Czasem po obejrzeniu filmu dopiero patrząc w obsadę dowiadywałem się, że to on. W "Co gryzie Gilberta Grapa'a" wyglądał jak dzieciak mimo, że miał już 18 lat. W "Titanicu" 4 lat później wciąż trochę dziecinnie, a w "Gangach Nowego Yorku" z 2002 r. zupełnie inny człowiek i od tamtej pory już takich różnic nie ma.
Nie mam zamiaru hejtować, bo doceniam Leo, ale zastanawia mnie, dlaczego całkiem sporo osób jest zachwyconych rolą DiCaprio w tym filmie, określając nawet ją jako jedną z najlepszych w kinematografii. Przyznam że rola jest bardzo realistyczna, ale moim skromnym zdaniem to zdecydowanie nie ta liga co Al Pacino w Ojcu...
więcejPamiętam jakby to było wczoraj, kiedy jakieś 10 lat temu zobaczyłem go pierwszy raz, w "Co
gryzie Gilberta Grape'a" (swoją drogą świetnym filmie), gdzie zagrał świetną rolę. Potem były
"Titanic", "Romeo i Julia", czy "Niebiańska plaża", w których moim zdaniem Di Caprio zagrał
praktycznie tak samo. Co nie znaczy...
Dokąd ten świat zmierza skoro aktorzy którzy dają z siebie wszystko nominacji nawet nie dostają. Wiele genialnych ról i częste poświecenia dla roli. Poczytajcie co się wyprawiało przy kręceniu Titanica. Nie mówiąc już o przelanej na planie Django krwi. Szkoda, wielka szkoda. Leo to już klasa sama w sobie.
Wszystko zaczelo sie od jego pierwszej oscarowej roli.W titanicu jego rola byla pierwszorzedna do roli oscara, niestety tej nagrody nie otrzymał.Prawdopodobnie odbilo sie to na jego psychice, ale na kilkanascie lat usunal sie w cien...
Tym razem powrocil pazerny na oscara w roli Django.Pewny tego, ze otrzyma...