Recenzja filmu

Moja dziewczyna wychodzi za mąż (2008)
Paul Weiland
Patrick Dempsey
Michelle Monaghan

Kawaler w spódnicy

Standardowa komedia miłosna, której magnesem będą zawsze romantyczne pejzaże Szkocji.
Jeżeli nurtowało was pytanie, jak wyglądałaby męska wersja Julii Roberts, powinniście czym prędzej wybrać się na film "Moja dziewczyna wychodzi za mąż". Tam poznacie odpowiedź na tę wielką tajemnicę wszechświata – to Patrick Dempsey, czarujący brunet, któremu do nóg padają wszystkie kobiety, aż trafia się konkurencja w postaci Szkota w kraciastej spódniczce. Aby udowodnić swą miłość, nasza 'męska Julia' będzie musiała stać się perfekcyjną druhną.

"Moja dziewczyna wychodzi za mąż" to bardzo tradycyjna komedia romantyczna, której gwiazdą i magnesem ma być Dempsey, aktor znany głównie z małego ekranu. Twórcy nie szczędzą jednak wysiłku, by uczynić z niego bożyszcze kobiet i nie mam żadnych wątpliwości, że żeńska część widowni będzie więcej niż usatysfakcjonowana. I dobrze, bowiem poza przystojnym Dempseyem film ma niewiele więcej do zaoferowania.

Za realizacją "Moja dziewczyna wychodzi za mąż" stoi Paul Weiland, który w przeszłości reżyserował serialowego "Jasia Fasolę" i "Czarną Żmiję". Niestety nic z tamtego humoru nie przeniknęło do tej mocno hollywoodzkiej produkcji. Film próbuje eksploatować nowy model męsko-damskiej przyjaźni wylansowanej przez telewizyjny serial komediowy "Will i Grace". Jednak kiedy w serialu Will jest gejem, w filmie Tom jest tylko za niego brany. W serialu pełno mieliśmy ostrych, inteligentnych dialogów – tu dominują sprawdzone dowcipy, poza nielicznymi wyjątkami zbyt łagodne, by wywołać coś więcej niż lekki uśmieszek.

Pod względem komediowym film jest zatem ledwie letni. Na szczęście znacznie lepiej radzi sobie jako obraz o miłości. Romantyczny nastrój i wielka opowieść o uczuciu, które musi dojrzeć, by wydać owoce, wypada twórcom już znacznie lepiej. Z obrazu Weilanda przebija ciepło, optymizm i duża sympatia dla bohaterów i ludzi w ogóle. Oklepane chwyty raz jeszcze się sprawdzają. Słodycz wylewa się z niego hektolitrami, co – znów – żeńskiej widowni powinno przypaść do gustu.

Poza Dempseyem warto zwrócić uwagę na Michelle Monaghan, która od kilku lat pnie się cierpliwie po kolejnych szczeblach hollywoodzkiej drabiny. Jest to także ostatni film, w którym oglądać możemy zmarłego w maju Sydneya Pollacka. Ma drobną rólkę, ale całkiem zabawną i każdy, kto ją zobaczy, śmiać się będzie przez łzy. Śmiech wywoła jego urocza, pełna ciepła gra, łzy – świadomość, że już nigdy więcej nas nie rozbawi.

W sumie "Moja dziewczyna wychodzi za mąż" to jedna z wielu komedii romantycznych, której magnesem są przede wszystkim nazwiska aktorów i oczywiście piękne i zawsze romantyczne pejzaże Szkocji.
1 10
Moja ocena:
5
Marcin Pietrzyk
Rocznik '76. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale psychologii, gdzie ukończył specjalizację z zakresu psychoterapii. Z Filmweb.pl związany niemalże od narodzin portalu, początkowo jako... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
71% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (21 głosów).
Udostępnij:
Po raz kolejny na ekranach kin pojawia się "ślubna" komedia romantyczna, która przy okazji jest przeróbką hitu z 1997 roku - "Mój chłopak się żeni" z cudowną Julią ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 67%
Chcąc w jak najkorzystniejszym świetle przedstawić "Made of Honor", użyłbym właśnie tych słów, zaczerpniętych z komentarza osoby, zachwycającej się przepięknymi, ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 33%