Absolutnie najsłabsza część z dotychczasowych. Hołd dla lat 80-tych, który poza kilkoma filmowymi i muzycznymi odniesieniami był zwyczajnie nudny i bez błysku. Oglądanie trzech ostatnich odcinków to była męczarnia.
Niestety nikt z ekipy nie zginął, ale chociaż Nastka opuściła rewir. Chociaż tyle, bo byłoby już na maxa cukierkowe zakończenie.
całe to dramatyczne i sentymentalne zakończenie jest niepotrzebne niszczy to co w tej serii było takie pociągające
Niesamowicie potrzebna informacja, której ujawnienie musiało zająć jakieś 5 min z całego przedostatniego odcinka, wszystko oczywiście okraszone drama, łzami (w sumie on ciągle beczy w tym serialu). Co za syf…
wciskanie na siłę homo propagandy jest już męczące…
wątek totalnie zbędny i nie wnoszący nic do fabuły, sezon słaby, nadziej były duże ale zesralo się jak zawsze
Po tych 7 odcinkach mam kompletny mętlik w głowie..
Po tym co dostaliśmy w 4 sezonie byłem pewny jak wszyscy chyba że w 5 sezonie Vecna będzie jeszcze bardziej potężniejszy... Skoro w 4 sezonie zabił MAX ( bo zabił ją na parę sek ) to w 5 sezonie dostaniemy już 100 % Vecny jego najlepszą wersje to co wtedy dopiero...
To taki cringe, że już bardziej się nie da. Zebrali całą obsadę i wygląda to tak jakby większość zastanawiała się, czy to tylko drewniane aktorstwo Schnappa, czy odgrywa tę scenkę z buttplugiem w tyłku.
daleki jestem od ochów i achów zachwytu dla tego puściutkiego oglądadełka.
ani to mądre(głupiutka do granic fabułka), ani klimatyczne, a oglądanie po wielokroć spazmatycznie zapłakanej Winony Ryder staje się ciut nieznośne.
wychowałem się na filmach z lat 80-tych i dla mnie z czaru, magii tych produkcji podpisanych...