (taki foliarz trochę) i dziewuchę zamknięta przez ojca prawaka w klasztorze. Motyw tytułowy to urządzenie, którym można robić filmy za pomocą myśli, nie powiem, Kox ma ciekawe pomysły, zresztą lubię jego filmy. Widać, że umie budować historie, ale pisarzem jest żadnym. To wygląda jak niechciany przez nikogo scenariusz (pewnie drogi w ewentualnej produkcji) przerobiony na książkę. Powieść jest miejscami obleśna, opisy seksu jakby je robił napalony stulejarz albo wujek z wesela. Do tego Bodo odkleił się, wierząc we wszystko, co wyczytał na portalach o teoriach spiskowych (już przy wywiadach wokół "Ludzi i bogów" mówił o pandemii "pseudo pandemia" i tak dalej). Nie mówię, że nie miał całkowitej racji, coś tam pewnie z tych teorii jest prawdziwe, ale jak widać, COVID zniknął, a nikt nas nie zniewolił.

Przede wszystkim szkoda, bo pomysły fabularne Kox ma fajne i umie prowadzić narrację. Ale u producentów raczej będzie miał opinię oszołoma i raczej prędko nikt mu nie da kasy na nowy film. Co ciekawe "Memorabilium" kończy się zapowiedzią kontynuacji, ale wątpię, że tę powieść bez marketingu przeczytał ktokolwiek oprócz mnie i rodziny autora, więc Kox pewnie powie, że "zniszczył go system, bo chciał powiedzieć prawdę".