Peter Bogdanovich

6,6
551 ocen gry aktorskiej
Był członkiem jury na Festiwalu w Wenecji w 1981 i 1992 roku.
Proponowano mu reżyserię filmu "Chinatown", lecz odrzucił propozycję. Ostatecznie za kamerą stanął Roman Polański.
Odrzucił propozycję wyreżyserowania filmu "Garść dynamitu". Sergio Leone, który początkowo miał być producentem filmu, sam postanowił go wyreżyserować.
Zaoferowano mu wyreżyserowanie filmu "Ojciec chrzestny", ale ostatecznie producent Robert Evans zatrudnił do tej roli Francisa Forda Coppolę.
Odrzucił szansę reżyserowania filmu "Ostatni z wielkich". Zastąpił go Elia Kazan.
Proponowano mu reżyserię filmu "Dzień szarańczy". Angaż otrzymał John Schlesinger.
Pierwotnie to on był reżyserem "Sobowtóra", jednak po pięciu tygodniach pracy nad filmem został zwolniony. Zastąpił go Maurice Phillips.
Miał z początku wyreżyserować film "Ucieczka gangstera", a Cybill Shepherd, jego ówczesna partnerka, miała zagrać jedną z głównych ról. Gdy Shepherd została zastąpiona przez Ali MacGraw, Bogdanovich porzucił projekt, a na stołku reżysera zasiadł Sam Peckinpah.
Zaoferowano mu stanowisko reżysera filmu "Król Cyganów", jednak odmówił. Zamiast niego zaangażowany został Frank Pierson.
Rozważano jego kandydaturę na reżysera filmu "Niebiosa mogą zaczekać", jednak ostatecznie zaangażowani zostali Warren Beatty i Buck Henry.
Zaoferowano mu wyreżyserowanie filmu "Huragan", jednak nie przyjął propozycji. Ostatecznie na stołku reżysera zasiadł Jan Troell.
Odrzucił propozycję zagrania Rona Carlisle'a w filmie "Tootsie". Ostatecznie rolę dostał Dabney Coleman.
Chciał obsadzić samego siebie w roli Michaela Olivera Pritcharda III w filmie "Ostatnia miłość", gdzie zagrałby u boku swojej ówczesnej dziewczyny Cybill Shepherd. Ostatecznie jednak zaproponował rolę Elliottowi Gouldowi, a gdy ten odrzucił propozycję, angaż przyjął Burt Reynolds.
Po złym przyjęciu przez krytykę oraz słabej sprzedaży biletów i szybkim zdjęciu z ekranów kin "Ostatniej miłości", Bogdanovich napisał list otwarty opublikowany w gazetach na terenie całych Stanów Zjednoczonych, w którym przepraszał za marną jakość filmu.
Miał być producentem filmu "Wielka czerwona jedynka" i zagrać w nim rolę szeregowego Sama Zaba. Ostatecznie jednak wycofał się z projektu, na stołku producenta zastąpił go Gene Corman, zaś rola przypadła Robertowi Carradine'owi.
Zmarł w Los Angeles (Kalifornia, USA).